Rozdział 23

Nie sprzeciwiałam się. Zapięłam pas i wbiłam wzrok przed siebie.

Samochód gładko włączył się do ruchu. W środku panowała grobowa cisza.

Adam milczał. Ja też milczałam. Wczorajsza niezręczność wisiała między nami jak gęsty dym.

Po kilku minutach zapytał:

– Chcesz czegoś posłuchać?

Miałam już powi...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie