Trzech Motocyklowych Alf Chce Otwartego Małżeństwa

Trzech Motocyklowych Alf Chce Otwartego Małżeństwa

Constance Luna · W trakcie · 291.8k słów

403
Gorące
49.5k
Wyświetlenia
1.2k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Chciał otwartego małżeństwa. Dałam mu dokładnie to, o co prosił — z trzema facetami, których boi się najbardziej.

— Oddałaś swoje ciało facetowi, który nawet nie wiedział, co z nim zrobić — mruknął Cane, a jego oddech palił ją na skórze. — Pozwól nam pokazać ci, co to znaczy być pożądaną… przez trzech.

Riley oddawała małżeństwu wszystko, aż pewnego dnia weszła i nakryła męża na zdradzie — z jego przyrodnią siostrą, jak gdyby to była najnormalniejsza rzecz na świecie.

Zdrada roztrzaskała ją na kawałki… ale tylko na chwilę, bo zaraz potem zaproponowała mu jedyne, czego zawsze chciał: otwarte małżeństwo. Myślał, że się posypie. Że będzie błagać, płakać, że w końcu i tak do niego wróci na kolanach.

Tymczasem ona wybrała zemstę. A nic nie piecze tak, jak fakt, że do pomocy wybrała jego trzech najlepszych kumpli.

Trzech bezlitosnych motocyklistów.

Trzech mężczyzn, którzy się nie dzielą — chyba że stawka jest warta ryzyka.

Trzech Alf, którzy uznali Riley za swoją w tej samej chwili, gdy im powiedziała „tak”.

A teraz, każdej nocy, daje im to, co jej mąż brał za pewnik — jęki, poddanie się i coś niebezpiecznie podobnego do miłości. A on patrzy z boku. Gotuje się w środku. Żałuje, ale jest już za późno.

Bo ona nie tylko odzyskuje swoją siłę — ona dopilnuje, żeby poczuł, jak to jest zostać zastąpionym.

A najgorsze? Nigdy nie podejrzewał, że ona się w nich zakocha. I że oni zakochają się w niej. A Riley? Ona dopiero się rozkręca.

Rozdział 1

—Przykro mi, pani Riley… ale pański synek nie przeżył.

Słowa chirurga wciąż dudniły mi w głowie, kiedy mocniej zacisnęłam palce na kierownicy i jechałam szybciej, a skóra z obszycia aż wżynała mi się w dłonie. Nadal widziałam jego twarz — ten smutek w oczach, ten cichy, ostrożny ton, jakby nawet on nie potrafił znaleźć słów, które złagodziłyby cios, jaki mi właśnie zadał.

Ale nie ma delikatnego sposobu, żeby powiedzieć matce, że jej dziecka już nie ma.

Miał osiem miesięcy.

Osiem miesięcy walki.

Osiem miesięcy nadziei.

Mój synek.

Mój mały wojownik, który przyszedł na świat ze słabymi płucami i drobnymi rączkami, ale z sercem, które ukradło moje w tej samej sekundzie, kiedy wzięłam go pierwszy raz na ręce. Był chory od pierwszego dnia. Jedna infekcja za drugą. Wizyty w szpitalu. Leki. Noce bez snu. Żyłam między firmą a oddziałem intensywnej terapii noworodków, jakbym miała w kieszeni wieczny bilet miesięczny na tę trasę.

A wczoraj w nocy było najgorzej. Znowu nie mógł złapać oddechu, a poziom tlenu spadł niebezpiecznie nisko. Pobiegłam z nim do szpitala w piżamie, tuląc jego rozpalone, maleńkie ciałko do siebie i szeptając mu do ucha, że wszystko będzie dobrze.

Nie było.

Lekarze powiedzieli, że potrzebuje pilnej operacji. Siedziałam sama całą noc na szpitalnym korytarzu, modląc się. Błagając. Trzymając się nadziei tak kurczowo, jakby to była jedyna rzecz, która powstrzymywała mnie przed rozsypaniem się na kawałki.

Zadzwoniłam do Ethana, mojego męża. Powiedziałam mu, co się dzieje. Powiedziałam, że jest poważnie — że tym razem czuję, że to inne. Powiedziałam, że się boję.

Potrzebowałam go. Nasz syn go potrzebował.

Ale nie przyjechał.

Nie odebrał za drugim razem. Ani za trzecim.

A kilka godzin później w końcu odebrał… Jego odpowiedź?

—Jestem zajęty. Ogarnij to i dopilnuj, żeby nic mu się nie stało. — A teraz naprawdę coś mu się stało.

I teraz… oto jestem. Ubrana na czarno. Nie tylko dlatego, że dziś rano pochowałam syna, ale dlatego, że coś we mnie umarło razem z nim.

Powinnam była zostać w domu. Powinnam leżeć w łóżku albo skulić się gdzieś z ostatnim body, które miał na sobie, przyciśniętym do piersi, i płakać tak długo, aż zabrakłoby mi tchu. Ale nie było mi wolno na taki spokój. Nie w tym życiu. Nie wtedy, kiedy miałam firmę do prowadzenia i reputację do utrzymania w całości.

Więc się pojawiłam.

Bo dzisiaj nie był tylko dzień, w którym pochowałam własne dziecko. Dzisiaj był też dzień, w którym jacyś rzekomo „ważni” inwestorzy — według Ethana — mieli się z nami spotkać: jego znajomi, faceci, z którymi gadał od lat, próbując wciągnąć ich do inwestowania w firmę. Mówił, że to kluczowe, żebym tam była. Że nie możemy sobie pozwolić, żeby to spieprzyć.

I nawet żałoba nie była wystarczająco dobrą wymówką.

Nasza firma stoi na skraju Crescent Hollow, miasta, w którym ludzie żyją obok watah — najczęściej w niepewnym rozejmie. To miejsce, gdzie dominację czuje się w powietrzu, a hierarchia znaczy więcej niż przepisy. Widać to w sposobie, w jaki ludzie się poruszają. W ledwie dostrzegalnych skinieniach głów, które sobie posyłamy. W cichych zasadach oddzielających ludzi od wilków.

Samochód zatrzymał się powoli przed budynkiem naprzeciwko naszej firmy — tej, którą zbudowaliśmy razem, choć tylko jedno z nas naprawdę trzymało ją w pionie. To ja prowadzę ją dzień w dzień, a on… robi, co mu się żywnie podoba.

Wciągnęłam głęboko powietrze, otarłam kąciki oczu i wysiadłam. Miasto nie miało zamiaru zatrzymać się z powodu mojego bólu. Słońce i tak wstało. Ulica wciąż wrzała hałasem, pełna mieszaniny ludzi i zmiennokształtnych, którzy biegli za swoimi sprawami. Obok przejechała para wilków w ludzkiej postaci na motocyklach, zostawiając za sobą smugi zapachu — ostre, dzikie, nie do pomylenia.

A ja? Udawałam, że żyję.

Weszłam głównym wejściem. Czułam na sobie spojrzenia. W środku rozmowy urywały się w pół zdania, gdy mnie zauważali. Recepcjonistce zastygła dłoń nad klawiaturą. Oczy jej zaszkliły się, usta lekko się rozchyliły, jakby chciała złożyć kondolencje, tylko nie była pewna, czy jej wolno. Nikt się nie odezwał. Może ze strachu. Może z szacunku. A może dlatego, że nikt nie wie, co powiedzieć kobiecie, która właśnie pochowała swoje dziecko, a mimo to wchodzi do pracy.

Wszyscy już wiedzieli. W Crescent Hollow wieści rozchodzą się szybciej niż ploty na osiedlowej ławce. Pewnie już dawno poszło w miasto, że Riley Grayson — prezeska, człowiek, związana z wysokim rangą wilkiem — straciła dziecko i i tak pojawiła się w pracy kilka godzin po jego pogrzebie.

Nie obchodziło mnie to.

Obcasy stukały o kafelki, kiedy szłam w stronę wind, a każdy krok był cięższy od poprzedniego. Żałoba siedziała mi w klatce piersiowej jak głaz, napierała na żebra, ale trzymałam podniesioną brodę. Plecy proste. Nikt nie zobaczy, jak się rozsypuję.

Nigdy! Jeszcze nie.

Powinnam była iść od razu do sali zarządu. Wiedziałam, że będą czekać. Wiedziałam też, że pewnie szeptali już za zamkniętymi drzwiami, zastanawiając się, jaka wersja Riley pokaże się dziś w pracy.

A jednak skręciłam w stronę skrzydła zarządu, bo musiałam zobaczyć Ethana — choćby na moment.

Sama nie wiedziałam po co. Może szukałam czegoś w jego twarzy. Jakiegoś znaku, że mu zależy. Jakiegoś błysku poczucia winy. A może po prostu chciałam usłyszeć, jak mówi cokolwiek — cokolwiek, co udowodni, że nie tylko ja tonę w tym wszystkim, i co doda mi odwagi, żeby stanąć przed zarządem mimo smutku, który ścisnął całe moje ciało.

Korytarz był cichy, gdy mijałam biura i zatrzymałam się przed jego drzwiami. Dłoń zawisła mi nad klamką, zawahałam się. Serce dudniło w piersi, szybko i głośno, jakby chciało uciec — ale ja nie zamierzałam. Riley Grayson nie ucieka, Riley Grayson walczy.

Wzięłam głęboki oddech, popchnęłam drzwi i weszłam do środka.

Ale nie byłam gotowa na to, co miałam zobaczyć.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

CHŁOPIEC, KTÓRY MÓGŁ URODZIĆ DZIEDZICA

CHŁOPIEC, KTÓRY MÓGŁ URODZIĆ DZIEDZICA

23.9k Wyświetlenia · Zakończone · Beauty m.j
POLICZEK

„Myślisz, że pozwolę Cassianowi wziąć to na siebie?”

„To mój syn. A ty? Ty jesteś tylko gębą, którą żałuję, że w ogóle zrobiłem.”

Lucien urodził się z tajemnicą.
Taką, której nawet on sam nie rozumiał.
Taką, o której jego ojciec wiedział od zawsze — i za którą go nienawidził.
Kiedy jego bliźniak, Cassian, żył na pełnej swobodzie, Lucien żył zamknięty za drzwiami, karany za samo istnienie.

Nie wolno mu było wychodzić.
Nie wolno mu było żyć.
Był ukryty. Wymazany z pamięci. Złamany.

Aż do chwili, gdy jedno przyjęcie zmieniło wszystko.

Ucierzpiała mafia księżniczka.
Winę zwalono na Cassiana.
Ale ich ojciec dopilnował, żeby to Lucien zapłacił cenę.

Tamtej nocy Lucien został oddany Zaynowi Kingsleyowi —
miliarderowi, dziedzicowi mafii.
Jednemu z Ośmiu, którzy rządzą miastem z cienia.
Ma dwie żony. Córkę. I umierającego ojca, który szeptem wwierca mu się w głowę:

„Daj mi syna. Prawdziwego dziedzica. Albo stracisz wszystko.”

Zayn nie wierzy w słabość.
Nie wierzy w miłość.
I na pewno nie wierzy w takich mężczyzn jak Lucien.

Zayn jest zimny. Bezwzględny. Homofobiczny.

Ale Zayn nie wie…
że Lucien nosi w sobie coś więcej niż ból.
Nosi sekret, który kpi z biologii, logiki i ze wszystkiego, co Zaynowi wydawało się pewne:

Lucien może urodzić dziedzica.

A to, co zaczęło się jako kara, zamienia się w obsesję.
To, co zaczęło się nienawiścią, zaczyna palić w coś zakazanego… i przerażającego.
Moja Siostra Ukradła Mojego Partnera, A Ja Jej Pozwoliłam

Moja Siostra Ukradła Mojego Partnera, A Ja Jej Pozwoliłam

109.8k Wyświetlenia · W trakcie · regalsoul
"Moja siostra grozi, że zabierze mi partnera. A ja pozwalam jej go zatrzymać."
Urodzona bez wilka, Seraphina jest hańbą swojej watahy—aż do pewnej pijanej nocy, która pozostawia ją w ciąży i w małżeństwie z Kieranem, bezwzględnym Alfą, który nigdy jej nie chciał.
Ale ich dziesięcioletnie małżeństwo nie było bajką.
Przez dziesięć lat znosiła upokorzenia: żadnego tytułu Luny, żadnego znaku parowania. Tylko zimne prześcieradła i jeszcze zimniejsze spojrzenia.
Kiedy jej idealna siostra wróciła, Kieran złożył wniosek o rozwód tej samej nocy. A jej rodzina była szczęśliwa widząc jej małżeństwo rozbite.
Seraphina nie walczyła, tylko odeszła w milczeniu. Jednak gdy pojawiło się niebezpieczeństwo, szokujące prawdy wyszły na jaw:
☽ Tamta noc nie była przypadkiem
☽ Jej "defekt" jest w rzeczywistości rzadkim darem
☽ I teraz każdy Alfa—including jej były mąż—będzie walczył, aby ją zdobyć
Szkoda, że ona skończyła z byciem posiadana.


Ryk Kieran wstrząsnął moimi kośćmi, gdy przycisnął mnie do ściany. Jego gorąco przebiło się przez warstwy materiału.
"Seraphina, myślisz, że odejście jest takie łatwe?" Jego zęby musnęły nieoznakowaną skórę mojego gardła. "Ty. Jesteś. Moja."
Gorąca dłoń przesunęła się po moim udzie. "Nikt inny cię nigdy nie dotknie."
"Miałeś dziesięć lat, żeby mnie zdobyć, Alfo." Odsłoniłam zęby w uśmiechu. "Zabawne, że pamiętasz, że jestem twoja... kiedy odchodzę."
Gra Przeznaczenia

Gra Przeznaczenia

1.8m Wyświetlenia · Zakończone · Dripping Creativity
Wilczyca Amie jeszcze się nie ujawniła. Ale kogo to obchodzi? Ma dobrą watahę, najlepszych przyjaciół i rodzinę, która ją kocha. Wszyscy, włącznie z Alfą, mówią jej, że jest idealna taka, jaka jest. Aż do momentu, gdy znajduje swojego partnera, a on ją odrzuca. Załamana Amie ucieka od wszystkiego i zaczyna od nowa. Żadnych wilkołaków, żadnych watah.

Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.

Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.

Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Zabójcza narzeczona króla mafii

Zabójcza narzeczona króla mafii

258.1k Wyświetlenia · Zakończone · Xena Kessler
Walnął mną o drzwi, z taką siłą, że aż zabrzęczała klamka. Gorący oddech palił mnie w szyję.
– Muszę cię posmakować – warknął, wsuwając palce pod koronkę, głaszcząc mnie, aż zaczęłam się trząść.

Zapiszczałam cicho, bardziej prosząc niż mówiąc:
– Dręcz mnie… spraw, żebym ciekła dla ciebie.

Klęknął, jego język szarpał mnie łapczywie, bez wstydu, aż słonko-słodki smak zalał mi zmysły i odciął resztki rozsądku.

– Błagaj głośniej – zażądał. Podniósł się i wszedł we mnie głęboko, od razu, bez ostrzeżenia. Nasze śliskie ciała uderzały o siebie raz za razem, aż wybuch rozkoszy wyrwał z mojego gardła dzikie krzyki.

💗💗💗💗💗💗

Scarlett Romano była kiedyś zabójczynią numer dwa na świecie, zanim rzuciła to wszystko, żeby spróbować normalnego życia. Wróciła do swojej mafijnej rodziny – tylko po to, by zostać tam zrobioną na szaro: poniżana, wyszydzana, traktowana jak obca, podczas gdy jej adoptowana siostra Zelda błyszczy jak złote dziecko rodu.

Potem Scarlett odkrywa, że jest w ciąży z Damonem Wolfe’em. Jej rodzina stawia sprawę jasno: albo usunie ciążę, albo znika. Zamiast się ugiąć, Scarlett wysuwa śmiały pomysł – proponuje Damonowi małżeństwo kontraktowe. Jemu, bezlitosnemu królowi mafii, który w sekrecie jest Roninem, zabójcą numer jeden na świecie.

On się zgadza.

Teraz dwoje najgroźniejszych morderców na świecie kłóci się o zmywanie naczyń, przypadkiem zakochuje się w sobie – i po kolei serwuje jej rodzinie zasłużoną karmę, każdą satysfakcjonującą akcją rozliczając dawne krzywdy.
Ostatnia Trisolarian

Ostatnia Trisolarian

146.1k Wyświetlenia · Zakończone · Dancingpen
Astrid ma pozornie idealne życie jako licealistka, ale kiedy jej dobry przyjaciel Jason przedstawia ją swojemu bratu Killianowi, natychmiast przyciąga ją niebezpieczeństwo i urok Killiana. Jest nim zafascynowana, dopóki nie odkrywa, że Killian i Jason są potężnymi wilkołakami. Co gorsza, okazuje się, że jest ona połączeniem wilkołaka, wampira i czarownicy, i ostatnią potężną Trisolarianką na ziemi.
Dwaj potężni bracia Alfa twierdzą, że są jej przeznaczonymi partnerami i chcą się z nią połączyć. Zostaje wciągnięta w świat pełen niebezpiecznych przepowiedni i wojen, i całkowicie się załamuje...
Ciężarna Żona Opuściła Swojego CEO

Ciężarna Żona Opuściła Swojego CEO

124.9k Wyświetlenia · Zakończone · Willow Ashford
„Emily Johnson, nawet nie waż się uciekać!” warknął Alex, ściskając jej podbródek.

Policzki Emily zapłonęły purpurą, a w głosie miała upór. „A ty co, nie potrafisz po prostu odpuścić?”

Alex prychnął z pogardą. „Ile minęło od rozwodu, a ty już zapomniałaś, jak tu się gra? Twoje ciało pamięta mnie aż za dobrze. A teraz… bierz.”

Jego ogromny, twardy członek, poprzecinany żyłami, przerażający rozmiarem i bijący żarem, uderzył Emily w policzek.

Alex wypuścił zimny śmiech. „Nawet nie śnij, że ode mnie odejdziesz, mała. Możesz być tylko moja.”

——

Przez trzy lata ich małżeństwa na kontrakt Emily myślała, że nie jest w stanie rozgrzać serca Alexa, bo on z natury był lodowaty. Dopiero gdy zobaczyła, jak towarzyszy Grace na badaniu prenatalnym—jak obchodzi się z nią z taką czułością, że nie potrafi znieść, by spotkała ją choćby najmniejsza przykrość—Emily w końcu zrozumiała. On nie był niezdolny do miłości; on po prostu nie kochał jej.

Emily spokojnie podpisała papiery rozwodowe i, wychodząc, zabrała ze sobą swój własny wynik badania ciążowego.

Ale kiedy Emily zniknęła bez śladu, Alex oszalał, przeczesując całe miasto w poszukiwaniu jej.

Gdy wreszcie spotkali się ponownie, Alex miał przekrwione oczy, a głos zdarty. „Emily, myliłem się… proszę, wróć do mnie.”
Ostatnia Szansa Chorej Luny

Ostatnia Szansa Chorej Luny

1.1m Wyświetlenia · W trakcie · Eve Above Story
Byłam idealną córką dla mojego ojca, wychodząc za mąż za Alfę Alexandra dla dobra mojej rodzimej watahy, mimo że Alexander odmówił oznaczenia mnie i nalegał, że nasze małżeństwo to tylko kontrakt. Potem stałam się idealną Luną dla mojego męża Alfy, wciąż mając nadzieję, że pewnego dnia zdobędę jego uczucie i staniemy się prawdziwym mężem i żoną.
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Własność Foki Wojennej

Własność Foki Wojennej

284.3k Wyświetlenia · Zakończone · Lin Daniels
Kurwa, OSTRZEŻENIE!!!!!!! NIE DLA OSÓB PONIŻEJ OSIEMNASTU LAT! TREŚCI EROTYCZNE********************************************Wpycha mi do ust dwa palce. „Ssij. Zrób je dla mnie ładnie mokre”.

Nie wiem, czemu robię to, co ten facet każe mi robić, kiedy mi rozkazuje, ale za każdym razem jestem posłuszna i ssę te palce, jakby od tego zależało moje życie.

Uda zaczynają mi drżeć, kiedy słyszę, jak zamek błyskawiczny idzie w dół, bo wiem, co będzie dalej. Wepchnie się we mnie tak głęboko, że nie zostanie mu już ani centymetr, i zostawi mnie płonącą żywcem.

„Nie ruszysz rąk, kiedy zabiorę swoje. Rozumiesz mnie? Jeśli się nie posłuchasz, zwiążę cię i zostawię tutaj, aż twoi rodzice zaczną cię szukać i znajdą cię wypełnioną po brzegi moją spermą.”***************************************Ktoś mnie śledzi.
Prawie mnie okradli — a może mogło stać się coś jeszcze gorszego.
Ale pojawił się jakiś facet, który uratował mnie jak współczesny superbohater, tylko zamiast peleryny miał czarny kask.

Powinnam była dostać szału ze strachu, kiedy poderżnął gardło mojemu napastnikowi, potem tylko skinął na mnie głową, poczekał, aż bezpiecznie wsiądę do auta, i położył dłoń na mojej szybie.

Zamiast się bać, czuję…
Podniecenie.
Że żyję.
I aż mnie skręca, żeby poczuć to znowu.

Więc robię coś, czego nikt przy zdrowych zmysłach by nie zrobił. Wałęsam się nocą po mieście, kiedy powinnam leżeć w łóżku, odpoczywać, i tylko czekam na kolejny przebłysk mojego wybawcy.

Nie zawodzi.
Zastawia mnie i sprawia, że czuję rzeczy, których nie powinnam czuć, bo jestem w związku.
Tęsknię za jego dotykiem, rozchylam nogi wtedy, kiedy powinnam ich użyć, żeby uciec jak najdalej.

Ktoś mnie śledzi.
I podoba mi się to.
Bracia Varkas i ich Księżniczka

Bracia Varkas i ich Księżniczka

186.1k Wyświetlenia · W trakcie · Succy
"Powiedz to tak, jakbyś naprawdę chciała, kochanie," zamruczał, pochylając się i liżąc moją szyję, "a może przestanę."
Moja mama wyszła ponownie za mąż... i przeklęła mnie w ten sposób. Myślałam, że przeprowadzka do tej rezydencji będzie najgorszą częścią tego wszystkiego. Myliłam się. Bo mieszkanie tutaj oznacza życie pod jednym dachem z nimi. Braćmi Varkas. Piękni. Niebezpieczni. Posiadający. I absolutnie, druzgocąco niedostępni. Nazywają mnie "przyrodnią siostrą."
Ale sposób, w jaki na mnie patrzą? Sposób, w jaki mnie dotykają? To wszystko, tylko nie braterskie. Jest z nimi coś nie tak. Coś nie... ludzkiego. Czuję to w sposobie, w jaki ich oczy błyszczą, gdy są wściekli. W sposobie, w jaki ich ciała palą się goręcej, niż powinny. W sposobie, w jaki się poruszają, jak drapieżniki w ciemności. Nie wiem, czym są. Ale wiem jedno... cokolwiek teraz mnie ściga, nie przetrwam tego. Nie, jeśli będę pozwalać im się zbliżać. Nie, jeśli będę pozwalać im niszczyć mnie swoimi rękami, ustami, swoimi plugawymi słowami.
Powinnam uciekać. Powinnam walczyć. Ale prawda jest taka... część mnie nie chce uciekać. Bo cokolwiek oni są... pragnę tego. A kiedy mnie zdobędą, nie będzie odwrotu. Jeszcze jedna rzecz... Wszyscy trzej mnie dotykają, wszyscy trzej sprawiają, że czuję różne rzeczy, ale jest jeden szczególny... Jeden...
UWAGA AUTORA: Ostrzegam przed otwarciem tej książki; to nie jest słodki romans. Jest ciemna, pełna zmysłowych fantazji, cielesnych pragnień, erotycznych rozważań i mnóstwa, mnóstwa erotyki. Więc jeśli to jest twój klimat, "Witaj, księżniczko i upewnij się, że zapniesz pasy." Ale jeśli nie, to...
Sekret Surogacji

Sekret Surogacji

58k Wyświetlenia · Zakończone · Tatienne Richard
Kiedy Royal Robinson traci swojego brata i bratową w śmiertelnym wypadku samochodowym, prawda o ich dziecku wychodzi na jaw. Odkrycie, że skorzystali z surogatki i ukryli to przed rodziną, zdruzgotało go, zwłaszcza gdy dowiedział się, że nigdy nie zalegalizowali tego procesu i biologiczna matka nadal ma prawo do dziecka.
Gdy Famke Noor zdaje sobie sprawę, że osoby, które uważała za przyjaciół, odeszły, a jego rodzina chce, aby pomogła w wychowywaniu dziecka, które zawsze czuła, że nie powinna być jego rodzicem, znajduje się w trudnej sytuacji.
Dwie silne i uparte osobowości z dobrymi intencjami, ale z dumą na przeszkodzie, będą musiały nauczyć się odłożyć na bok różnice, aby pomóc pięcioletniej dziewczynce poradzić sobie w świecie bez jedynych rodziców, których kiedykolwiek znała. Mimo wścibskiej rodziny, wymagających byłych partnerów i dramatu, którego się spodziewała, Famke odkrywa, że zakochuje się w miliarderze i jego małej podopiecznej.
Czy miłość wystarczy, gdy świat jest przeciwko wam? Famke wkrótce się przekona.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

532.2k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Nazywam się Audrey i jestem adoptowaną córką rodziny Baileyów.
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Powrót do Karmazynowego Świtu

Powrót do Karmazynowego Świtu

27.5k Wyświetlenia · Zakończone · Diana Sockriter
Poddanie się nigdy nie było opcją...
Podczas gdy walka o życie i wolność stała się dla Alfy Cole'a Redmena codziennością, bitwa o oba te aspekty wchodzi na zupełnie nowy poziom, gdy w końcu wraca do miejsca, które nigdy nie było jego domem. Kiedy jego walka o ucieczkę kończy się dysocjacyjną amnezją, Cole musi pokonać jedną przeszkodę za drugą, aby dotrzeć do miejsca, które zna tylko ze swoich snów. Czy podąży za swoimi marzeniami i znajdzie drogę do domu, czy zgubi się po drodze?
Dołącz do Cole'a w jego emocjonalnej podróży, inspirującej do zmian, gdy walczy o powrót do Crimson Dawn.

*To jest druga książka z serii Crimson Dawn. Najlepiej czytać tę serię w kolejności.

**Ostrzeżenie o treści: ta książka zawiera opisy przemocy fizycznej i seksualnej, które mogą być niepokojące dla wrażliwych czytelników. Tylko dla dorosłych czytelników.