Rozdział 89

Perspektywa Mayi:

Odwróciłam się w fotelu, żeby rzucić mu mordercze spojrzenie.

— Co to, do cholery, miało być przed chwilą?

Dłonie Adama zacisnęły się na kierownicy, wzrok wlepiony w drogę przed nami.

— Co co?

— Róże. Auto. Cały ten pieprzony spektakl.

— Mówiłem ci. — Kącik jego ust uni...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie