Zamordował ją

NATALYA

Pokręciłam głową.

– Nie wejdę tam. Zapomnij.

Leo złapał mnie za ramię i przykurczył się, kiedy nad nami przeleciał helikopter. Wokół rosły wysokie drzewa, kompletnie dzikie odludzie; nie byliśmy już nawet w Nowym Jorku, a minęło zaledwie kilka godzin, odkąd wyjechałam z Leo. Otworzył znow...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie