Rozdział 334

Patrzyłam na niego. ‘Jaki jest haczyk?’

Rhys uśmiechnął się, z tym łobuzerskim uśmiechem, który kiedyś kochałam. ‘Najpierw zjedzmy porządny posiłek. Potem… no cóż, będę potrzebował przysługi od ciebie. Po tym ci powiem. Nie martw się, nie będę cię prosił, żebyśmy do siebie wrócili.’ Podniósł menu i ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie