Rozdział 227

– To muszę podnieść poziom, co? – mruczy. – Upewnij się, że kopniesz tamtego w kąt i poświęcisz całą uwagę tylko mnie. – Trąca mnie biodrami, tak wyraźnie, że aż mnie zatka. Moje „kobiece sprawy” odpowiadają mu same z siebie takim bezwstydnym „poproszę jeszcze”, że aż robi mi się gorąco.

Chyba mam...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie