Rozdział 382

Następne dni mijały spokojnie.

Odpoczywałam na oddziale, a kiedy miałam siłę, odwiedzałam Maple i Kapitana Chrupka.

Okazało się, że Ashton miał rację. Za każdym razem, gdy odwiedzałam, jeśli nie skupiałam się na Kapitanie Chrupku, zaczynała płakać. Nie miałam wyboru, musiałam być blisko niej, podcza...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie