
Trylogia Carrero: Od przyjaciół miliarderów do kochanków
L.T.Marshall · W trakcie · 527.1k słów
Wstęp
ARRICK CARRERO od lat jest dla niej oparciem, najlepszym przyjacielem i obrońcą, ale nawet on nie potrafi dotrzeć do źródła jej narastającej pustki.
Sophie się zagubiła.
I chwyta się czegokolwiek, by zapełnić tę pustkę i wyleczyć to, co ją od środka trawi.
Kiedy Sophie uświadamia sobie, że odpowiedź była przez cały czas tuż na wyciągnięcie ręki, nie jest w stanie przygotować się na emocje Arricka, które wymykają się spod kontroli.
To, co kiedyś było niewinne, nagle staje pod znakiem zapytania – a życie wcale nie zawsze pozwala, by serce miało ostatnie słowo.
Bohaterowie, którzy złamią ci serce – i sobie nawzajem też.
Zawiera treści i język przeznaczone wyłącznie dla dojrzałych czytelników.
Rozdział 1
Arrick Carrero
Arrick zerknął na telefon, który rozświetlił się na konsoli środkowej w samochodzie, i westchnął, gdy na ekranie zamigało imię Sophie. To znajome połączenie irytacji i niepokoju wypłynęło na wierzch, aż ścisnęło go w środku. Już i tak był spóźniony, czego nienawidził jak diabli, ale wiedział doskonale, że cokolwiek by od niego chciała, i tak się ugnie. Sophie po prostu potrafiła wejść mu pod skórę, nawet teraz, kiedy od miesięcy doprowadzała go do szału. I choć próbował z tym walczyć, przy niej kompletnie brakowało mu silnej woli. Nacisnął przycisk na desce, łącząc się z telefonem, i jej głos natychmiast rozległ się w środku auta.
– Arrick… Arry? Jesteś tam? – Bełkotała strasznie, pewnie znowu kompletnie pijana, a on mógł tylko westchnąć i zdusić w sobie odruch, żeby się na nią wkurzyć, jednocześnie widząc ją wyraźnie oczyma wyobraźni i czując, jak rośnie mu napięcie. Nienawidził świadomości, że kręci się gdzieś w takim stanie; skoro dzwoniła do niego, to najpewniej była sama, a te żałosne łajzy – jej tak zwani znajomi – znowu ją porzucili. W środku aż się w nim zagotowało, serce przyspieszyło, a mięśnie zaczęły się napinać.
– Jestem, Sophs. Gdzie tym razem? – Wiedział, po co dzwoni. Znowu trzeba ją było skądś zgarnąć, a kiedy zerknął na zegar na desce, zaklął pod nosem.
Natasha czekała na niego; miał do niej jeszcze z dziesięć minut drogi, a mógł się założyć, że Sophie siedziała po przeciwnej stronie, z powrotem w centrum. I znowu będzie musiał wybierać między swoją dziewczyną a Sophie. I wszyscy dobrze wiedzieli, że on zawsze pojedzie tam, gdzie Sophie go potrzebuje, bez chwili zawahania.
Ostatnio on i Natasha kłócili się o to coraz częściej – o to, ile czasu spędzał, ganiając za Sophie – ale on po prostu nie umiał inaczej. Czuł się za nią odpowiedzialny. Po tylu latach bycia tą jedyną osobą, do której się zwracała, zależało mu na niej tak cholernie mocno, że sama myśl, iż gdzieś tam jest pijana i bezbronna, sprawiała, że oblewał go zimny pot. Sophie była jego słabością – taką, której nigdy do końca nie rozgryzł. Tłumaczył to sobie latami oglądania jej bezradnej, potrzebującej opieki, i tym, że sam z natury był nadopiekuńczy i aż za bardzo przejmował się tym, co może jej się stać. Była najbliższą namiastką siostry, jaką miał, i zawsze zakładał, że właśnie o to w tym chodzi.
– Jestem sama w klubie Randy’ego, Arry… Zgubiłam wszystkich i nie mogę znaleźć torebki. – Brzmiała nagle tak młodo i krucho, że aż poczuł, jakby ktoś przywalił mu w brzuch, owijając go znowu bez wysiłku wokół jej małego palca. Wystarczał ten zapłakany ton, a on od razu widział przed oczami jej ogromne, miękkie, niebieskie oczy jak u Bambi, oczy zranionego kotka, i idealnie wykrojone usta, już drżące, gotowe do płaczu. Zacisnął zęby, gdy fala niepokoju uderzyła w niego z całą mocą. Sophie była młoda i piękna – aż za bardzo, jeśli miał być szczery – idealny cel dla wszelkich typów spod ciemnej gwiazdy, którzy lubili się do niej przylepiać. Przyciągała kłopoty, nawet o to nie zabiegając.
Klub Randy’ego był jakieś dwadzieścia minut jazdy z powrotem. Gdyby najpierw zgarnął Natashę, tu na pewno doszłoby do kociej wojny. Mimo że nieraz już miał je razem w jednym miejscu, żadna jakoś nie potrafiła się do drugiej przekonać. Nie podobała mu się też myśl, żeby zostawiać Sophie w tym cholernym syfie dłużej, niż to konieczne, a pojechanie najpierw po Tash zrobiłoby dokładnie to. Nie miał siły na kolejną „akcję Tasha–Sophs” i już zawracał autem na ulicy, kierując się z powrotem po nią, bez chwili wahania. Ręce już podjęły decyzję, kiedy on wciąż ją jeszcze wałkował w głowie.
Natasha to zrozumie. Najpierw będzie marudzić i fuczeć, może nawet się pogniewa, ale ostatecznie musi zaakceptować, że Sophie zawsze będzie częścią jego życia i on nigdy nie przestanie się nią zajmować. Była jego najlepszą przyjaciółką, kimś, dla kogo przez sześć lat był skałą, kiedy ona znów przeżywała traumę dzieciństwa zafundowaną przez przemocowego rodzica.
Sophie była częścią niego, więzią wypracowaną przez lata pomagania jej stanąć na nogi w nowym życiu, w domu nowej, adopcyjnej rodziny, wreszcie w bezpiecznym otoczeniu. Zaskoczyli samych siebie, kiedy załapali ten wspólny rytm – gdzieś między tym, jak patrzyła na niego, jakby mu nie ufała i chciała, żeby zapadł się pod ziemię, a pierwszym razem, kiedy pozwoliła mu kupić sobie shake’a bez zachowywania się tak, jakby miała ochotę kopnąć go prosto w jaja.
– Jadę już, Sophs. Wróć do klubu i siedź tam, dopóki po ciebie nie przyjadę – warknął do telefonu. Brzmiał wkurzony i, cholera, naprawdę był wkurzony, nawet jeśli próbował to przytłumić. Coraz częściej ładowała się w takie akcje, a teraz już nawet go nie słuchała, nie przyjmowała do wiadomości żadnych argumentów. Aż go ściskało w żołądku na samą myśl, ile razy wpakowała się w jakieś głupie, niebezpieczne sytuacje i nawet do niego nie zadzwoniła.
Jak skończyła dziewiętnaście lat w zeszłym roku, to jakby jej się w głowie przełączyło, że powinna żyć na pełnym gazie i imprezować jak Leila, jej siostra, kiedyś. Prościej było, kiedy była jeszcze gówniarą – łatwo dała się nakierować, zadowolona, że może posiedzieć w domu, obejrzeć film, zamiast łazić gdzieś, upijać się i zaliczać typów. A o tej ostatniej części starał się w ogóle nie myśleć; Sophie i seks to były dla niego dwa tematy, których nie chciał ze sobą łączyć w żadnej formie. I za żadne skarby nie miał ochoty poznawać żadnego z kretynów, z którymi się umawiała.
Dużo łatwiej było, kiedy była piętnastoletnią dziewczyną z wielkimi oczami, która łaziła za nim potulnie krok w krok i patrzyła na niego z podziwem, łapiąc każde jego słowo. Strasznie za tą dziewczyną tęsknił; często o niej myślał i pragnął wrócić do czasów, kiedy mogli po prostu razem wyluzować, pokoczować po kanapie, dzielić się śmieciowym żarciem i mieć to ich proste, bezwysiłkowe bycie razem.
Natasha nie była od takich klimatów; nie cierpiała większości rzeczy, które on i Sophie uwielbiali, a to, że nie rozumiała, co on w Sophie widzi, tylko bardziej wszystko napinało. Między tymi dwoma kobietami nie było żadnej wspólnej płaszczyzny.
Ostatnie Rozdziały
#498 Rozdział 498
Ostatnia Aktualizacja: 2/28/2026#497 Rozdział 497
Ostatnia Aktualizacja: 2/28/2026#496 Rozdział 496
Ostatnia Aktualizacja: 2/28/2026#495 Rozdział 495
Ostatnia Aktualizacja: 2/28/2026#494 Rozdział 494
Ostatnia Aktualizacja: 2/28/2026#493 Rozdział 493
Ostatnia Aktualizacja: 2/28/2026#492 Rozdział 492
Ostatnia Aktualizacja: 2/28/2026#491 Rozdział 491
Ostatnia Aktualizacja: 2/28/2026#490 Rozdział 490
Ostatnia Aktualizacja: 2/28/2026#489 Rozdział 489
Ostatnia Aktualizacja: 2/28/2026
Może Ci się spodobać 😍
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Polowanie Alfy
Jeśli zostanie zdobyta, będzie jego. Jeśli nie, wróci w hańbie i zostanie wykluczona ze swojej watahy.
Hazel zna obyczaje Alf, będąc córką Bety, ale nie przewiduje obecności Króla Lykanów. Przywódca wszystkich bierze udział w swoim pierwszym polowaniu, a ona jest jego zdobyczą.
Ostrzeżenie: Ta książka zawiera DUŻO treści dla dorosłych, takich jak mocny język, wyraźne sceny seksualne, przemoc fizyczna i psychiczna, BDSM, itp.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII
Wiedziałem, że jest córką faceta, który zabił mojego ojca, ale mimo to pragnąłem znowu być w jej środku.
Chciałem ją ruchać tak cholernie mocno, że aż czułem, jak mój kutas robi się coraz twardszy.
Zabójcza narzeczona króla mafii
– Muszę cię posmakować – warknął, wsuwając palce pod koronkę, głaszcząc mnie, aż zaczęłam się trząść.
Zapiszczałam cicho, bardziej prosząc niż mówiąc:
– Dręcz mnie… spraw, żebym ciekła dla ciebie.
Klęknął, jego język szarpał mnie łapczywie, bez wstydu, aż słonko-słodki smak zalał mi zmysły i odciął resztki rozsądku.
– Błagaj głośniej – zażądał. Podniósł się i wszedł we mnie głęboko, od razu, bez ostrzeżenia. Nasze śliskie ciała uderzały o siebie raz za razem, aż wybuch rozkoszy wyrwał z mojego gardła dzikie krzyki.
💗💗💗💗💗💗
Scarlett Romano była kiedyś zabójczynią numer dwa na świecie, zanim rzuciła to wszystko, żeby spróbować normalnego życia. Wróciła do swojej mafijnej rodziny – tylko po to, by zostać tam zrobioną na szaro: poniżana, wyszydzana, traktowana jak obca, podczas gdy jej adoptowana siostra Zelda błyszczy jak złote dziecko rodu.
Potem Scarlett odkrywa, że jest w ciąży z Damonem Wolfe’em. Jej rodzina stawia sprawę jasno: albo usunie ciążę, albo znika. Zamiast się ugiąć, Scarlett wysuwa śmiały pomysł – proponuje Damonowi małżeństwo kontraktowe. Jemu, bezlitosnemu królowi mafii, który w sekrecie jest Roninem, zabójcą numer jeden na świecie.
On się zgadza.
Teraz dwoje najgroźniejszych morderców na świecie kłóci się o zmywanie naczyń, przypadkiem zakochuje się w sobie – i po kolei serwuje jej rodzinie zasłużoną karmę, każdą satysfakcjonującą akcją rozliczając dawne krzywdy.
Zawsze wokół Czterech
Tej nocy znalazłam schronienie u czterech braci wilkołaków—Ara, Barry'ego, Devina i Carla—którzy przyjęli mnie do swojej watahy, mimo że wyczuwali, że coś jest we mnie inne. To, co zaczęło się jako ochrona, wkrótce zakwitło w coś zakazanego i pięknego: miłość, nie z jednym, ale z czterema braćmi.
Przeciwstawiając się tradycjom wilkołaków i starożytnym prawom, stworzyliśmy rodzinę związaną nie przez konwenanse, lecz przez wybór. Kiedy urodziłam bliźnięta, Lyrien i Lorcana, modliłam się, by moje połączenie z Boginią Księżyca Aetherią pozostało uśpione w ich krwi.
Moje modlitwy pozostały bez odpowiedzi, gdy niekontrolowane moce Lyrien doprowadziły do tragedii, zmuszając ją do podążenia ścieżką, której unikałam—do Solakus, królestwa bogów i magii, gdzie czekało na nią jej prawdziwe dziedzictwo.
Jako matka i córka, nasze równoległe podróże obejmują światy śmiertelników i boskości. Podczas gdy ja znalazłam miłość z czterema oddanymi partnerami, moja córka znajduje się rozdarta między trzema: jej przeznaczonym duszosobem z cieniem w żyłach, księciem smoków z królewskimi ambicjami i elfickim szlachcicem związanym z nią starożytnym układem.
To, co wydaje się przypadkiem, okazuje się boskim planem, kształtowanym przez pokolenia. Kiedy srebrna korona księżycowego światła przechodzi z matki na córkę, obie muszą wybrać między pragnieniem serca a wezwaniem przeznaczenia.
Z niekonwencjonalnych początków rodzi się najpotężniejsza Bogini Księżyca, jaką kiedykolwiek znały krainy.
(Ta książka zawiera treści dla dorosłych, w tym związki poliamoryczne. Nieodpowiednia dla nieletnich.)
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Po Romansie: W Ramionach Miliardera
W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...
Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.
George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.
Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"
Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.
Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.
"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"
George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"
"Obawiam się, że to niemożliwe."
Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Pieśń serca
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Kontratak Prawdziwej Dziedziczki
Kiedy przyszła na świat, przez pomyłkę trafiła do niewłaściwej rodziny i doszło do podmiany noworodków. Jednak po osiemnastu latach rodziny w to zamieszane odkryły tę pomyłkę. Sprawiło to, że jej nieprawdziwa rodzina zaczęła ją źle traktować, gdy jeszcze z nimi mieszkała.
Gdy jej prawdziwa rodzina ją odnalazła, natychmiast kazano jej się wynosić. Wyśmiewali ją, przekonani, że jej prawdziwa rodzina jest biedna, i drwili z niej.
Tyle że okazało się, że jej prawdziwa rodzina należy do najbogatszych w Mayfield, a jej dawna rodzina nawet nie zbliża się do ich poziomu.
Po ponownym zjednoczeniu rodziny jej prawdziwi rodzice błagali ją, by pozwoliła im zatrzymać fałszywą dziedziczkę, Kierę, jako część rodziny.
Wygląda jednak na to, że fałszywa dziedziczka nie jest zadowolona z faktu, że prawdziwa dziedziczka wróciła, i nie potrafi powstrzymać się od intryg przeciwko Elenie, jednocześnie utrzymując niewinną, potulną fasadę.
Niestety dla niej Elena również nie zamierzała pozwolić się zastraszać i była gotowa zrobić wszystko, by obnażyć jej knowania, odbierając przy tym wszystko, co słusznie należy do niej.
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA
Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,
Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.
Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.
Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.
Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.












