Rozdział 11 Wyznanie się do niej z tymi znakami

Ból.

Był wszędzie — każda kość, każdy mięsień, każdy nerw wrzeszczał naraz.

Ruchy Aleksandra były bezlitosne, każde pchnięcie tak wyrachowane, żeby złamać jej wolę, żeby przejąć kontrolę nawet nad rytmem jej oddechu. Nie było w tym czułości, tylko lodowata precyzja dominacji, nieustępliwe parcie, ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie