TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII

TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII

ranatalashier · W trakcie · 240.2k słów

367
Gorące
11.9k
Wyświetlenia
600
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

— Rozpierdolę cię, zniszczę cię tak samo, jak twój ojciec zniszczył mojego.

TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII

Wiedziałem, że jest córką faceta, który zabił mojego ojca, ale mimo to pragnąłem znowu być w jej środku.
Chciałem ją ruchać tak cholernie mocno, że aż czułem, jak mój kutas robi się coraz twardszy.

Rozdział 1

Zwinęło mi się wszystko w środku na widok tego, co było przede mną. Musiało tam być ze sto osób, może więcej, zebranych wokół, wszyscy w czarnych garniturach albo sukniach. Głowy pochylone, jak na mszy za zmarłych, w cichym szacunku dla mężczyzny spuszczanego do ziemi. Z tyłu, tam gdzie stałam, ukryta przed wszystkimi, słychać było płacz i szloch.

Nie umiałam im spojrzeć w oczy. Nie chciałam. I zwyczajnie się ich bałam.

Wielkie czarne okulary przeciwsłoneczne chowały mnie przed tłumem, wystarczająco długo, żebym mogła patrzeć, jak Nikotaj, mój ojciec, znika sześć stóp pod ziemią. Ludzie mówili półgłosem, wspominając cudowne chwile z nim i to, jakim był dobrym, szczodrym człowiekiem.

Ja tylko stałam cicho, z piekącymi od łez oczami. Znałam go lepiej niż oni wszyscy, a nie potrafiłam powiedzieć ani słowa. Ksiądz nawet mnie nie wywołał na środek, żebym coś o nim powiedziała. Nikt nie wiedział, że jestem jego dzieckiem.

– Smutno, że pan Nikotaj zginął tak samo jak jego żona. Niech Bóg da im wieczny odpoczynek –

– Dobrze chociaż, że nie zostawił żadnego dziecka, żadnej sieroty –

– Ale kto go zabił? To ten sam, co zabił jego żonę? –

Szepty rozlewały się wszędzie wokół mnie. Część z nich była zwyczajnie nieprawdziwa.

Nikt mnie nie znał, ja nie znałam żadnych moich krewnych. Całe moje życie, całe moje istnienie spędziłam zamknięta w jednym z pokoi w domu ojca. Bezpieczna i odizolowana od świata. Zaczęło się to w chwili, kiedy zamordowano moją mamę. Tak naprawdę nawet nie wiedziałam, co dokładnie ją zabiło, ale najgorsze było to, że nie byłam nawet na jej pogrzebie.

Ojciec mi zabronił. Powiedział, że ten świat na zewnątrz nie jest dla kogoś tak niewinnego jak ja. Nie rozumiałam, o co mu chodzi, ale od tamtego dnia trzymał mnie w domu jak zakładniczkę. Nie pozwalał nikomu dowiedzieć się o moim istnieniu i to właśnie dlatego nikt nie wiedział, że moi rodzice mieli dziecko.

Siedziałam z boku, odizolowana, i w sumie nie było aż tak źle… dopóki ktoś się do mnie nie zbliżył. Podszedł do mnie jakaś kobieta, zaczęła o coś wypytywać, ale ją zignorowałam i przeniosłam wzrok na księdza.

Dorastałam bez kontaktu z ludźmi, bez gadania z kimkolwiek, a poza tym zwyczajnie bałam się ludzi.

Byłam we własnym świecie, podczas gdy pogrzeb ojca dobiegał końca. Ale w chwili, gdy wszystko się skończyło i zobaczyłam, jak ludzie rozchodzą się z cmentarza, dopiero wtedy prawdziwy strach mnie dopadł. Nie miałam już dokąd pójść. Dom ojca nie był dla mnie bezpieczny. Czułam w kościach, że ktokolwiek zabił moich rodziców, prędzej czy później przyjdzie po mnie.

„Przenocuję gdziekolwiek, byle nie w domu”.

Te słowa dudniły mi w głowie, gdy powoli szłam chodnikiem. Zapadał wieczór, robiło się ciemno, a ja bezmyślnie kierowałam się w stronę swojego mieszkania.

Oczywiście, że nie miałam dokąd pójść. Nie znałam nawet dobrze tych ulic.

Rozglądałam się nerwowo po okolicy, idąc przed siebie. Mimo że była noc, wydawało się tu jakoś spokojnie. Nie było widać ludzi na chodnikach.

Wszystko było w porządku… aż skręciłam za róg.

W jednej chwili moje złudne poczucie bezpieczeństwa runęło, gdy noc rozdarł przeraźliwy krzyk.

TRACH!

Na ten dźwięk oddech mi się urwał w piersi.

To był strzał.

Tak głośny, że aż zadzwoniło mi w uszach, a czaszka jakby zagrzechotała od środka.

„Nie jestem bezpieczna”.

Przetarłam zimne, wilgotne dłonie o długą skórzaną spódnicę, choć już dawno byłam mokra od potu w miejscach, o których nawet bym nie pomyślała. Ojciec miał rację, kiedy mówił, że świat nie jest miejscem dla takiej niewinnej osoby jak ja.

Głośny jęk, który rozległ się zaraz po tym, sprawił, że odwróciłam głowę, szukając źródła dźwięku.

– Zabijcie go, jeśli nie chce powiedzieć prawdy! – usłyszałam wściekły głos i wtedy moje oczy wyłowiły z ciemności sylwetki – same cienie, całe na czarno.

Zadziałał instynkt. Zaczęłam powoli cofać się do tyłu, wiedząc, że jeśli mnie zauważą, będzie po mnie. Niestety, daleko nie uciekłam.

W chwili, gdy czubek mojej stopy zahaczył o kamień, wyrwał mi się z gardła niekontrolowany krzyk. I to był mój koniec.

– Dorwijcie mi tę sukę natychmiast! –

Gdy tylko usłyszałam te słowa, nawet nie zastygłam w miejscu. Od razu puściłam się biegiem, tak szybko, jak tylko nogi były w stanie mnie ponieść, nie odważając się nawet odwrócić, by spojrzeć na właściciela tego wściekłego głosu.

Po chwili to i tak nie miało większego sensu. Jego ludzie byli tuż za mną, biegli praktycznie w tym samym tempie.

Serce tłukło mi się tak, że aż brakowało mi tchu. Miałam wrażenie, że zaraz wyskoczy mi z klatki piersiowej.

Wciąż byli za mną. Słyszałam, jak ich ciężkie stopy dudnią mi w uszach, aż czułam fizyczny ból.

Wolałabym zwinąć się w kłębek i umrzeć, niż dać się złapać i zostać zabrana przez ludzi, których nawet nie znałam.

Biegnąc, o mało co nie wywróciłam się przez tę swoją suknię do ziemi, ale nie zwolniłam ani na sekundę, dopóki nie wpadłam do jednej z publicznych toalet i nie trzasnęłam drzwiami, aż zadudniło. Drżącymi palcami sięgnęłam po mosiężny zamek.

Kiedy tylko przekręcił się z cichym kliknięciem, zaklęłam pod nosem i zaczęłam nerwowo rozglądać się po łazience. Szukałam jakiegokolwiek miejsca, przez które mogłabym uciec.

Adrenalina dudniła mi w żyłach, kiedy mój wzrok padł na małe okienko. Było wysoko, trochę za daleko, ale nie miałam zamiaru się poddać.

– Kurwa, co ty robisz? – serce podskoczyło mi do gardła, kiedy usłyszałam za sobą przestraszony głos.

– Dlaczego próbujesz się wspiąć do okna? – zapytała nieznajoma. Była to kobieta o blond włosach.

– P-proszę… potrzebuję pomocy – wychrypiałam, prawie piskliwie. – Są j-jacyś faceci… oni chcą mnie zabić, błagam, pomóż mi stąd wyjść, muszę się stąd wydostać… – Była dla mnie kompletnie obca, ale nie zawahałam się rozsypać przed nią na kawałki.

Zanim zdążyła mi odpowiedzieć, obie usłyszałyśmy, jak ktoś zaczyna walić w drzwi. Mężczyźni próbowali wedrzeć się do środka siłą.

Przerażenie wylało się na jej twarz, gdy dotarło do niej, co się dzieje.

– Co ty im, do cholery, zrobiłaś? Jak mogę ci najszybciej pomóc?! – sama już zaczynała panikować.

– Pomóż mi dostać się do okna – wysyczałam, a gorące łzy leciały mi już ciurkiem po twarzy.

– Ta suka jest w środku – zamarłam, kiedy usłyszałam jednego z nich. Byli już w łazience i szukali mnie między kabinami.

– Boss skazał: wiernì etu suku żywoj.

Rosyjski. Mówią po rosyjsku. Ja pierdolę, święty Boże.

– Spróbuję ci pomóc… – kobieta urwała w połowie zdania, gdy tylko zobaczyła zbliżających się mężczyzn. Zanim zdążyłam cokolwiek zrobić, gwałtownie pchnęła mnie za siebie i stanęła między mną a zamaskowanymi facetami.

– Chłopaki, może byście tak dali jej spokój, pozwolili dziewczynie wyj…

Strzał.

W ułamku sekundy jej krew bryznęła mi na twarz, a kobieta runęła na podłogę.

Zastygłam, kompletnie odpłynęłam. O Boże. Zabili ją bez mrugnięcia okiem. Tak samo bezlitośnie, jak tamtego pierwszego mężczyznę, którego śmierć widziałam. Głośno, rozpaczliwie błagałam w duchu, żeby ziemia się pode mną otworzyła, podczas gdy ci ludzie, ci diabli, parli do mnie krok po kroku.

Patrzyłam, jak ten, który ją zastrzelił, chowa broń do kieszeni. Nie ruszyłam się ani o centymetr.

Jakbym była przyklejona do podłogi. Tylko łzy płynęły po mojej twarzy, kiedy widziałam, jak krew kobiety rozlewa się wokół mnie szeroką kałużą.

– Przysięgam, nic nie widziałam – gdy tylko zobaczyłam, jak jeden z nich przestępuje nad jej ciałem i rusza w moją stronę, odruchowo cofnęłam się o krok.

Usta drżały mi jak w febrze, kiedy podniosłam na niego oczy pełne łez.

– Jeśli nie chcesz, żeby ta twoja śliczna buźka zamieniła się w masakrę, to zamknij się i grzecznie z nami pójdziesz – syknął jeden z nich.

– Nie… nie pójdę… Nic nie zrobiłam… nic nie widziałam… – wyrzuciłam z siebie, kręcąc gwałtownie głową.

Spróbowałam cofnąć się jeszcze dalej, ale natychmiast do mnie dopadł i chwycił mnie za rękę. Im mocniej próbowałam się wyrwać, tym bardziej zaciskał palce.

– Przysięgam, że nie… Nikomu nic nie powiem… puść… – wydzierałam się, ale w tej samej chwili przyłożył mi do ust rękę w rękawiczce, brutalnie je zasłaniając. Świat mi się urwał.

– Nikomu nie powiem, proszę, nie zabijajcie mnie – moje krzyki tłumiła skórzana rękawica, a ja zaczęłam się szarpać jak w potrzasku, próbując oderwać jego dłoń od swoich ust.

– Przysięgam… – gorące łzy zamgliły mi oczy, całe ciało drżało, ale jego uścisk tylko się wzmocnił.

Zaraz zginę. Zginę tak samo jak moi rodzice.

Ta świadomość przecięła mnie na pół, gdy znów i znów próbowałam się wyrwać, bez skutku.

Było tylko gorzej, kiedy obrócił mnie tyłem do siebie. Moje plecy były wciśnięte w jego tors, unieruchomił mnie w żelaznym uścisku, a jego rękawiczka wciąż twardo zaciskała się na moich ustach. Wolną dłonią odgarnął mi włosy za ucho, poczułam ten zimny, obcy dotyk, a potem wyszeptał:

– Mówiłem, żebyś była grzeczna, ale nie, musiałaś… teraz ja…

Pokręciłam głową, nie pozwalając mu dokończyć, ale zanim zdołałam cokolwiek zrozumieć, poczułam, jak ktoś dociska mi do nosa i ust biały materiał.

Wydarłam się, ile sił w płucach, choć krzyk znów został stłumiony. Szarpałam się, kopałam, ale to wszystko nie miało sensu. W ciągu kilku sekund poczułam się bezwładna i ciężka, jakby ktoś odciął mnie od własnego ciała, a szmata dusiła mnie perfidnie, nasiąknięta ostrym, chemicznym smrodem. Zanim upadłam, poczułam, że ktoś łapie mnie w ramiona, przytrzymuje, gdy miotałam się jak ryba w sieci. Wstrzymałam oddech, ale opary wślizgiwały się do środka, zalewały mi zmysły.

Nogi kopały w powietrzu, wymachiwałam rękami na oślep, ale przegrywałam. W końcu wciągnęłam w płuca całą tę truciznę i zaczęłam drętwieć od środka.

Powieki robiły się coraz cięższe, opadały, a ja jeszcze próbowałam je unieść, walczyłam z ciemnością. Na próżno. Gorące łzy, które jeszcze chwilę temu paliły mi policzki, teraz stygnęły. Czułam, jak moje ciało robi się lodowate. Ostatnie resztki walki wypalały się we mnie jak dogasająca zapałka. Wzięłam jeden ostatni, urwany, trzęsący się oddech, kiedy fala drętwoty zalała mnie całą, a mój świat w jednej chwili pogrążył się w czarnej pustce.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Jak nie zakochać się w smoku

Jak nie zakochać się w smoku

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Kit Bryan
Nigdy nie złożyłam podania do Akademii Istot i Stworzeń Magicznych.

Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.

Wszyscy oprócz mnie.

Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.

Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.

Może to głupota. Może igranie z ogniem.

Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
Związana z jej Alfa Instruktorem

Związana z jej Alfa Instruktorem

698.9k Wyświetlenia · Zakończone · Marina Ellington
Jestem Eileen, wyrzutkiem w akademii zmiennokształtnych, tylko dlatego, że nie mam wilka. Jedynym, co mnie ratuje, jest wrodzony talent do uzdrawiania, dzięki któremu przyjęto mnie do Działu Uzdrowicieli. Aż pewnej nocy, w zakazanym lesie, znalazłam nieznajomego na skraju śmierci. Wystarczył jeden dotyk i coś pierwotnego pękło między nami. Tamta noc związała mnie z nim w sposób, którego nie potrafię odwrócić.

Kilka tygodni później na salę wchodzi nasz nowy instruktor walki, alfa. Regis. Ten facet z lasu. Jego spojrzenie od razu chwyta się mojego i wiem, że mnie rozpoznaje. Wtedy moja skrywana tajemnica uderza we mnie jak cios w brzuch: jestem w ciąży.

Ma dla mnie propozycję, która splata nas jeszcze mocniej. Ochrona… czy złota klatka? Szepty robią się coraz bardziej jadowite, mrok zaczyna się zacieśniać. Dlaczego tylko ja nie mam wilka? Czy on jest moim wybawieniem… czy pociągnie mnie prosto na dno?
Ostatnia Szansa Chorej Luny

Ostatnia Szansa Chorej Luny

1.1m Wyświetlenia · W trakcie · Eve Above Story
Byłam idealną córką dla mojego ojca, wychodząc za mąż za Alfę Alexandra dla dobra mojej rodzimej watahy, mimo że Alexander odmówił oznaczenia mnie i nalegał, że nasze małżeństwo to tylko kontrakt. Potem stałam się idealną Luną dla mojego męża Alfy, wciąż mając nadzieję, że pewnego dnia zdobędę jego uczucie i staniemy się prawdziwym mężem i żoną.
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

497.9k Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
Maya zamarła, kiedy do sali wszedł mężczyzna, na którego od razu patrzyli wszyscy. Jej były chłopak, ten, który zniknął pięć lat temu, był teraz jednym z najbogatszych biznesmenów w Bostonie. Wtedy nigdy nawet nie napomknął, kim naprawdę jest – po prostu nagle rozpłynął się bez śladu. Patrząc teraz w jego lodowate oczy, mogła tylko założyć, że ukrywał prawdę, żeby ją sprawdzić, uznał, że jest pustą lalą lecącą na kasę, i odszedł z rozczarowaniem.

Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.

– Nadal jesteś na mnie zły?

Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.

Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.

Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.

Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Okrutny Raj - Romans mafijny

Okrutny Raj - Romans mafijny

397.8k Wyświetlenia · W trakcie · nicolefox859
Co może być bardziej żenujące niż przypadkowe wykręcenie numeru tyłkiem?

Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.

Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.

Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.

Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.

Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.

Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?

Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?

Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?

381.1k Wyświetlenia · Zakończone · miribaustian
Dla Alejandra, potężnego CEO — bogatego, przystojnego, bezczelnego kobieciarza, przyzwyczajonego, że zawsze stawia na swoim — było to jak kubeł zimnej wody, że jego nowa sekretarka odmówiła pójścia z nim do łóżka, kiedy każda inna kobieta padała mu do stóp.

Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.

Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Zakazane Pulsowanie

Zakazane Pulsowanie

705.4k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Mówią, że życie może się zmienić w mgnieniu oka.
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Niechętna Panna Młoda Miliardera

Niechętna Panna Młoda Miliardera

418.2k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Jestem Charlotte Cole, 22-letnią studentką drugiego roku, która cieszyła się na beztroskie wakacje.
Jednak jeden kontrakt małżeński zrujnował moje spokojne życie. Aby chronić moją rodzinę, musiałam poślubić Alexandra Kingsleya — potentata technologicznego, który jest ode mnie starszy o osiem lat.
Naiwnie myślałam, że przynajmniej będziemy mogli żyć w zgodzie. Nie wiedziałam, że już mnie zaszufladkował jako łowczynię fortun, co od pierwszego dnia postawiło nas na kursie kolizyjnym.
Teraz, uwięziona w rodzinie Kingsleyów, nie tylko muszę radzić sobie z zimnym mężem. Muszę też stawić czoła jego mściwej szwagierce Victorii i Karen — wieloletniej adoratorce Alexandra, która jest zdeterminowana, by sprawić, że poczuję się jak niechciany intruz.
Jak mam przetrwać w rodzinie Kingsleyów...
Nocne lekarstwo prezesa

Nocne lekarstwo prezesa

1.1m Wyświetlenia · Zakończone · CalebWhite
Oni myśleli, że mogą mnie zniszczyć. Myli się.

Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.

Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.

Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.

Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.

Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.

W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.

„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”

Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.

Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam

Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam

530.7k Wyświetlenia · W trakcie · bjin09036
Pozwoliłam obcemu zniszczyć mnie w hotelowym pokoju.

Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.

Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.


Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.

June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.

Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.

Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.

Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Zaginiona Księżniczka Lykanów i Jej Oczarowany Alfa

Zaginiona Księżniczka Lykanów i Jej Oczarowany Alfa

264.8k Wyświetlenia · W trakcie · Honeybird
Odrzucił ją i upokorzył za to, że była nikim – nie wiedząc, że wkrótce będzie przed nią błagał o litość.
Nagle staje się księżniczką z prawdziwego zdarzenia – Zaginiona królewna w końcu odnaleziona.

Sebastian odrzucił Cindy i zlekceważył ich przeznaczoną więź, wybierając inną na swoją Lunę.
Ale los miał wobec niego zupełnie inne plany. Mężczyzna, który jeszcze niedawno trzymał wszystkich w garści, pada na kolana.
Kiedy jego życie i jego wilk wiszą na włosku, los okazuje się okrutnie przewrotny. Ta sama kobieta, którą kiedyś złamał, teraz trzyma w rękach jego przyszłość.

Głos Sebastiana drżał, gdy wyciągnął do niej rękę.
– Proszę… Cindy… Lisa – wyszeptał błagalnie. – Musisz mi pomóc. Jestem twoim partnerem. Twoim przeznaczonym.

Jej spojrzenie pozostało twarde, niewzruszone, jakby przez te wszystkie lata nauczyła się już nie drżeć przed nikim.
– Będziesz się do mnie zwracał jak należy – odparła spokojnie, aż lodowato.

– Dla ciebie jestem Wasza Wysokość.
Tylko ci, którzy stali przy mnie, kiedy byłam nikim, zasłużyli na prawo, by mówić do mnie po imieniu.

Czy Cindy okaże łaskę mężczyźnie, który kiedyś odmówił jej jakiejkolwiek wartości?
Zdobyta przez miłość Alfy

Zdobyta przez miłość Alfy

260k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Jestem Tori, tak zwana „morderczyni”, która właśnie wyszła z więzienia.

Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.

Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.

Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.

Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.

Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.

Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?