Rozdział 101

Telefon zadzwonił, kiedy jechaliśmy sobie na luzie Alejami Commonwealth.

Pani Sterling?

O mało nie upuściłam komórki. W głośniku aż zakwilił głos Jenny – wysoki, podekscytowany, kipiący energią.

– Nie jesteś dziś w pracy, prawda?

– Nie. Mam wolne.

– **Super! To chodźmy na zakupy! Potrzebu...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie