Nie szanowałeś mnie

– Miałem cię na własność od chwili, kiedy przekroczyłaś próg mojego domu.

– Tak samo jak całą resztę rzeczy tutaj.

Oczy rozszerzyły mi się z niedowierzania, emocje rozlatywały się we wszystkie strony.

– A czym ja niby jestem? Szafką? Krzesłem?

Parsknął cicho, szyderczo.

– Jak będę chciał, żeb...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie