Rozdział 50

Uprzejmy uśmiech Rachel zadrżał.

– Panie Garrison, to jest bezpośredni rozkaz od…

– Nie obchodzi mnie, czyj to rozkaz – Julian wszedł w próg drzwi. – Maya zostaje.

– Prezes ma pełne prawo przenosić pracowników według potrzeb. Transfer pani Bennett obowiązuje ze skutkiem natychmiastowym.

– To ni...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie