Rozdział 136 ZJAZD

To nie było fair, że cały świat jakby znikał, kiedy on mówił.

Ściany mogłyby się rozsypać w pył. Niebo mogłoby pęknąć i połknąć cały ten pałac w całości, a ja i tak bym tego nie zauważyła. Nie wtedy, gdy jego głos był jedyną kotwicą trzymającą mnie w tej chwili. Hipnotyzujący i władczy w taki sposó...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie