Rozdział 47

Harper

Widzę Levy’ego stojącego tam z rękami w kieszeniach; jest cholernie seksowny i mam ochotę wskoczyć mu w ramiona, owinąć nogi wokół jego pasa i wspiąć się po nim jak po drzewie — tylko że to nie byłoby teraz odpowiednie.

— Wszystko w porządku? — pyta z troską w ciemnych oczach, z marszczącym...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie