Rozdział 62

Stoję przed lustrem w salonie, podczas gdy stylistka unosi moje włosy na różne wysokości z tyłu, z miną matematyczki liczącej w głowie, jak powinnam zostać ostrzyżona. Powiedziałam jej, żeby poszła na całość i przerobiła mnie, jak tylko jej się podoba.

– Myślę, że może gładki bob albo pixie dodałyb...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie