Rozdział 180

„Chyba jestem przyzwyczajona do facetów, którzy non stop próbują się na mnie rzucać. Robią mi wodę z mózgu, zostawiają mnie na lodzie i jeszcze pieprzą moje tak zwane koleżanki, jak nie dostaną tego, czego chcą.” Wzruszam tym razem ramionami i wracam do znęcania się nad jedzeniem łyżką. Mówię o swoi...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie