Rozdział 263

„Znalazłeś ją?” — zapytała Lea.

Skinąłem głową i osunąłem się na hoker obok niej.

„W porządku z nią?”

„Jest okej.” Albo była — dopóki się nie zjawiłem, nie rozwaliłem jej kolacji i nie wysadziłem w powietrze całego planu.

„Mówiłam ci, że detektyw, którego poleciłam, jest dobry.” Lea uśmiechnęła ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie