Rozdział 61

Minuty później Violet Lin przeszła zamaszyście z powrotem do swojego biurka.

Jej zadowolony uśmieszek mówił wszystko: myślała, że zdobyła projekt.

Przechodząc obok mnie, wydała z siebie ciche prychnięcie.

Czy znowu zrobiła coś podejrzanego? Pewnie.

Nie dałam się sprowokować. Nawet nie mrugnęłam ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie