Rozdział 41

Miałam powiedzieć "nie, dzięki, nie jesteśmy tak małżeństwem", ale jego głos miał ten korporacyjny ton, który nie znosi sprzeciwu.

Wsiadłam do samochodu. "Dzięki. Doceniam to."

On tylko mruknął - ledwo słyszalny dźwięk - już przekręcając kluczyk.

Dotarliśmy do następnego bloku, zanim dodał, jakby to...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie