Trzech Motocyklowych Alf Chce Otwartego Małżeństwa

Trzech Motocyklowych Alf Chce Otwartego Małżeństwa

Constance Luna · W trakcie · 235.9k słów

403
Gorące
34.9k
Wyświetlenia
900
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Chciał otwartego małżeństwa. Dałam mu dokładnie to, o co prosił — z trzema facetami, których boi się najbardziej.

— Oddałaś swoje ciało facetowi, który nawet nie wiedział, co z nim zrobić — mruknął Cane, a jego oddech palił ją na skórze. — Pozwól nam pokazać ci, co to znaczy być pożądaną… przez trzech.

Riley oddawała małżeństwu wszystko, aż pewnego dnia weszła i nakryła męża na zdradzie — z jego przyrodnią siostrą, jak gdyby to była najnormalniejsza rzecz na świecie.

Zdrada roztrzaskała ją na kawałki… ale tylko na chwilę, bo zaraz potem zaproponowała mu jedyne, czego zawsze chciał: otwarte małżeństwo. Myślał, że się posypie. Że będzie błagać, płakać, że w końcu i tak do niego wróci na kolanach.

Tymczasem ona wybrała zemstę. A nic nie piecze tak, jak fakt, że do pomocy wybrała jego trzech najlepszych kumpli.

Trzech bezlitosnych motocyklistów.

Trzech mężczyzn, którzy się nie dzielą — chyba że stawka jest warta ryzyka.

Trzech Alf, którzy uznali Riley za swoją w tej samej chwili, gdy im powiedziała „tak”.

A teraz, każdej nocy, daje im to, co jej mąż brał za pewnik — jęki, poddanie się i coś niebezpiecznie podobnego do miłości. A on patrzy z boku. Gotuje się w środku. Żałuje, ale jest już za późno.

Bo ona nie tylko odzyskuje swoją siłę — ona dopilnuje, żeby poczuł, jak to jest zostać zastąpionym.

A najgorsze? Nigdy nie podejrzewał, że ona się w nich zakocha. I że oni zakochają się w niej. A Riley? Ona dopiero się rozkręca.

Rozdział 1

—Przykro mi, pani Riley… ale pański synek nie przeżył.

Słowa chirurga wciąż dudniły mi w głowie, kiedy mocniej zacisnęłam palce na kierownicy i jechałam szybciej, a skóra z obszycia aż wżynała mi się w dłonie. Nadal widziałam jego twarz — ten smutek w oczach, ten cichy, ostrożny ton, jakby nawet on nie potrafił znaleźć słów, które złagodziłyby cios, jaki mi właśnie zadał.

Ale nie ma delikatnego sposobu, żeby powiedzieć matce, że jej dziecka już nie ma.

Miał osiem miesięcy.

Osiem miesięcy walki.

Osiem miesięcy nadziei.

Mój synek.

Mój mały wojownik, który przyszedł na świat ze słabymi płucami i drobnymi rączkami, ale z sercem, które ukradło moje w tej samej sekundzie, kiedy wzięłam go pierwszy raz na ręce. Był chory od pierwszego dnia. Jedna infekcja za drugą. Wizyty w szpitalu. Leki. Noce bez snu. Żyłam między firmą a oddziałem intensywnej terapii noworodków, jakbym miała w kieszeni wieczny bilet miesięczny na tę trasę.

A wczoraj w nocy było najgorzej. Znowu nie mógł złapać oddechu, a poziom tlenu spadł niebezpiecznie nisko. Pobiegłam z nim do szpitala w piżamie, tuląc jego rozpalone, maleńkie ciałko do siebie i szeptając mu do ucha, że wszystko będzie dobrze.

Nie było.

Lekarze powiedzieli, że potrzebuje pilnej operacji. Siedziałam sama całą noc na szpitalnym korytarzu, modląc się. Błagając. Trzymając się nadziei tak kurczowo, jakby to była jedyna rzecz, która powstrzymywała mnie przed rozsypaniem się na kawałki.

Zadzwoniłam do Ethana, mojego męża. Powiedziałam mu, co się dzieje. Powiedziałam, że jest poważnie — że tym razem czuję, że to inne. Powiedziałam, że się boję.

Potrzebowałam go. Nasz syn go potrzebował.

Ale nie przyjechał.

Nie odebrał za drugim razem. Ani za trzecim.

A kilka godzin później w końcu odebrał… Jego odpowiedź?

—Jestem zajęty. Ogarnij to i dopilnuj, żeby nic mu się nie stało. — A teraz naprawdę coś mu się stało.

I teraz… oto jestem. Ubrana na czarno. Nie tylko dlatego, że dziś rano pochowałam syna, ale dlatego, że coś we mnie umarło razem z nim.

Powinnam była zostać w domu. Powinnam leżeć w łóżku albo skulić się gdzieś z ostatnim body, które miał na sobie, przyciśniętym do piersi, i płakać tak długo, aż zabrakłoby mi tchu. Ale nie było mi wolno na taki spokój. Nie w tym życiu. Nie wtedy, kiedy miałam firmę do prowadzenia i reputację do utrzymania w całości.

Więc się pojawiłam.

Bo dzisiaj nie był tylko dzień, w którym pochowałam własne dziecko. Dzisiaj był też dzień, w którym jacyś rzekomo „ważni” inwestorzy — według Ethana — mieli się z nami spotkać: jego znajomi, faceci, z którymi gadał od lat, próbując wciągnąć ich do inwestowania w firmę. Mówił, że to kluczowe, żebym tam była. Że nie możemy sobie pozwolić, żeby to spieprzyć.

I nawet żałoba nie była wystarczająco dobrą wymówką.

Nasza firma stoi na skraju Crescent Hollow, miasta, w którym ludzie żyją obok watah — najczęściej w niepewnym rozejmie. To miejsce, gdzie dominację czuje się w powietrzu, a hierarchia znaczy więcej niż przepisy. Widać to w sposobie, w jaki ludzie się poruszają. W ledwie dostrzegalnych skinieniach głów, które sobie posyłamy. W cichych zasadach oddzielających ludzi od wilków.

Samochód zatrzymał się powoli przed budynkiem naprzeciwko naszej firmy — tej, którą zbudowaliśmy razem, choć tylko jedno z nas naprawdę trzymało ją w pionie. To ja prowadzę ją dzień w dzień, a on… robi, co mu się żywnie podoba.

Wciągnęłam głęboko powietrze, otarłam kąciki oczu i wysiadłam. Miasto nie miało zamiaru zatrzymać się z powodu mojego bólu. Słońce i tak wstało. Ulica wciąż wrzała hałasem, pełna mieszaniny ludzi i zmiennokształtnych, którzy biegli za swoimi sprawami. Obok przejechała para wilków w ludzkiej postaci na motocyklach, zostawiając za sobą smugi zapachu — ostre, dzikie, nie do pomylenia.

A ja? Udawałam, że żyję.

Weszłam głównym wejściem. Czułam na sobie spojrzenia. W środku rozmowy urywały się w pół zdania, gdy mnie zauważali. Recepcjonistce zastygła dłoń nad klawiaturą. Oczy jej zaszkliły się, usta lekko się rozchyliły, jakby chciała złożyć kondolencje, tylko nie była pewna, czy jej wolno. Nikt się nie odezwał. Może ze strachu. Może z szacunku. A może dlatego, że nikt nie wie, co powiedzieć kobiecie, która właśnie pochowała swoje dziecko, a mimo to wchodzi do pracy.

Wszyscy już wiedzieli. W Crescent Hollow wieści rozchodzą się szybciej niż ploty na osiedlowej ławce. Pewnie już dawno poszło w miasto, że Riley Grayson — prezeska, człowiek, związana z wysokim rangą wilkiem — straciła dziecko i i tak pojawiła się w pracy kilka godzin po jego pogrzebie.

Nie obchodziło mnie to.

Obcasy stukały o kafelki, kiedy szłam w stronę wind, a każdy krok był cięższy od poprzedniego. Żałoba siedziała mi w klatce piersiowej jak głaz, napierała na żebra, ale trzymałam podniesioną brodę. Plecy proste. Nikt nie zobaczy, jak się rozsypuję.

Nigdy! Jeszcze nie.

Powinnam była iść od razu do sali zarządu. Wiedziałam, że będą czekać. Wiedziałam też, że pewnie szeptali już za zamkniętymi drzwiami, zastanawiając się, jaka wersja Riley pokaże się dziś w pracy.

A jednak skręciłam w stronę skrzydła zarządu, bo musiałam zobaczyć Ethana — choćby na moment.

Sama nie wiedziałam po co. Może szukałam czegoś w jego twarzy. Jakiegoś znaku, że mu zależy. Jakiegoś błysku poczucia winy. A może po prostu chciałam usłyszeć, jak mówi cokolwiek — cokolwiek, co udowodni, że nie tylko ja tonę w tym wszystkim, i co doda mi odwagi, żeby stanąć przed zarządem mimo smutku, który ścisnął całe moje ciało.

Korytarz był cichy, gdy mijałam biura i zatrzymałam się przed jego drzwiami. Dłoń zawisła mi nad klamką, zawahałam się. Serce dudniło w piersi, szybko i głośno, jakby chciało uciec — ale ja nie zamierzałam. Riley Grayson nie ucieka, Riley Grayson walczy.

Wzięłam głęboki oddech, popchnęłam drzwi i weszłam do środka.

Ale nie byłam gotowa na to, co miałam zobaczyć.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Jak nie zakochać się w smoku

Jak nie zakochać się w smoku

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Kit Bryan
Nigdy nie złożyłam podania do Akademii Istot i Stworzeń Magicznych.

Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.

Wszyscy oprócz mnie.

Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.

Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.

Może to głupota. Może igranie z ogniem.

Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
Ostatnia Szansa Chorej Luny

Ostatnia Szansa Chorej Luny

1.1m Wyświetlenia · W trakcie · Eve Above Story
Byłam idealną córką dla mojego ojca, wychodząc za mąż za Alfę Alexandra dla dobra mojej rodzimej watahy, mimo że Alexander odmówił oznaczenia mnie i nalegał, że nasze małżeństwo to tylko kontrakt. Potem stałam się idealną Luną dla mojego męża Alfy, wciąż mając nadzieję, że pewnego dnia zdobędę jego uczucie i staniemy się prawdziwym mężem i żoną.
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Związana z jej Alfa Instruktorem

Związana z jej Alfa Instruktorem

703.6k Wyświetlenia · Zakończone · Marina Ellington
Jestem Eileen, wyrzutkiem w akademii zmiennokształtnych, tylko dlatego, że nie mam wilka. Jedynym, co mnie ratuje, jest wrodzony talent do uzdrawiania, dzięki któremu przyjęto mnie do Działu Uzdrowicieli. Aż pewnej nocy, w zakazanym lesie, znalazłam nieznajomego na skraju śmierci. Wystarczył jeden dotyk i coś pierwotnego pękło między nami. Tamta noc związała mnie z nim w sposób, którego nie potrafię odwrócić.

Kilka tygodni później na salę wchodzi nasz nowy instruktor walki, alfa. Regis. Ten facet z lasu. Jego spojrzenie od razu chwyta się mojego i wiem, że mnie rozpoznaje. Wtedy moja skrywana tajemnica uderza we mnie jak cios w brzuch: jestem w ciąży.

Ma dla mnie propozycję, która splata nas jeszcze mocniej. Ochrona… czy złota klatka? Szepty robią się coraz bardziej jadowite, mrok zaczyna się zacieśniać. Dlaczego tylko ja nie mam wilka? Czy on jest moim wybawieniem… czy pociągnie mnie prosto na dno?
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

555.1k Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
Maya zamarła, kiedy do sali wszedł mężczyzna, na którego od razu patrzyli wszyscy. Jej były chłopak, ten, który zniknął pięć lat temu, był teraz jednym z najbogatszych biznesmenów w Bostonie. Wtedy nigdy nawet nie napomknął, kim naprawdę jest – po prostu nagle rozpłynął się bez śladu. Patrząc teraz w jego lodowate oczy, mogła tylko założyć, że ukrywał prawdę, żeby ją sprawdzić, uznał, że jest pustą lalą lecącą na kasę, i odszedł z rozczarowaniem.

Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.

– Nadal jesteś na mnie zły?

Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.

Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.

Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.

Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Okrutny Raj - Romans mafijny

Okrutny Raj - Romans mafijny

412.4k Wyświetlenia · W trakcie · nicolefox859
Co może być bardziej żenujące niż przypadkowe wykręcenie numeru tyłkiem?

Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.

Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.

Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.

Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.

Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.

Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?

Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Zakazane Pulsowanie

Zakazane Pulsowanie

726.1k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Mówią, że życie może się zmienić w mgnieniu oka.
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?

Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?

391k Wyświetlenia · Zakończone · miribaustian
Dla Alejandra, potężnego CEO — bogatego, przystojnego, bezczelnego kobieciarza, przyzwyczajonego, że zawsze stawia na swoim — było to jak kubeł zimnej wody, że jego nowa sekretarka odmówiła pójścia z nim do łóżka, kiedy każda inna kobieta padała mu do stóp.

Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.

Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

756.3k Wyświetlenia · Zakończone · Night Owl
„Żadna kobieta nie opuszcza jego łoża żywa.”
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Niechętna Panna Młoda Miliardera

Niechętna Panna Młoda Miliardera

421.8k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Jestem Charlotte Cole, 22-letnią studentką drugiego roku, która cieszyła się na beztroskie wakacje.
Jednak jeden kontrakt małżeński zrujnował moje spokojne życie. Aby chronić moją rodzinę, musiałam poślubić Alexandra Kingsleya — potentata technologicznego, który jest ode mnie starszy o osiem lat.
Naiwnie myślałam, że przynajmniej będziemy mogli żyć w zgodzie. Nie wiedziałam, że już mnie zaszufladkował jako łowczynię fortun, co od pierwszego dnia postawiło nas na kursie kolizyjnym.
Teraz, uwięziona w rodzinie Kingsleyów, nie tylko muszę radzić sobie z zimnym mężem. Muszę też stawić czoła jego mściwej szwagierce Victorii i Karen — wieloletniej adoratorce Alexandra, która jest zdeterminowana, by sprawić, że poczuję się jak niechciany intruz.
Jak mam przetrwać w rodzinie Kingsleyów...
Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO

Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO

3.4m Wyświetlenia · Zakończone · Charlotte Morgan
"Przykro mi, pani Parker. Nie udało nam się uratować dziecka."

Moja ręka instynktownie powędrowała do brzucha. "Więc... naprawdę go nie ma?"

"Twoje osłabione przez raka ciało nie jest w stanie utrzymać ciąży. Musimy ją zakończyć, i to szybko," powiedział lekarz.

Po operacji ON się pojawił. "Audrey Sinclair! Jak śmiesz podejmować taką decyzję bez konsultacji ze mną?"

Chciałam wylać swój ból, poczuć jego objęcia. Ale kiedy zobaczyłam KOBIETĘ obok niego, zrezygnowałam.

Bez wahania odszedł z tą "delikatną" kobietą. Takiej czułości nigdy nie zaznałam.

Jednak już mi to nie przeszkadza, bo nie mam nic - mojego dziecka, mojej miłości, a nawet... mojego życia.


Audrey Sinclair, biedna kobieta, zakochała się w mężczyźnie, w którym nie powinna. Blake Parker, najpotężniejszy miliarder w Nowym Jorku, ma wszystko, o czym mężczyzna może marzyć - pieniądze, władzę, wpływy - ale jednej rzeczy nie ma: nie kocha jej.

Pięć lat jednostronnej miłości. Trzy lata potajemnego małżeństwa. Diagnoza, która pozostawia jej trzy miesiące życia.

Kiedy hollywoodzka gwiazda wraca z Europy, Audrey Sinclair wie, że nadszedł czas, by zakończyć swoje bezmiłosne małżeństwo. Ale nie rozumie - skoro jej nie kocha, dlaczego odmówił, gdy zaproponowała rozwód? Dlaczego torturuje ją w ostatnich trzech miesiącach jej życia?

Czas ucieka jak piasek przez klepsydrę, a Audrey musi wybrać: umrzeć jako pani Parker, czy przeżyć swoje ostatnie dni w wolności.
Nocne lekarstwo prezesa

Nocne lekarstwo prezesa

1.1m Wyświetlenia · Zakończone · CalebWhite
Oni myśleli, że mogą mnie zniszczyć. Myli się.

Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.

Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.

Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.

Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.

Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.

W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.

„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”

Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.

Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Zdobyta przez miłość Alfy

Zdobyta przez miłość Alfy

266.3k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Jestem Tori, tak zwana „morderczyni”, która właśnie wyszła z więzienia.

Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.

Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.

Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.

Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.

Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.

Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?