Rozdział 232 On nie jest jej Bogiem

Bał się, że Caroline w tym śnie zniknie tak samo, jak zniknęła w rzeczywistości.

W końcu wypatrzył ją na tym znajomym pagórku za dworem, skuloną pod dębem.

Była do niego odwrócona plecami, a ramiona lekko jej drżały. Dźwięk jej szlochu doleciał do Aleksandra z wiatrem.

Serce Aleksandra ścisnęło...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie