Rozdział 222 Czy zasługujesz na to, by mnie kochać

Alexander spanikował.

— Przepraszam... przepraszam, Caroline...

Podszedł bliżej, niezgrabnie, ale zaraz przestraszyło go, że znowu ją wystraszy, więc stanął jak wryty i zaczął mamrotać jedno „przepraszam” za drugim, tak chaotycznie, że trudno było to w ogóle zrozumieć.

— To moja wina, byłem zbyt...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie