
Ukarana Narzeczona na Zastępstwo
Sophie Langston · Zakończone · 325.0k słów
Wstęp
Ożenił się ze mną tylko po to, żeby mnie dręczyć — żebym zapłaciła za życie, którego już nigdy nie przywrócę. Jego nienawiść to mój chleb powszedni, jego dotyk — powolna trucizna.
Chciałam umrzeć. Nawet na to mi nie pozwolił.
Ale dziś w nocy ktoś wsunął mi do ręki paszport. Bilet na lot stąd. Szansę, żeby zniknąć.
I wyszeptane ostrzeżenie: On ma już przygotowanego szamana. Chce uwięzić twoją duszę, żebyś nigdy nie zaznała spokoju. Żebyś nigdy więcej nie zobaczyła swojej siostry.
Muszę uciekać.
Tylko jeśli to zrobię — czy ja się ratuję... czy po prostu wchodzę prosto w kolejną pułapkę?
Rozdział 1
Caroline Neville znów o tym śniła — o dniu, w którym jej siostra zginęła, zasłaniając ją przed kulą.
Biała sukienka Edith Neville była przesiąknięta krwią, a jej ciało osunęło się w ramiona Caroline, lekkie, jakby w ogóle nic nie ważyło.
— Caroline… obiecaj mi… że będziesz żyć — głos Edith był tak kruchy, że ledwo przebijał się ponad szept. Krew wypływała spomiędzy jej bladłych warg, a każde słowo kosztowało ją oddech. — Kochaj Aleksandra dalej… za mnie… i za naszych rodziców…
— Nie mów tak — Caroline przycisnęła ją mocniej, szlochając tak, że aż nie mogła złapać tchu. — Będzie dobrze… musi być dobrze…
Nienawidziła siebie — nienawidziła tego, że uciekła, kiedy dowiedziała się, że Alexander oświadczył się Edith.
Gdyby nie zwiała w egoistycznej panice, Edith nie pognałaby na nabrzeże, żeby ją znaleźć. Nie znalazłaby się w samym środku mafijnej strzelaniny.
To była jej wina. Wszystko.
Edith wymusiła na sobie pęknięty, bolesny uśmiech, a jej oddech stawał się coraz słabszy. — Caroline… ja wiem… ty zawsze… go kochałaś…
— Nie! Nie kocham go! — zaprzeczenie Caroline wyrwało się rozpaczliwym krzykiem, jakby mogło wykrzyczeć winę do zera.
Ale krew wciąż płynęła, a dłonie Caroline trzęsły się nie do opanowania. — Karetka już jedzie… wytrzymaj jeszcze chwilę… ja wciąż chcę zobaczyć, jak wychodzisz za Aleksandra…
— Caroline… obiecaj mi… — Edith spróbowała unieść rękę, żeby dotknąć twarzy Caroline, ale w połowie drogi opadła ciężko.
Oczy, które kiedyś mieściły całe galaktyki, zgasły.
— Edith! Obiecuję! Obiecuję ci wszystko!
Caroline obudziła się z krzykiem, a klatkę piersiową ścisnęło jej tak gwałtownie, że myślała, iż zaraz zwymiotuje.
Pot spływał jej po ciele i przemoczył koszulę nocną. Zwinęła się na łóżku, zaciskając pięści na prześcieradle tak mocno, że pobielały jej knykcie.
Ten sam sen. Znowu. Przez pięć lat polował na nią noc w noc.
Wstała i podeszła do apteczki. W środku butelki stały w idealnym porządku, jak w aptece.
Od śmierci Edith Caroline żyła z ciężką depresją i nie znała ani jednej nocy prawdziwego snu.
Połknęła dwie tabletki przeciwdepresyjne, potem trzy nasenne. Utknęły jej w gardle, a gorycz rozlała się po języku.
— Doktor Neville?
Jej asystentka, Lina, stała w drzwiach sypialni, a na jej twarzy widać było troskę jak na dłoni.
Wczoraj Caroline zemdlała w gabinecie i Lina uparła się, że przyjedzie sprawdzić, co z nią.
— Znowu miała pani koszmar? — głos Liny był miękki.
Caroline skinęła głową, zachrypnięta. — Ile spałam?
— Jakieś pięć minut — Lina spuściła wzrok. — Jeszcze krócej niż wczoraj.
Caroline zdobyła się na pusty uśmiech. Może to, że było coraz gorzej, było w pewnym sensie łaską — znaczyło, że może zobaczyć Edith uśmiechniętą w snach i choć na chwilę oszukać się, że nadal żyje.
— Musi pani ograniczyć tabletki nasenne. Mieszanie ich w ten sposób jest niebezpieczne… — Lina próbowała do niej dotrzeć.
— To bez znaczenia. — Wzrok Caroline odpłynął ku nocnemu miastu za oknem, a jej oczy były puste. — Powinnam była umrzeć dawno temu.
— Proszę tak nie mówić! — w oczach Liny zalśniły łzy.
Kiedyś Caroline była najjaśniejszą gwiazdą wśród psychologów w Grandhaven — pewna siebie, dobra, pełna życia.
Wyciągnęła z rozpaczy niezliczonych pacjentów, a siebie nie potrafiła uratować.
Teraz była już tylko skórą i kośćmi, z zapadniętymi policzkami, ciągnęła dzień za dniem na lekach, byle nie stracić przytomności. Pusta skorupa, z której ktoś brutalnie wyskrobał duszę.
Tamta tragedia zabrała życie Edith i udusiła w Caroline resztki ducha.
Lina zawahała się. — W wiadomościach mówią… że pan Hamilton wraca jutro.
Uścisk Caroline na butelce z tabletkami się wzmógł, choć jej głos pozostał spokojny. — Mnie o tym nie poinformował.
Cały świat znał ruchy mafijnego bossa Alexandra — poza jego żoną.
„Może… może to była decyzja podjęta na ostatnią chwilę” — podsunęła Lina.
„To bez znaczenia.” Caroline pokręciła głową. „On mnie nie zobaczy.”
Kiedy Lina wyszła, Caroline podeszła do okna.
Ten penthouse był wymarzonym domem Edith — powtarzała, że chce stąd patrzeć na panoramę Grandhaven razem z Alexandrem.
Więc Caroline wydała na niego każdy grosz, jaki miała. Jako dom na ślub. Jako ich wspólny start.
Łzy spływały jej po policzkach bezgłośnie.
„Edith… widzisz? W końcu wprowadziłam się do miejsca, o którym marzyłaś. Tylko nie potrafiłam wygrać serca Alexandra, żeby dzielił je ze mną. Tak strasznie za tobą tęsknię.”
Następnego ranka Caroline poszła na targ. Kupiła świeże białe trufle, krwiste pomarańcze, rozmaryn — wszystko, co Alexander lubił najbardziej.
Wiedziała, że nie przyjdzie jeść, ale i tak gotowała.
Gotowanie było radością Edith.
Uwielbiała kombinować z przepisami, a Caroline zawsze dostawała pierwszy kęs do spróbowania.
Jeśli Caroline mówiła, że dobre, Edith robiła jeszcze jedną porcję dla Alexandra.
Z czasem Caroline nauczyła się na pamięć każdego smaku, który Alexander lubił.
Upiekła focaccię z rozmarynem, wymieszała sałatkę z krwistych pomarańczy i oliwy, nakryła stół z czułością, po czym usiadła i zaczęła czekać.
Przysnęła przy stole.
Obudził ją dźwięk otwieranych drzwi.
Alexander stał w progu, tak wysoki, że niemal zahaczał głową o futrynę.
Ciemnoszary płaszcz miał rozpięty, kołnierzyk koszuli rozluźniony, odsłaniał tatuaż sokoła przy obojczyku.
Pachniał alkoholem, brązowe włosy miał w nieładzie, a oczy zmęczone, puste — jakby zgaszone od środka.
Caroline bez słowa weszła do kuchni i wróciła z miską ciepłej zupy na otrzeźwienie.
Postawiła ją na stoliku kawowym przed nim.
Alexander odwrócił głowę. Jego spojrzenie spotkało jej wzrok — i w jego oczach wezbrała nienawiść.
Machnął ręką, strącając miskę na podłogę. Gorący wywar chlusnął Caroline na ramię, momentalnie podnosząc bąble.
„Daruj sobie, Caroline. Od tego twojego teatrzyku robi mi się niedobrze.” Jego głos był lodowaty, ociekał jadem. „Dlaczego to ty przeżyłaś? Czemu nie ona?”
Caroline przygryzła wargę. Nie płakała. Nie krzyczała. Sięgnęła po ścierkę, uklękła i zaczęła zbierać odłamki.
Jeden kawałek przeciął jej palec. Wypłynęła krew.
Wciągnęła gwałtownie powietrze.
Alexander złapał ją za nadgarstek, ściskając tak mocno, jakby chciał zmiażdżyć kość. Szarpnął ją do góry i popchnął na podłogę.
„To cię boli, ten drobiazg? Edith wykrwawiała się przez ciebie! Pamiętasz, ile krwi straciła?”
Caroline spuściła wzrok, a w piersi ścisnęło ją tak, że ledwo mogła oddychać.
Nikt nie rozumiał jej rozpaczy lepiej niż ona sama. Każdego dnia życzyła sobie, żeby to była ona.
Alexander szarpał jej ubranie, a jego głos drżał od wściekłości. „Jak mogłaś zabrać jej wszystko? Jej dom, jej marzenia, jej mężczyznę?”
„Ja nie…” Zaprzeczenie Caroline było ledwie szeptem.
„Zabrałaś!” Ryk Alexandra był chropawy, brutalny. „Uciekłaś tamtego dnia, wiedząc, że ona przyjdzie po ciebie! Uknułaś to tak, żeby zginęła za ciebie, prawda?”
„Nie… nie…” Łzy popłynęły jej po policzkach.
Nie słyszał jej. Albo nie chciał.
Wziął ją brutalnie, bez cienia czułości.
Ból rozlał się po jej ciele, ale był niczym w porównaniu z agonią w środku.
Caroline zamknęła oczy i pozwoliła mu się sobą posłużyć, myśląc: Edith… przepraszam. Nie umiałam zadbać o Alexandra, a teraz znowu go rozwścieczyłam. To moja wina. Nie ma dla mnie usprawiedliwienia.
Kiedy było po wszystkim, Alexander ubrał się, nie patrząc na nią.
„Gdyby twoja twarz nie była podobna do jej, czułbym się brudny po dotknięciu ciebie.”
Wyszedł, trzaskając drzwiami.
Caroline leżała zwinięta na zimnej podłodze, drżąc. Choroba była jak czarna dłoń, zaciskająca jej serce coraz mocniej i mocniej.
Oddech robił się płytki, obraz zaczynał się rozmywać. Wróciła myśl, żeby to zakończyć.
Ostatnie Rozdziały
#306 Rozdział 304 Żegnaj, Caroline
Ostatnia Aktualizacja: 6/1/2026#305 Rozdział 303 Nazywa się Aurora
Ostatnia Aktualizacja: 6/1/2026#304 Rozdział 302 Zapomniał o swoim kochanku
Ostatnia Aktualizacja: 6/1/2026#303 Rozdział 301 To nie było życie, jakiego chciałem
Ostatnia Aktualizacja: 6/1/2026#302 Rozdział 300 Proszę, nie próbuj jej przekonać
Ostatnia Aktualizacja: 6/1/2026#301 Rozdział 299 Nareszcie go dostał
Ostatnia Aktualizacja: 6/1/2026#300 Rozdział 298 Caroline, lubię cię
Ostatnia Aktualizacja: 6/1/2026#299 Rozdział 297 Czy cię przestraszyłem?
Ostatnia Aktualizacja: 6/1/2026#298 Rozdział 296 Zostanę tutaj z tobą
Ostatnia Aktualizacja: 6/1/2026#297 Rozdział 295 Muszę pamiętać o tych rzeczach
Ostatnia Aktualizacja: 6/1/2026
Może Ci się spodobać 😍
Omegi z Haven
Tak mi obiecywali. Kiedy straciłam rodziców w wieku czternastu lat, zostałam wysłana do Haven i obiecano mi cały świat. Jednak kiedy nadszedł mój czas, wataha, którą wybrałam, odurzyła mnie i sprzedała. Obudziłam się w klatce, obok rzędów innych Omeg. Czekałam tam przez dwa lata, aż w końcu nadszedł mój numer. Dziś wieczorem idę na aukcję...
To znaczy, dopóki mój strażnik nie wpadł pijany i nie zobaczyłam swojej szansy na ucieczkę. Byłam jednak zbyt słaba, a gdy mnie złapał i obiecał zatrzymać dla siebie, pomyślałam, że moja szansa na wolność przepadła. Wtedy czterech Alfów wpadło i uratowało mnie, ale moje problemy dalekie były od zakończenia.
Jestem zbyt niebezpieczna, żeby mnie zostawić przy życiu, ale nie mogę zaufać jedynemu miejscu w tym kraju, które miało mnie chronić. Poza tym, ci Alfowie wcale nie są typem watahy, której mogłabym zaufać lub wybrać na całe życie. Są brutalni i szorstcy. Jednak obiecują mi pomoc i ochronę, aż uzyskam sprawiedliwość, a ja zamierzam skorzystać z ich oferty. Mam jedno życzenie... Chcę, żeby nauczyli mnie być tak zła jak oni. Chcę być kimś, kogo ludzie, którzy mnie skrzywdzili, będą się bać.
Piekło nie zna większej furii niż zraniona Omega... czy coś w tym stylu.
Nazywam się Elise i zaraz dostanę swoje nieszczęśliwe zakończenie.
(Ta historia rozgrywa się w tym samym uniwersum co "Najpiękniejszy Dźwięk", a obie książki zostały teraz połączone jako "Omegi z Haven" dla lepszego odbioru:D)
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem
To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.
Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?
Adoptowany Grzech
To wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłam.....
Aż nagle wszystkie moje marzenia rozsypują się w pył.
Mój „brat” mnie nienawidzi.
Nie jest już tym samym chłopakiem, który wyjechał z naszego domu w drogę ku wielkości. Nie chce mieć ze mną nic wspólnego i traktuje mnie gorzej niż swojego wroga.
Aż widzę go z jakąś dziewczyną.
I nagle nie wygląda już jak mój brat.
Wygląda jak seksowny sportowiec, nad którym ślini się każda dziewczyna na kampusie.
To złe.
Nie powinnam patrzeć na niego w ten sposób.
A on nie powinien dotykać mnie tak, jakby był gotów mnie pożreć.
To mój brat.
A może jednak nie?
Granice się zacierają, a grunt drży mi pod stopami od pożądania i grzechu.
Sekrety są wyszeptywane nad rozpaloną skórą, zakazane pocałunki kradzione w ciemnych kątach.
Ale to wciąż za mało.
Potrzebuję więcej.
Desperackie Pościgi Prezesa
Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.
Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.
Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?
Za późno.
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Polowanie Alfy
Jeśli zostanie zdobyta, będzie jego. Jeśli nie, wróci w hańbie i zostanie wykluczona ze swojej watahy.
Hazel zna obyczaje Alf, będąc córką Bety, ale nie przewiduje obecności Króla Lykanów. Przywódca wszystkich bierze udział w swoim pierwszym polowaniu, a ona jest jego zdobyczą.
Ostrzeżenie: Ta książka zawiera DUŻO treści dla dorosłych, takich jak mocny język, wyraźne sceny seksualne, przemoc fizyczna i psychiczna, BDSM, itp.
Alfa i Wynajęta Luna
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Alpha Leo i Serce Ognia
Uśmiech zagościł na moich ustach, uniosłam brew, przeciągając koniuszek paznokcia po jego wyrzeźbionej szczęce wyzywająco.
"Och, ale się mylisz, Niebieskooki, bo ja jestem tym koszmarem, i przyszłam, żeby zrobić ci piekło z życia. Nie boisz się, co?"
Lodowate niebieskie oczy spotkały się z moimi nie mrugającymi jasnoniebieskimi.
"Ostrzegam cię, nie zadzieraj ze mną." Warknął.
"Och? Ale rzecz w tym, że zawsze robię to, czego nie powinnam."
Azura Rayne Westwood. Znana ze swoich diabelskich sposobów i dzikiej osobowości, była najmłodszym dzieckiem sławnej pary Westwood. Od czasów Akademii, wieści o jej wybrykach rozchodziły się szybko i daleko, ale w młodej dziewiętnastoletniej kobiecie kryło się znacznie więcej.
Szkielety przeszłości nigdy nie zostają pochowane, a życie nie jest tak beztroskie, jak Azura je przedstawia. Kiedy demony z jej przeszłości zaczynają utrudniać życie, popełnia jeszcze większy błąd. Spędza noc pełną intensywnej pasji nieświadomie z niesławnym, kamiennosercym Leo Rossim, co zmienia jej życie na zawsze.
Kiedy Leo dowiaduje się, że kobieta, z którą spędził noc, pochodzi z jednego z watah, które najbardziej nienawidzi, odwraca się od niej, ale zapomina o jednym bardzo istotnym szczególe; Azura nie była aniołem, a kiedy zadzierasz z Diabłem Westwood, jesteś związany na całe życie.
W podróży pełnej pasji, ognia, siły i odrzucenia, kto zwycięży?
Młoda dziewczyna z sercem ognia, czy Alfa, który nie zna nic poza nienawiścią i pogardą?
Zawsze wokół Czterech
Tej nocy znalazłam schronienie u czterech braci wilkołaków—Ara, Barry'ego, Devina i Carla—którzy przyjęli mnie do swojej watahy, mimo że wyczuwali, że coś jest we mnie inne. To, co zaczęło się jako ochrona, wkrótce zakwitło w coś zakazanego i pięknego: miłość, nie z jednym, ale z czterema braćmi.
Przeciwstawiając się tradycjom wilkołaków i starożytnym prawom, stworzyliśmy rodzinę związaną nie przez konwenanse, lecz przez wybór. Kiedy urodziłam bliźnięta, Lyrien i Lorcana, modliłam się, by moje połączenie z Boginią Księżyca Aetherią pozostało uśpione w ich krwi.
Moje modlitwy pozostały bez odpowiedzi, gdy niekontrolowane moce Lyrien doprowadziły do tragedii, zmuszając ją do podążenia ścieżką, której unikałam—do Solakus, królestwa bogów i magii, gdzie czekało na nią jej prawdziwe dziedzictwo.
Jako matka i córka, nasze równoległe podróże obejmują światy śmiertelników i boskości. Podczas gdy ja znalazłam miłość z czterema oddanymi partnerami, moja córka znajduje się rozdarta między trzema: jej przeznaczonym duszosobem z cieniem w żyłach, księciem smoków z królewskimi ambicjami i elfickim szlachcicem związanym z nią starożytnym układem.
To, co wydaje się przypadkiem, okazuje się boskim planem, kształtowanym przez pokolenia. Kiedy srebrna korona księżycowego światła przechodzi z matki na córkę, obie muszą wybrać między pragnieniem serca a wezwaniem przeznaczenia.
Z niekonwencjonalnych początków rodzi się najpotężniejsza Bogini Księżyca, jaką kiedykolwiek znały krainy.
(Ta książka zawiera treści dla dorosłych, w tym związki poliamoryczne. Nieodpowiednia dla nieletnich.)
Zabójcza narzeczona króla mafii
– Muszę cię posmakować – warknął, wsuwając palce pod koronkę, głaszcząc mnie, aż zaczęłam się trząść.
Zapiszczałam cicho, bardziej prosząc niż mówiąc:
– Dręcz mnie… spraw, żebym ciekła dla ciebie.
Klęknął, jego język szarpał mnie łapczywie, bez wstydu, aż słonko-słodki smak zalał mi zmysły i odciął resztki rozsądku.
– Błagaj głośniej – zażądał. Podniósł się i wszedł we mnie głęboko, od razu, bez ostrzeżenia. Nasze śliskie ciała uderzały o siebie raz za razem, aż wybuch rozkoszy wyrwał z mojego gardła dzikie krzyki.
💗💗💗💗💗💗
Scarlett Romano była kiedyś zabójczynią numer dwa na świecie, zanim rzuciła to wszystko, żeby spróbować normalnego życia. Wróciła do swojej mafijnej rodziny – tylko po to, by zostać tam zrobioną na szaro: poniżana, wyszydzana, traktowana jak obca, podczas gdy jej adoptowana siostra Zelda błyszczy jak złote dziecko rodu.
Potem Scarlett odkrywa, że jest w ciąży z Damonem Wolfe’em. Jej rodzina stawia sprawę jasno: albo usunie ciążę, albo znika. Zamiast się ugiąć, Scarlett wysuwa śmiały pomysł – proponuje Damonowi małżeństwo kontraktowe. Jemu, bezlitosnemu królowi mafii, który w sekrecie jest Roninem, zabójcą numer jeden na świecie.
On się zgadza.
Teraz dwoje najgroźniejszych morderców na świecie kłóci się o zmywanie naczyń, przypadkiem zakochuje się w sobie – i po kolei serwuje jej rodzinie zasłużoną karmę, każdą satysfakcjonującą akcją rozliczając dawne krzywdy.
Swatka dla dzieci
Sześć lat później wracam jako znana projektantka, żądna zemsty. Charles, zaślepiony kłamstwami mojej przyrodniej siostry, widzi we mnie wroga. Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, błaga o drugą szansę – ale odtrącam go z zimnym sercem.
Nie wiedziałam, że moje troje dzieci stanie się jego tajną bronią w zdobywaniu mojego serca...












