Rozdział 258

Wypisali mnie dopiero po dziewięciu dniach. Dziewięć długich, dziwnie cichych dni, w których moje ciało przypominało mi, że nie jestem z kamienia, a mój umysł udawał, że jestem. Lekarz powiedział, że był tylko ostrożny, chciał mieć absolutną pewność, że wszystko goi się jak należy. Wyszedłem ze szpi...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie