Rozdział 155

– Sophie… Sophie? Popatrz na mnie. Wróć do mnie. – Jego łagodny głos wyciąga mnie jakby z otchłani i nagle dociera do mnie, że moje nogi są zaciśnięte. Całe ciało mam napięte jak struna, skulone w pozycji embrionalnej. Już nie jest we mnie, a ja jakoś leżę wtulona w jego ramiona, z twarzą odwróconą ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie