Rozdział 167

POV Riley

Okej.

No więc.

Otworzyłam oczy.

I pierwsze, co zrobiłam, to mrugnęłam. Potem jeszcze raz. A potem zmrużyłam je trochę, tak na wszelki wypadek — żeby się upewnić, że mój wzrok nie robi sobie ze mnie jaj.

— Dobra… spoko — wymamrotałam pod nosem. — Przynajmniej nie umarłam.

Powoli po...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie