Rozdział 308

Madison

– Co? – W jego niewinnym tonie było coś zupełnie sprzecznego z tym, że jego dłoń właśnie sunęła coraz niżej, a palce tańczyły po moim brzuchu. – Tylko coś zauważyłem.

– To była niestosowna uwaga.

– Wszystko, co z tobą robię, jest niestosowne. – Jego głos opadł do szeptu. – Dlatego tak...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie