Uderzyłam mojego narzeczonego—poślubiłam jego miliardowego wroga

Uderzyłam mojego narzeczonego—poślubiłam jego miliardowego wroga

Jessica C. Dolan · Zakończone · 337.6k słów

999
Gorące
1.4m
Wyświetlenia
36.3k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Bycie drugim najlepszym jest praktycznie w moim DNA. Moja siostra dostawała miłość, uwagę, blask reflektorów. A teraz nawet jej przeklętego narzeczonego.
Technicznie rzecz biorąc, Rhys Granger był teraz moim narzeczonym – miliarder, zabójczo przystojny, chodzący mokry sen Wall Street. Moi rodzice wepchnęli mnie w to zaręczyny po tym, jak Catherine zniknęła, i szczerze mówiąc? Nie miałam nic przeciwko. Podkochiwałam się w Rhysie od lat. To była moja szansa, prawda? Moja kolej, by być wybraną?
Błędnie.
Pewnej nocy uderzył mnie. Przez kubek. Głupi, wyszczerbiony, brzydki kubek, który moja siostra dała mu lata temu. Wtedy mnie olśniło – on mnie nie kochał. Nawet mnie nie widział. Byłam tylko ciepłym ciałem zastępującym kobietę, którą naprawdę chciał. I najwyraźniej nie byłam warta nawet tyle, co podrasowana filiżanka do kawy.
Więc uderzyłam go z powrotem, rzuciłam go i przygotowałam się na katastrofę – moich rodziców tracących rozum, Rhysa rzucającego miliarderską furię, jego przerażającą rodzinę knującą moją przedwczesną śmierć.
Oczywiście, potrzebowałam alkoholu. Dużo alkoholu.
I wtedy pojawił się on.
Wysoki, niebezpieczny, niesprawiedliwie przystojny. Taki mężczyzna, który sprawia, że chcesz grzeszyć tylko przez jego istnienie. Spotkałam go tylko raz wcześniej, a tej nocy akurat był w tym samym barze co ja, pijana i pełna litości dla siebie. Więc zrobiłam jedyną logiczną rzecz: zaciągnęłam go do pokoju hotelowego i zerwałam z niego ubrania.
To było lekkomyślne. To było głupie. To było zupełnie nierozsądne.
Ale było też: Najlepszy. Seks. W. Moim. Życiu.
I, jak się okazało, najlepsza decyzja, jaką kiedykolwiek podjęłam.
Bo mój jednonocny romans nie był po prostu jakimś przypadkowym facetem. Był bogatszy od Rhysa, potężniejszy od całej mojej rodziny i zdecydowanie bardziej niebezpieczny, niż powinnam się bawić.
I teraz, nie zamierza mnie puścić.

Rozdział 1

Trzask!

Mój narzeczony uderzył mnie.

Trzy minuty temu marzyłam, jak udekorować nasze absurdalnie drogie mieszkanie na ostatnim piętrze, gdzie każdy kąt wyglądał jak z okładki magazynu.

Dwie minuty temu przypadkowo stłukłam kubek.

Potem Rhys uderzył mnie w twarz—mocno.

Moje policzek palił, jakby został przypalony ogniem. Minęło pełne trzydzieści sekund, zanim mój mózg się zrestartował, powoli składając rzeczywistość na nowo.

"Chyba oszalałeś?" zgrzytnęłam zębami, wymuszając słowa przez szczeliny w szczęce.

Usta Rhysa były zaciśnięte w zimną, napiętą linię, jego wyraz twarzy był mroczny i stanowczy. "To był tylko kubek z twarzą Catherine," powiedział, jakby moja reakcja była przesadnym przedstawieniem, a nie wynikiem czegoś przerażającego, co właśnie zrobił.

"Chyba sobie żartujesz." Patrzyłam na niego z niedowierzaniem, moja klatka piersiowa unosiła się i opadała, gdy wściekłość i upokorzenie wrzały we mnie, gotowe do wybuchu.

Przez pół sekundy—tylko pół—coś jakby poczucie winy przemknęło przez jego twarz. Potem zniknęło, pochłonięte przez burzę furii.

"Nie, to ty jesteś szalona!" ryknął. "Już zgodziłem się cię poślubić—czego jeszcze chcesz? Catherine odeszła, ale ty nadal specjalnie stłukłaś ten kubek!"

Jego głos drżał z gniewu. "To była twoja siostra! Musiała odejść przez ciebie! A teraz jesteś zazdrosna o nią? Nie spoczniesz, dopóki nie zniknie każdy ślad po niej, prawda?"

Nienawiść w jego oczach raniła głębiej niż uderzenie.

Mój policzek pulsował. Moja ręka nadal krwawiła. Ale nic nie bolało bardziej niż moje serce.

Zmusiłam się do rozluźnienia szczęki i podjęłam ostatnią próbę wyjaśnienia. "To nie ja. Nigdy nie prosiłam jej, żeby odeszła."

Technicznie rzecz biorąc, rozumiałam, dlaczego ktoś mógłby tak powiedzieć. Catherine zostawiła list. W nim napisała, że widziała mój dziennik, zrozumiała, że mam słabość do Rhysa, i postanowiła "odpuścić," żeby "mógł być twój."

Nie sądzę, żeby kiedykolwiek zrozumiała, że dziennik oznacza prywatność. Nigdy nie chciałam, żeby ktoś go czytał, ale nie tylko go przeczytała—powiedziała wszystkim.

Nikogo nie obchodził ból, który czułam, gdy mój sekret został ujawniony. Zostałam wyciągnięta na światło dzienne, przybita do słupa wstydu, zmuszona zapłacić za jej rzekomą szlachetną ofiarę.

Dla mojej rodziny to było tak, jakbym nagle awansowała do pierwszej drużyny, zastępując złotą dziewczynę—powinnam była być wdzięczna. Nawet gdyby Rhys dźgnął mnie w brzuch, znaleźliby sposób, żeby to usprawiedliwić.

Jakby moi rodzice zawsze mnie nienawidzili. Bez względu na to, jak bardzo lepiej radziłam sobie niż Catherine, zawsze widzieli we mnie zgorzkniałą osobę, która nie potrafiła chronić swojej kruchej dumy.

Palący ból na moim policzku się nasilił.

Moje palce mocno zacisnęły się wokół pierścionka zaręczynowego. Fala gorąca—gniew, upokorzenie, uraza—wzbierała w moim gardle.

Gorące łzy napłynęły do oczu, rozmazując mój wzrok. Mrugałam szybko, wycierając je, zanim zdążyły spłynąć.

Nie będę płakać. Nigdy nie pokażę słabości przed nim.

Zrobiłam ciężki krok w stronę drzwi, walcząc, żeby się ruszyć. Musiałam stamtąd wyjść, bo inaczej całkowicie się rozpadnę. Cokolwiek jeszcze zostało z mojej godności—nie mogłam pozwolić, żeby zostało zniszczone przed tym człowiekiem.

Rhys nagle złapał mnie za nadgarstek i pociągnął z powrotem. "Posprzątaj to."

Spojrzałam na niego z niedowierzaniem, potrzebując potwierdzenia, że dobrze go usłyszałam.

"Stłukłaś kubek. Posprzątaj kawałki." Jego głos był lodowaty, absolutny.

Musiało mu odbić.

"Nie." Podniosłam podbródek i wyplułam słowo bez krzty kompromisu.

Jego twarz się napięła, szczęka zacisnęła. "Jesteś pewna, że chcesz to zrobić?"

"Tak. Powiedziałam nie." Moje oczy były czerwone, ale płonęły wyzwaniem, gdy patrzyłam na niego bez mrugnięcia.

Jeśli miłość oznaczała zmiażdżenie mojej godności w ziemię, to była dla mnie bezwartościowa.

Powietrze między nami było napięte do granic wytrzymałości. Prawie słyszałam, jak trzeszczy. Wściekłość w jego oczach była niekontrolowanym płomieniem, grożącym, że mnie pochłonie. A pod tym ogniem widziałam coś jeszcze—niedowierzanie. Posłuszna owieczka pokazała kły.

Zrobił krok bliżej, emanując groźbą. "Ostatnia szansa. Jeśli mi nie posłuchasz, to my—"

"—skończymy," dokończyłam za niego, zimno i ostatecznie.

Szok zamarł na jego twarzy. Przez chwilę powietrze zamarło. Nie spodziewał się, że naprawdę to powiem.

Gdy był w tej chwili zamieszania, wyrwałam rękę z jego uścisku. Smak wolności jeszcze nie zakwitł w mojej piersi, gdy on wrócił do życia, chwytając moją rękę z brutalną siłą.

Teraz.

Obróciłam się bez wahania i podniosłam rękę—klaps! Głośne uderzenie spadło na przystojną, arogancką twarz Rhysa.

Powietrze znowu zamarło, gęste od ciszy.

Moja dłoń lekko mrowiła, ale przyniosła mi falę dzikiej, bezprecedensowej satysfakcji.

Rhys cofnął się kilka kroków, jego oczy szeroko otwarte z szoku i niedowierzania - nie z bólu, ale z powodu świata, który wywrócił się do góry nogami. Nigdy nie myślał, że odważę się to zrobić. W końcu kiedyś kochałam go tak głęboko.

Opuściłam rękę, uniosłam podbródek i spojrzałam spokojnie na jego oszołomioną twarz. Uśmiechnęłam się lekko. "Teraz jesteśmy kwita."

Bez chwili zwłoki ruszyłam, ciągnąc nogi z tego duszącego piekła.

Gdybym została choćby sekundę dłużej, załamałabym się. Wolałabym dusić się własnymi łzami, niż pozwolić mu zobaczyć, jak płyną.

Nagle - łup - upadłam.

Wysokie obcasy i emocjonalny chaos to fatalne połączenie.

Ból przeszył moje dłonie i kolana, kiedy otarły się o twardy marmur. Krew natychmiast zaczęła wypływać, ale ledwo to czułam.

Wstałam, chwyciłam torebkę i szłam dalej.

Dom. Chciałam tylko wrócić do domu. Z dala od tego wszystkiego. Z dala od niego.

Jak kobieta uciekająca z miejsca zbrodni, wypadłam z budynku - tylko po to, by zderzyć się ze ścianą mięśni i upajającym zapachem drogiej wody kolońskiej.

Spojrzałam w górę - i zobaczyłam ostre, wyrzeźbione rysy twarzy z aurą tak dominującą, że mogła uciszyć całe pomieszczenie. Wyglądał jak mężczyzna, który, jeśli go rozwścieczysz, nie tylko zrujnuje ci życie - wymaże cię z istnienia.

Niestety, to tylko sprawiło, że był jeszcze bardziej atrakcyjny.

Przez sekundę życzyłam sobie, żeby przerzucił mnie przez ramię i zaniósł do swojej kryjówki - moja twarz natychmiast poczerwieniała. Gdyby to było porno, kąt kamery byłby absolutną katastrofą.

Otrząsnęłam się z tych myśli.

"Przepraszam," wymamrotałam i pospieszyłam do windy w moim bloku.

Na górze przeszukiwałam torebkę. Moje serce opadło.

Brak kluczy.

Oczywiście. Wszechświat wyraźnie ogłosił dzisiaj Dniem Końca Miry.

Frustracja i bezradność wezbrały w mojej piersi. Zrzuciłam obcasy i gwałtownie potrząsnęłam klamką. To nie pomogło - ale musiałam to z siebie wyrzucić. Dlaczego wszyscy zawsze wybierali Catherine?! Czy nie zrobiłam wystarczająco dużo?

Osunęłam się na ścianę, zsuwając się na zimną podłogę, gdy szlochy rozdarły mi gardło. Łzy płynęły strumieniami, niemożliwe do zatrzymania.

Właśnie kiedy prawie dusiłam się własnym płaczem, głos - niski, gładki, jak czarny aksamit - przeciął powietrze za mną.

"Twój klucz."

Wściekłość zapłonęła w moich żyłach. Dlaczego ktoś zawsze przerywał mi właśnie wtedy, kiedy miałam wszystko wyrzucić z siebie?

Zirytowana, odwróciłam się, gotowa rzucić mordercze spojrzenie - tylko po to, by zamarznąć.

Przez zamglone łzami oczy zobaczyłam go ponownie. Mężczyznę, na którego wpadłam na dole - tego, który wyglądał, jakby wyszedł z renesansowego obrazu.

"Twój klucz upadł," powiedział, unosząc brew, gdy jego wzrok spoczął na rozsypanych zawartościach mojej torebki. "Dlatego pewnie nie mogłaś go znaleźć."

Patrzyłam na klucz spoczywający w jego eleganckiej dłoni, moja twarz płonęła tak gorąco, że mogłaby zapalić zapałkę. Wyrwałam go od niego i niezdarnie otworzyłam drzwi, wpadając do środka bez słowa.

Dopiero gdy moje plecy uderzyły o drzwi, zdałam sobie sprawę - nawet mu nie podziękowałam.

Świetna robota, Miro. Ty absolutna idiotko.

Wahając się, podeszłam do wizjera. Przez mały obiektyw zobaczyłam, jak spokojnie odwraca się, otwiera drzwi naprzeciwko i wchodzi do środka.

Mieszkał naprzeciwko mnie?

Musiał się właśnie wprowadzić. Z twarzą taką jak ta - i tą aurą - nie sposób, żebym go wcześniej nie zauważyła.

Czekaj, Miro. Co ty robisz? Serio pozwalasz, żeby przystojny nowy sąsiad sprawił, że zapominasz o piekle, przez które przeszedł cię Rhys?

Nie. Absolutnie nie. Wszyscy mężczyźni to śmieci. Zawsze.

Zacisnęłam oczy, próbując uspokoić bijące serce, przypominając sobie, żeby nie być znowu tak głupią. Ale bez względu na to, jak bardzo się starałam, ta wyrzeźbiona twarz ciągle pojawiała się w moich myślach.

Potrzebowałam lodu - na bijące serce i, co ważniejsze, na piekący ból na policzku.

Właśnie kiedy zmusiłam się do wstania i skierowania się do kuchni, mój telefon zadzwonił, przenikliwie i ostro.

Jeden rzut oka na ekran sprawił, że całe moje ciało zamarzło.

Mama.

Nie mogłam zignorować połączenia. Gdybym to zrobiła, zniszczyłaby moją karierę bez wahania. Była do tego całkowicie zdolna.

W chwili, gdy odebrałam, jej głos przeciął powietrze - zimny i bezlitosny.

"Miro, chyba oszalałaś! Jak śmiesz zrobić coś tak haniebnego Rhysowi! Przeproś go natychmiast, albo przestaniesz być naszą córką!"

Otworzyłam usta, żeby wyjaśnić, oszołomiona - ale rozłączyła się, zanim zdążyłam wydobyć choć jedno słowo.

Ścisnęłam telefon mocno. Dlaczego, bez względu na to, jak bardzo się starałam, nadal nie mogłam zdobyć choćby odrobiny ich miłości? A Catherine - ona nigdy nie musiała nic robić, a była ich idealnym, cennym klejnotem.

Dość.

Myślałam, że jeśli będę wystarczająco ciężko pracować, moja rodzina, mój narzeczony - pokochają mnie.

Ale to nigdy się nie stanie.

Muszę odzyskać utraconą dawno temu godność.

Muszę zerwać zaręczyny z Rhysem - bez względu na konsekwencje.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

574.9k Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
Maya zamarła, kiedy do sali wszedł mężczyzna, na którego od razu patrzyli wszyscy. Jej były chłopak, ten, który zniknął pięć lat temu, był teraz jednym z najbogatszych biznesmenów w Bostonie. Wtedy nigdy nawet nie napomknął, kim naprawdę jest – po prostu nagle rozpłynął się bez śladu. Patrząc teraz w jego lodowate oczy, mogła tylko założyć, że ukrywał prawdę, żeby ją sprawdzić, uznał, że jest pustą lalą lecącą na kasę, i odszedł z rozczarowaniem.

Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.

– Nadal jesteś na mnie zły?

Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.

Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.

Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.

Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Okrutny Raj - Romans mafijny

Okrutny Raj - Romans mafijny

417.2k Wyświetlenia · W trakcie · nicolefox859
Co może być bardziej żenujące niż przypadkowe wykręcenie numeru tyłkiem?

Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.

Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.

Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.

Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.

Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.

Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?

Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?

Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?

393.2k Wyświetlenia · Zakończone · miribaustian
Dla Alejandra, potężnego CEO — bogatego, przystojnego, bezczelnego kobieciarza, przyzwyczajonego, że zawsze stawia na swoim — było to jak kubeł zimnej wody, że jego nowa sekretarka odmówiła pójścia z nim do łóżka, kiedy każda inna kobieta padała mu do stóp.

Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.

Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Zakazane Pulsowanie

Zakazane Pulsowanie

730.6k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Mówią, że życie może się zmienić w mgnieniu oka.
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Niechętna Panna Młoda Miliardera

Niechętna Panna Młoda Miliardera

422.9k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Jestem Charlotte Cole, 22-letnią studentką drugiego roku, która cieszyła się na beztroskie wakacje.
Jednak jeden kontrakt małżeński zrujnował moje spokojne życie. Aby chronić moją rodzinę, musiałam poślubić Alexandra Kingsleya — potentata technologicznego, który jest ode mnie starszy o osiem lat.
Naiwnie myślałam, że przynajmniej będziemy mogli żyć w zgodzie. Nie wiedziałam, że już mnie zaszufladkował jako łowczynię fortun, co od pierwszego dnia postawiło nas na kursie kolizyjnym.
Teraz, uwięziona w rodzinie Kingsleyów, nie tylko muszę radzić sobie z zimnym mężem. Muszę też stawić czoła jego mściwej szwagierce Victorii i Karen — wieloletniej adoratorce Alexandra, która jest zdeterminowana, by sprawić, że poczuję się jak niechciany intruz.
Jak mam przetrwać w rodzinie Kingsleyów...
Nocne lekarstwo prezesa

Nocne lekarstwo prezesa

1.1m Wyświetlenia · Zakończone · CalebWhite
Oni myśleli, że mogą mnie zniszczyć. Myli się.

Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.

Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.

Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.

Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.

Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.

W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.

„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”

Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.

Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Projekt Więzień

Projekt Więzień

625.8k Wyświetlenia · W trakcie · Bethany Donaghy
Najświeższy eksperyment rządu w dziedzinie resocjalizacji przestępców - wysyłanie tysięcy młodych kobiet, aby żyły obok najniebezpieczniejszych mężczyzn trzymanych za kratami...

Czy miłość może oswoić nietykalnych? Czy tylko podsyci ogień i wywoła chaos wśród więźniów?

Świeżo po ukończeniu liceum i dusząca się w swojej beznadziejnej rodzinnym mieście, Margot pragnie ucieczki. Jej lekkomyślna przyjaciółka, Cara, myśli, że znalazła idealny sposób, aby obie mogły się stamtąd wyrwać - Projekt Więzień - kontrowersyjny program oferujący ogromną sumę pieniędzy w zamian za czas spędzony z więźniami o najwyższym stopniu bezpieczeństwa.

Bez wahania, Cara spieszy, aby je zapisać.

Ich nagroda? Bilet w jedną stronę do głębi więzienia rządzonego przez przywódców gangów, bossów mafii i mężczyzn, których strażnicy nie odważyliby się nawet przekroczyć...

W samym centrum tego wszystkiego, spotyka Cobana Santorellego - człowieka zimniejszego niż lód, ciemniejszego niż północ i śmiertelnie niebezpiecznego jak ogień, który podsyca jego wewnętrzną wściekłość. Wie, że projekt może być jego jedyną szansą na wolność - jego jedyną szansą na zemstę na tym, który zdołał go zamknąć, więc musi udowodnić, że potrafi nauczyć się kochać...

Czy Margot będzie tą szczęściarą, która pomoże go zreformować?

Czy Coban będzie w stanie zaoferować coś więcej niż tylko seks?

To, co zaczyna się od zaprzeczenia, może bardzo dobrze przerodzić się w obsesję, która następnie może rozkwitnąć w prawdziwą miłość...

Temperamentna powieść romantyczna.
Zdobyta przez miłość Alfy

Zdobyta przez miłość Alfy

268.9k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Jestem Tori, tak zwana „morderczyni”, która właśnie wyszła z więzienia.

Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.

Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.

Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.

Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.

Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.

Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
Zaginiona Księżniczka Lykanów i Jej Oczarowany Alfa

Zaginiona Księżniczka Lykanów i Jej Oczarowany Alfa

267.6k Wyświetlenia · W trakcie · Honeybird
Odrzucił ją i upokorzył za to, że była nikim – nie wiedząc, że wkrótce będzie przed nią błagał o litość.
Nagle staje się księżniczką z prawdziwego zdarzenia – Zaginiona królewna w końcu odnaleziona.

Sebastian odrzucił Cindy i zlekceważył ich przeznaczoną więź, wybierając inną na swoją Lunę.
Ale los miał wobec niego zupełnie inne plany. Mężczyzna, który jeszcze niedawno trzymał wszystkich w garści, pada na kolana.
Kiedy jego życie i jego wilk wiszą na włosku, los okazuje się okrutnie przewrotny. Ta sama kobieta, którą kiedyś złamał, teraz trzyma w rękach jego przyszłość.

Głos Sebastiana drżał, gdy wyciągnął do niej rękę.
– Proszę… Cindy… Lisa – wyszeptał błagalnie. – Musisz mi pomóc. Jestem twoim partnerem. Twoim przeznaczonym.

Jej spojrzenie pozostało twarde, niewzruszone, jakby przez te wszystkie lata nauczyła się już nie drżeć przed nikim.
– Będziesz się do mnie zwracał jak należy – odparła spokojnie, aż lodowato.

– Dla ciebie jestem Wasza Wysokość.
Tylko ci, którzy stali przy mnie, kiedy byłam nikim, zasłużyli na prawo, by mówić do mnie po imieniu.

Czy Cindy okaże łaskę mężczyźnie, który kiedyś odmówił jej jakiejkolwiek wartości?
CEO Nad Moim Biurkiem

CEO Nad Moim Biurkiem

338.7k Wyświetlenia · W trakcie · McKenzie Shinabery
„Myślisz, że ona cię potrzebuje” — mówi.

„Wiem, że tak.”

„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”

„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”

„A jeśli świat stanie w ogniu?”

Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.

„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”

Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.

Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.

Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.

I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.

Aż zaczął się przyglądać.

Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.

Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.

To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.

Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam

Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam

540.6k Wyświetlenia · W trakcie · bjin09036
Pozwoliłam obcemu zniszczyć mnie w hotelowym pokoju.

Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.

Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.


Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.

June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.

Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.

Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.

Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Udawane związanie z potężnym wrogiem mojego byłego

Udawane związanie z potężnym wrogiem mojego byłego

240.9k Wyświetlenia · W trakcie · Syliva.D
Przez całe życie byłam tą rezerwową córką. Zapasem.
Moja siostra Beatrice dostała wszystko – miłość, uwagę, traktowano ją jak złote dziecko.
Ja dostawałam ochłapy i ciągłe przypomnienia, że nigdy nie jestem dość dobra.

Aż odkryłam, że Niall – boski Alfa z sąsiedniej watahy – jest moim przeznaczonym partnerem.
Wreszcie miała nadejść moja kolej, żeby to mnie wybrano.

Boże, jaka ja byłam naiwna.

Cztery lata narzeczeńskiego piekła.
Rozjaśniałam włosy, żeby pasowały do jego gustu. Wciskałam się w obcisłe sukienki, grałam jego osobistą służącą – tylko po to, żeby usłyszeć, że bardziej nadaję się na pokojówkę niż na partnerkę.

Tylko dlatego, że jego serce należało do mojej siostry.

Tamtej nocy przypadkiem strąciłam ramkę z ich zdjęciem.
Uderzył mnie. Mocno. Powiedział, że nigdy jej nie dorównam.

Więc odciągnęłam mu w policzek, podarłam ich zdjęcie i przyjęłam odrzucenie.

Myślałam, że to koniec.
Do chwili, gdy zobaczyłam ich w klubie, jak śmieją się z tego, jaka byłam żałosna przez te cztery lata starań.
Całe to narzeczeństwo było ich chorym żartem.

Pijana i wściekła zrobiłam coś skrajnie głupiego z moim tajemniczym sąsiadem.
Alfa Hudson – twarz jak wyrzeźbiona przez bogów, niebezpieczeństwo w każdej idealnie skrojonej linii garnituru.

Najważniejsze?
Jest największym wrogiem mojego byłego.

No i? Najlepszy seks w moim życiu.

Byłam pewna, że to będzie jednorazowy numer, żeby o wszystkim zapomnieć.

Znowu pudło.

On jest bogatszy od Nialla, potężniejszy niż moja rodzina i nieskończenie bardziej niebezpieczny.
I wcale nie zamierza mnie wypuścić z rąk.

Tym razem nie będę niczyją opcją „na zastępstwo”.