Rozdział 145 Kochać nie zawsze trzeba trzymać

Stopniowo spuściła wzrok, a delikatny cień jej rzęs położył się na jasnej cerze. Odezwała się ciszej.

— Czasem, jak o tym myślę, robi mi się trochę smutno. Ale… to nic. Jakoś jest.

Uniósłszy znowu głowę, uśmiechnęła się spokojnie, niemal pogodnie.

— Bo ja nie muszę z nim być. Dopóki on jest szczę...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie