Jego kłamstwa

ALESSANDRO

Gapiłem się na pudełko postawione pod moimi drzwiami. Zwykłe, czarne pudełko, przewiązane starannie różową wstążką, jak prezent urodzinowy. Mogłem się założyć, że to „odpowiedź” za pakunek, który wysłałem na teren Morettich.

Lorenzo uniósł brew.

— Mam to otworzyć?

— To może być bomba...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie