Uderzyłam mojego narzeczonego—poślubiłam jego miliardowego wroga

Uderzyłam mojego narzeczonego—poślubiłam jego miliardowego wroga

Jessica C. Dolan · Zakończone · 344.3k słów

999
Gorące
1.4m
Wyświetlenia
36.8k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Bycie drugim najlepszym jest praktycznie w moim DNA. Moja siostra dostawała miłość, uwagę, blask reflektorów. A teraz nawet jej przeklętego narzeczonego.
Technicznie rzecz biorąc, Rhys Granger był teraz moim narzeczonym – miliarder, zabójczo przystojny, chodzący mokry sen Wall Street. Moi rodzice wepchnęli mnie w to zaręczyny po tym, jak Catherine zniknęła, i szczerze mówiąc? Nie miałam nic przeciwko. Podkochiwałam się w Rhysie od lat. To była moja szansa, prawda? Moja kolej, by być wybraną?
Błędnie.
Pewnej nocy uderzył mnie. Przez kubek. Głupi, wyszczerbiony, brzydki kubek, który moja siostra dała mu lata temu. Wtedy mnie olśniło – on mnie nie kochał. Nawet mnie nie widział. Byłam tylko ciepłym ciałem zastępującym kobietę, którą naprawdę chciał. I najwyraźniej nie byłam warta nawet tyle, co podrasowana filiżanka do kawy.
Więc uderzyłam go z powrotem, rzuciłam go i przygotowałam się na katastrofę – moich rodziców tracących rozum, Rhysa rzucającego miliarderską furię, jego przerażającą rodzinę knującą moją przedwczesną śmierć.
Oczywiście, potrzebowałam alkoholu. Dużo alkoholu.
I wtedy pojawił się on.
Wysoki, niebezpieczny, niesprawiedliwie przystojny. Taki mężczyzna, który sprawia, że chcesz grzeszyć tylko przez jego istnienie. Spotkałam go tylko raz wcześniej, a tej nocy akurat był w tym samym barze co ja, pijana i pełna litości dla siebie. Więc zrobiłam jedyną logiczną rzecz: zaciągnęłam go do pokoju hotelowego i zerwałam z niego ubrania.
To było lekkomyślne. To było głupie. To było zupełnie nierozsądne.
Ale było też: Najlepszy. Seks. W. Moim. Życiu.
I, jak się okazało, najlepsza decyzja, jaką kiedykolwiek podjęłam.
Bo mój jednonocny romans nie był po prostu jakimś przypadkowym facetem. Był bogatszy od Rhysa, potężniejszy od całej mojej rodziny i zdecydowanie bardziej niebezpieczny, niż powinnam się bawić.
I teraz, nie zamierza mnie puścić.

Rozdział 1

Trzask!

Mój narzeczony uderzył mnie.

Trzy minuty temu marzyłam, jak udekorować nasze absurdalnie drogie mieszkanie na ostatnim piętrze, gdzie każdy kąt wyglądał jak z okładki magazynu.

Dwie minuty temu przypadkowo stłukłam kubek.

Potem Rhys uderzył mnie w twarz—mocno.

Moje policzek palił, jakby został przypalony ogniem. Minęło pełne trzydzieści sekund, zanim mój mózg się zrestartował, powoli składając rzeczywistość na nowo.

"Chyba oszalałeś?" zgrzytnęłam zębami, wymuszając słowa przez szczeliny w szczęce.

Usta Rhysa były zaciśnięte w zimną, napiętą linię, jego wyraz twarzy był mroczny i stanowczy. "To był tylko kubek z twarzą Catherine," powiedział, jakby moja reakcja była przesadnym przedstawieniem, a nie wynikiem czegoś przerażającego, co właśnie zrobił.

"Chyba sobie żartujesz." Patrzyłam na niego z niedowierzaniem, moja klatka piersiowa unosiła się i opadała, gdy wściekłość i upokorzenie wrzały we mnie, gotowe do wybuchu.

Przez pół sekundy—tylko pół—coś jakby poczucie winy przemknęło przez jego twarz. Potem zniknęło, pochłonięte przez burzę furii.

"Nie, to ty jesteś szalona!" ryknął. "Już zgodziłem się cię poślubić—czego jeszcze chcesz? Catherine odeszła, ale ty nadal specjalnie stłukłaś ten kubek!"

Jego głos drżał z gniewu. "To była twoja siostra! Musiała odejść przez ciebie! A teraz jesteś zazdrosna o nią? Nie spoczniesz, dopóki nie zniknie każdy ślad po niej, prawda?"

Nienawiść w jego oczach raniła głębiej niż uderzenie.

Mój policzek pulsował. Moja ręka nadal krwawiła. Ale nic nie bolało bardziej niż moje serce.

Zmusiłam się do rozluźnienia szczęki i podjęłam ostatnią próbę wyjaśnienia. "To nie ja. Nigdy nie prosiłam jej, żeby odeszła."

Technicznie rzecz biorąc, rozumiałam, dlaczego ktoś mógłby tak powiedzieć. Catherine zostawiła list. W nim napisała, że widziała mój dziennik, zrozumiała, że mam słabość do Rhysa, i postanowiła "odpuścić," żeby "mógł być twój."

Nie sądzę, żeby kiedykolwiek zrozumiała, że dziennik oznacza prywatność. Nigdy nie chciałam, żeby ktoś go czytał, ale nie tylko go przeczytała—powiedziała wszystkim.

Nikogo nie obchodził ból, który czułam, gdy mój sekret został ujawniony. Zostałam wyciągnięta na światło dzienne, przybita do słupa wstydu, zmuszona zapłacić za jej rzekomą szlachetną ofiarę.

Dla mojej rodziny to było tak, jakbym nagle awansowała do pierwszej drużyny, zastępując złotą dziewczynę—powinnam była być wdzięczna. Nawet gdyby Rhys dźgnął mnie w brzuch, znaleźliby sposób, żeby to usprawiedliwić.

Jakby moi rodzice zawsze mnie nienawidzili. Bez względu na to, jak bardzo lepiej radziłam sobie niż Catherine, zawsze widzieli we mnie zgorzkniałą osobę, która nie potrafiła chronić swojej kruchej dumy.

Palący ból na moim policzku się nasilił.

Moje palce mocno zacisnęły się wokół pierścionka zaręczynowego. Fala gorąca—gniew, upokorzenie, uraza—wzbierała w moim gardle.

Gorące łzy napłynęły do oczu, rozmazując mój wzrok. Mrugałam szybko, wycierając je, zanim zdążyły spłynąć.

Nie będę płakać. Nigdy nie pokażę słabości przed nim.

Zrobiłam ciężki krok w stronę drzwi, walcząc, żeby się ruszyć. Musiałam stamtąd wyjść, bo inaczej całkowicie się rozpadnę. Cokolwiek jeszcze zostało z mojej godności—nie mogłam pozwolić, żeby zostało zniszczone przed tym człowiekiem.

Rhys nagle złapał mnie za nadgarstek i pociągnął z powrotem. "Posprzątaj to."

Spojrzałam na niego z niedowierzaniem, potrzebując potwierdzenia, że dobrze go usłyszałam.

"Stłukłaś kubek. Posprzątaj kawałki." Jego głos był lodowaty, absolutny.

Musiało mu odbić.

"Nie." Podniosłam podbródek i wyplułam słowo bez krzty kompromisu.

Jego twarz się napięła, szczęka zacisnęła. "Jesteś pewna, że chcesz to zrobić?"

"Tak. Powiedziałam nie." Moje oczy były czerwone, ale płonęły wyzwaniem, gdy patrzyłam na niego bez mrugnięcia.

Jeśli miłość oznaczała zmiażdżenie mojej godności w ziemię, to była dla mnie bezwartościowa.

Powietrze między nami było napięte do granic wytrzymałości. Prawie słyszałam, jak trzeszczy. Wściekłość w jego oczach była niekontrolowanym płomieniem, grożącym, że mnie pochłonie. A pod tym ogniem widziałam coś jeszcze—niedowierzanie. Posłuszna owieczka pokazała kły.

Zrobił krok bliżej, emanując groźbą. "Ostatnia szansa. Jeśli mi nie posłuchasz, to my—"

"—skończymy," dokończyłam za niego, zimno i ostatecznie.

Szok zamarł na jego twarzy. Przez chwilę powietrze zamarło. Nie spodziewał się, że naprawdę to powiem.

Gdy był w tej chwili zamieszania, wyrwałam rękę z jego uścisku. Smak wolności jeszcze nie zakwitł w mojej piersi, gdy on wrócił do życia, chwytając moją rękę z brutalną siłą.

Teraz.

Obróciłam się bez wahania i podniosłam rękę—klaps! Głośne uderzenie spadło na przystojną, arogancką twarz Rhysa.

Powietrze znowu zamarło, gęste od ciszy.

Moja dłoń lekko mrowiła, ale przyniosła mi falę dzikiej, bezprecedensowej satysfakcji.

Rhys cofnął się kilka kroków, jego oczy szeroko otwarte z szoku i niedowierzania - nie z bólu, ale z powodu świata, który wywrócił się do góry nogami. Nigdy nie myślał, że odważę się to zrobić. W końcu kiedyś kochałam go tak głęboko.

Opuściłam rękę, uniosłam podbródek i spojrzałam spokojnie na jego oszołomioną twarz. Uśmiechnęłam się lekko. "Teraz jesteśmy kwita."

Bez chwili zwłoki ruszyłam, ciągnąc nogi z tego duszącego piekła.

Gdybym została choćby sekundę dłużej, załamałabym się. Wolałabym dusić się własnymi łzami, niż pozwolić mu zobaczyć, jak płyną.

Nagle - łup - upadłam.

Wysokie obcasy i emocjonalny chaos to fatalne połączenie.

Ból przeszył moje dłonie i kolana, kiedy otarły się o twardy marmur. Krew natychmiast zaczęła wypływać, ale ledwo to czułam.

Wstałam, chwyciłam torebkę i szłam dalej.

Dom. Chciałam tylko wrócić do domu. Z dala od tego wszystkiego. Z dala od niego.

Jak kobieta uciekająca z miejsca zbrodni, wypadłam z budynku - tylko po to, by zderzyć się ze ścianą mięśni i upajającym zapachem drogiej wody kolońskiej.

Spojrzałam w górę - i zobaczyłam ostre, wyrzeźbione rysy twarzy z aurą tak dominującą, że mogła uciszyć całe pomieszczenie. Wyglądał jak mężczyzna, który, jeśli go rozwścieczysz, nie tylko zrujnuje ci życie - wymaże cię z istnienia.

Niestety, to tylko sprawiło, że był jeszcze bardziej atrakcyjny.

Przez sekundę życzyłam sobie, żeby przerzucił mnie przez ramię i zaniósł do swojej kryjówki - moja twarz natychmiast poczerwieniała. Gdyby to było porno, kąt kamery byłby absolutną katastrofą.

Otrząsnęłam się z tych myśli.

"Przepraszam," wymamrotałam i pospieszyłam do windy w moim bloku.

Na górze przeszukiwałam torebkę. Moje serce opadło.

Brak kluczy.

Oczywiście. Wszechświat wyraźnie ogłosił dzisiaj Dniem Końca Miry.

Frustracja i bezradność wezbrały w mojej piersi. Zrzuciłam obcasy i gwałtownie potrząsnęłam klamką. To nie pomogło - ale musiałam to z siebie wyrzucić. Dlaczego wszyscy zawsze wybierali Catherine?! Czy nie zrobiłam wystarczająco dużo?

Osunęłam się na ścianę, zsuwając się na zimną podłogę, gdy szlochy rozdarły mi gardło. Łzy płynęły strumieniami, niemożliwe do zatrzymania.

Właśnie kiedy prawie dusiłam się własnym płaczem, głos - niski, gładki, jak czarny aksamit - przeciął powietrze za mną.

"Twój klucz."

Wściekłość zapłonęła w moich żyłach. Dlaczego ktoś zawsze przerywał mi właśnie wtedy, kiedy miałam wszystko wyrzucić z siebie?

Zirytowana, odwróciłam się, gotowa rzucić mordercze spojrzenie - tylko po to, by zamarznąć.

Przez zamglone łzami oczy zobaczyłam go ponownie. Mężczyznę, na którego wpadłam na dole - tego, który wyglądał, jakby wyszedł z renesansowego obrazu.

"Twój klucz upadł," powiedział, unosząc brew, gdy jego wzrok spoczął na rozsypanych zawartościach mojej torebki. "Dlatego pewnie nie mogłaś go znaleźć."

Patrzyłam na klucz spoczywający w jego eleganckiej dłoni, moja twarz płonęła tak gorąco, że mogłaby zapalić zapałkę. Wyrwałam go od niego i niezdarnie otworzyłam drzwi, wpadając do środka bez słowa.

Dopiero gdy moje plecy uderzyły o drzwi, zdałam sobie sprawę - nawet mu nie podziękowałam.

Świetna robota, Miro. Ty absolutna idiotko.

Wahając się, podeszłam do wizjera. Przez mały obiektyw zobaczyłam, jak spokojnie odwraca się, otwiera drzwi naprzeciwko i wchodzi do środka.

Mieszkał naprzeciwko mnie?

Musiał się właśnie wprowadzić. Z twarzą taką jak ta - i tą aurą - nie sposób, żebym go wcześniej nie zauważyła.

Czekaj, Miro. Co ty robisz? Serio pozwalasz, żeby przystojny nowy sąsiad sprawił, że zapominasz o piekle, przez które przeszedł cię Rhys?

Nie. Absolutnie nie. Wszyscy mężczyźni to śmieci. Zawsze.

Zacisnęłam oczy, próbując uspokoić bijące serce, przypominając sobie, żeby nie być znowu tak głupią. Ale bez względu na to, jak bardzo się starałam, ta wyrzeźbiona twarz ciągle pojawiała się w moich myślach.

Potrzebowałam lodu - na bijące serce i, co ważniejsze, na piekący ból na policzku.

Właśnie kiedy zmusiłam się do wstania i skierowania się do kuchni, mój telefon zadzwonił, przenikliwie i ostro.

Jeden rzut oka na ekran sprawił, że całe moje ciało zamarzło.

Mama.

Nie mogłam zignorować połączenia. Gdybym to zrobiła, zniszczyłaby moją karierę bez wahania. Była do tego całkowicie zdolna.

W chwili, gdy odebrałam, jej głos przeciął powietrze - zimny i bezlitosny.

"Miro, chyba oszalałaś! Jak śmiesz zrobić coś tak haniebnego Rhysowi! Przeproś go natychmiast, albo przestaniesz być naszą córką!"

Otworzyłam usta, żeby wyjaśnić, oszołomiona - ale rozłączyła się, zanim zdążyłam wydobyć choć jedno słowo.

Ścisnęłam telefon mocno. Dlaczego, bez względu na to, jak bardzo się starałam, nadal nie mogłam zdobyć choćby odrobiny ich miłości? A Catherine - ona nigdy nie musiała nic robić, a była ich idealnym, cennym klejnotem.

Dość.

Myślałam, że jeśli będę wystarczająco ciężko pracować, moja rodzina, mój narzeczony - pokochają mnie.

Ale to nigdy się nie stanie.

Muszę odzyskać utraconą dawno temu godność.

Muszę zerwać zaręczyny z Rhysem - bez względu na konsekwencje.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Dziewczyna, którą miliarder stracił

Dziewczyna, którą miliarder stracił

419.8k Wyświetlenia · W trakcie · sirenbeauty
Wybrał władzę zamiast niej. Teraz zaryzykuje wszystko, by ją odzyskać.

Osiem lat temu Liam Alcaraz złamał serce Mii Villaruiz i odszedł bez oglądania się za siebie, zostawiając ją z niczym poza pytaniami bez odpowiedzi i cieniem miłości, w którą kiedyś wierzyła, że przetrwa wiecznie.

Teraz jest jednym z najmłodszych i najpotężniejszych prezesów w kraju.

A Mia nie jest już dziewczyną, którą zostawił. Z wyrzutka stała się najlepszą absolwentką egzaminu adwokackiego, błyskotliwą prawniczką korporacyjną znaną z bystrego umysłu i niezachwianej pewności siebie. Nieustraszona. Nietykalna. Niezłomna.

Aż los ponownie sprowadza go do jej życia. Kiedy Mia dostaje zlecenie, by zająć się wartym miliardy imperium Liama, coś, co miało być po prostu kolejną sprawą, zamienia się w największe wyzwanie jej kariery i serca. Zdobycie go jako klienta mogłoby uczynić ją najmłodszą partnerką w kancelarii.

Ale ponowne spotkanie z Liamem oznacza zmierzenie się ze wszystkim, o czym próbowała zapomnieć. Bo za każdym starciem tli się iskra, która nie chce zgasnąć. Każde spojrzenie niesie ciężar przeszłości. A każdy dotyk grozi tym, że rozsypią się oboje.

Liam jest zdeterminowany udowodnić, że nie jest już chłopakiem, który ją skrzywdził. Ale Mia jest zdeterminowana pokazać mu, że nie jest już dziewczyną, którą zostawił.

Lecz w świecie rządzonym przez władzę, dumę i niebezpieczne pożądanie stare rany znów zaczynają krwawić, prawda wychodzi na jaw, a granica między miłością a nienawiścią powoli się zaciera.

Niektórym pokusom nie sposób się oprzeć. A niektóre serca nigdy naprawdę nie przestają kochać.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

840.5k Wyświetlenia · Zakończone · Night Owl
„Żadna kobieta nie opuszcza jego łoża żywa.”
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

537.5k Wyświetlenia · Zakończone · Emma Blackwood
Wszyscy wokół myślą, że Lily to tylko naiwna dziewczyna z prowincji, która za wszelką cenę próbuje wżenić się w fortunę. Oj, nawet nie zdają sobie sprawy, jak grubo się mylą.

Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.

Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.

Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.

Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.

Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.

Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Pieśń serca

Pieśń serca

3.5m Wyświetlenia · Zakończone · DizzyIzzyN
Na ekranie LCD w arenie wyświetlono zdjęcia siedmiu wojowników z Klasy Alfa. Tam byłam ja, z moim nowym imieniem.
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Po Romansie: W Ramionach Miliardera

Po Romansie: W Ramionach Miliardera

997.4k Wyświetlenia · W trakcie · Louisa
Od pierwszego zauroczenia do przysięgi małżeńskiej, George Capulet i ja byliśmy nierozłączni. Ale w naszym siódmym roku małżeństwa, on zaczął romansować ze swoją sekretarką.

W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...

Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.

George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.

Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"

Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.

Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.

"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"

George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"

"Obawiam się, że to niemożliwe."

Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."
Requiem Grzechu - Romans Mafijny

Requiem Grzechu - Romans Mafijny

28.2k Wyświetlenia · Zakończone · nicolefox859
Weszłam do niewłaściwego pokoju hotelowego...
Prosto na nagiego mężczyznę, świeżo po prysznicu.
A teraz jestem w ciąży z jego dzieckiem.

Powinnam była wyjść, gdy tylko go zobaczyłam.
Był zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy.
Doszłam do drzwi...
A potem zobaczył dokładnie to, co próbowałam ukryć.

– Kto ci to zrobił? – zapytał, gdy dostrzegł siniaki. – Pozwól mi to naprawić.
Powinnam była odmówić.
Ale szczerze? Należy mi się odrobina szczęścia od wszechświata.
A jeśli zechce mi je dać w postaci oszałamiającego, ponadmetrowego anioła ciemności...
Cóż, nie będę wybrzydzać.

Tyle że nic w tym życiu nie przychodzi bez zobowiązań.
Mój anioł daje mi noc rodem z nieba...

Kiedy jednak nadchodzi poranek, zmienia się w diabła.
I to nie byle jakiego.
Ten diabeł wie, skąd jestem.
Kim jestem.
Co zrobiłam.

I jest zdeterminowany, żeby kazać mi za to wszystko zapłacić.
Miłość mojego oprawcy

Miłość mojego oprawcy

245.6k Wyświetlenia · Zakończone · Stacy Rush
Przez całe życie byliśmy sąsiadami i kiedy byliśmy dziećmi, najlepszymi przyjaciółmi. Teraz jest moim dręczycielem, który twierdzi, że należę do niego — żeby mógł mnie gnębić. Jest tylko jeden drobny problem: odkąd skończyłam szesnaście lat, jestem w nim zakochana. Od dwóch lat Jace Palmer torturuje mnie swoim okrucieństwem na korytarzach naszego liceum, ale jak mam sprawić, żeby przestał, skoro to właśnie te same zachowania podniecają mnie bardziej, niż powinny. Zwłaszcza kiedy przyciska mnie do szafki i szepcze: „Byłaś niegrzeczną dziewczynką, Ella”.

Teraz, kiedy ogłosił, że jestem jego, otwiera mi oczy na mrok we mnie, zamieniając wszystko, co kiedykolwiek znałam, w przeszłość i pomagając mi zaakceptować moją nową rolę w jego życiu. A to z kolei odblokowuje we mnie coś, co zmieni wszystko. Gdy na powierzchnię wyjdzie moja prawdziwa ja, czy będzie w stanie poradzić sobie z następstwami swoich wyborów?
Syreny Mafii

Syreny Mafii

20.6k Wyświetlenia · Zakończone · black rose
„Jak to się nazywa, kiedy robię to?” zapytał Nixxon, przyciskając swoje usta do ust Vernona.

Vernon zamarł, kuszące uczucie niespodziewanego pocałunku Nixxona odbierało mu mowę.

„Pocałunek...” wyszeptał, bez tchu.

„Dobrze się czuję, kiedy cię całuję, Vernon,” wyszeptał Nixxon i... pocałował go ponownie.


Nixxon uciekł ze swojego podwodnego królestwa, desperacko pragnąc zerwać wszelkie więzi z oceanem. Ale ludzki świat nie był tą wolnością, jaką sobie wyobrażał... to była inna forma klatki. Schwytany przez Vernona, bezwzględnego szefa mafii, który wziął go za szpiega lub broń, Nixxon szybko zrozumiał, że jego przetrwanie zależy od tego, jak dobrze potrafi udawać i jak szybko może się uczyć.

Na początku Vernon widział w Nixxonie jedynie zagrożenie... dziwnego mężczyznę bez przeszłości, bez dokumentów, z nienaturalnym sposobem poruszania się. Ale im więcej go przesłuchiwał, tym bardziej frustrująco nieodparty stawał się Nixxon. Był zarówno naiwny, jak i bystry, buntowniczy, ale dziwnie zafascynowany ludzkim życiem. A co najgorsze, patrzył na Vernona, jakby był kimś, kogo warto poznać.

Zmuszony do trzymania Nixxona blisko, Vernon staje się jego niechętnym przewodnikiem po ludzkim świecie... ludzką encyklopedią; odpowiadając na niewinne, lecz niebezpieczne pytania. Co to jest głód? Dlaczego ludzie kłamią? Co to znaczy kochać?

Ale kiedy Vernon w końcu odkrywa prawdę o Nixxonie... kim jest, czym jest... stoi przed wyborem: uwolnić człowieka, którego kiedyś uważał za wroga... albo zakuć go w jeszcze ściślejsze kajdany, zanim zostanie mu odebrany.

Bo coś mu mówi, że Nixxon nie uciekał tylko przed oceanem. Coś gorszego nadchodzi po niego.

A Vernon nie wie, czy chce uratować Nixxona... czy zatrzymać go na zawsze.
Ludzka Małżonka Alfy

Ludzka Małżonka Alfy

26.7k Wyświetlenia · Zakończone · Heidi galea
Jestem już mężatką, ale samotny ojciec Alfa powiedział, że jestem jego partnerką

Jestem Salara, gospodynią domową, która od pięciu lat cierpi na psychiczne znęcanie się ze strony męża Henry'ego. Prawie go opuściłam cztery lata temu, ale wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i poczułam się uwięziona w małżeństwie, w którym jestem nieszczęśliwa.

Dziś wieczorem przygotowywałam kolację dla partnera biznesowego Henry'ego, Derricka.

Jest co najmniej pół stopy wyższy od Henry'ego, a jego ciemne rysy są dla mnie bardziej pociągające niż jaśniejsze Henry'ego. Jego czarne włosy są krótko przycięte na dole, a na górze układają się w najbardziej kuszące loki.

A jego oczy... nigdy nie widziałam takiego odcienia zieleni w czyichkolwiek oczach. Gubię się w ich głębi, gdy patrzy na mnie łapczywie. Jego dobrze zdefiniowana klatka piersiowa idealnie rozciąga czarną koszulkę na jego muskularnym ciele, sprawiając, że ślinka mi cieknie, gdy na niego patrzę.

„Derrick-” Henry przerywa nasze milczące ocenianie, z dezaprobatą w głosie. „To jest moja żona Sa-” Warknięcie wydobywa się z piersi Derricka, przerywając Henry'emu, gdy przedstawia mnie naszemu gościowi.

Patrzę z żywym zainteresowaniem, jak jego twarz zaczyna się wykrzywiać, jego usta i nos łączą się, aż na ich miejscu pojawia się pysk, z dużymi kłami wystającymi z jego warg, gdy warczy na Henry'ego. Przerażenie maluje się na twarzy Henry'ego, gdy patrzy na Derricka, próbując zrozumieć, co się dzieje.

„Partnerka,” warczy Derrick na Henry'ego, robiąc krok w jego stronę, co powoduje, że Henry cofa się ze strachu.
Zawsze wokół Czterech

Zawsze wokół Czterech

15.7k Wyświetlenia · Zakończone · Zoe
W dniu, kiedy moje srebrne oczy po raz pierwszy zdradziły ukryte Lunari pochodzenie, byłam tylko kobietą próbującą uciec przed ciężarem boskiego dziedzictwa, którego nigdy nie pragnęłam.

Tej nocy znalazłam schronienie u czterech braci wilkołaków—Ara, Barry'ego, Devina i Carla—którzy przyjęli mnie do swojej watahy, mimo że wyczuwali, że coś jest we mnie inne. To, co zaczęło się jako ochrona, wkrótce zakwitło w coś zakazanego i pięknego: miłość, nie z jednym, ale z czterema braćmi.

Przeciwstawiając się tradycjom wilkołaków i starożytnym prawom, stworzyliśmy rodzinę związaną nie przez konwenanse, lecz przez wybór. Kiedy urodziłam bliźnięta, Lyrien i Lorcana, modliłam się, by moje połączenie z Boginią Księżyca Aetherią pozostało uśpione w ich krwi.

Moje modlitwy pozostały bez odpowiedzi, gdy niekontrolowane moce Lyrien doprowadziły do tragedii, zmuszając ją do podążenia ścieżką, której unikałam—do Solakus, królestwa bogów i magii, gdzie czekało na nią jej prawdziwe dziedzictwo.

Jako matka i córka, nasze równoległe podróże obejmują światy śmiertelników i boskości. Podczas gdy ja znalazłam miłość z czterema oddanymi partnerami, moja córka znajduje się rozdarta między trzema: jej przeznaczonym duszosobem z cieniem w żyłach, księciem smoków z królewskimi ambicjami i elfickim szlachcicem związanym z nią starożytnym układem.

To, co wydaje się przypadkiem, okazuje się boskim planem, kształtowanym przez pokolenia. Kiedy srebrna korona księżycowego światła przechodzi z matki na córkę, obie muszą wybrać między pragnieniem serca a wezwaniem przeznaczenia.

Z niekonwencjonalnych początków rodzi się najpotężniejsza Bogini Księżyca, jaką kiedykolwiek znały krainy.

(Ta książka zawiera treści dla dorosłych, w tym związki poliamoryczne. Nieodpowiednia dla nieletnich.)
Gra Przeznaczenia

Gra Przeznaczenia

1.9m Wyświetlenia · Zakończone · Dripping Creativity
Wilczyca Amie jeszcze się nie ujawniła. Ale kogo to obchodzi? Ma dobrą watahę, najlepszych przyjaciół i rodzinę, która ją kocha. Wszyscy, włącznie z Alfą, mówią jej, że jest idealna taka, jaka jest. Aż do momentu, gdy znajduje swojego partnera, a on ją odrzuca. Załamana Amie ucieka od wszystkiego i zaczyna od nowa. Żadnych wilkołaków, żadnych watah.

Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.

Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.

Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem

Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem

332.1k Wyświetlenia · Zakończone · Tintedverry
W Ravencrest High wszyscy znają jedną zasadę: trzymać się z daleka od Rydera Aldricha Steinmanna. To najbardziej budzący strach zły chłopak w całej szkole — chłodny, nieobliczalny i całkowicie nietykalny. Kiedy więc zjadliwa plotka grozi zniszczeniem reputacji Raisy Tyli Petrovej, cicha prymuska robi coś niewyobrażalnego — prosi go, żeby udawał jej chłopaka.

To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.

Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?