Rozdział 35

Madison

Zjechaliśmy prywatną windą do garażu podziemnego. Na jego zarezerwowanym miejscu czekał smukły czarny samochód.

— Dziś bez Johna? — zapytałam, kiedy otworzył przede mną drzwi od strony pasażera.

Wsunał się za kierownicę z wyćwiczoną swobodą.

— Nie dzisiaj. Pomyślałem, że sam nas zawio...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie