Rozdział 52: Zapisy - część V

Kompleks mieszkaniowy zwisał na tle linii horyzontu, jakby miasto już o nim zapomniało. Trzy wieże, wszystkie z tej samej nudnej cegły, z popękanymi oknami albo zasłoniętymi kocami zamiast żaluzji. Graffiti pokrywało ściany jak drugi język. To było takie miejsce, gdzie ludzie znikali, a świat był za...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie