Ukochana Luna Lykaniego Króla

Ukochana Luna Lykaniego Króla

Jasmine S · Zakończone · 290.7k słów

535
Gorące
295.4k
Wyświetlenia
11.6k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Król spętany żądzą władzy, dziewczyna naznaczona przez los i więź dusz tak potężna, że potrafi rzucić całe królestwo na kolana.

Narine nigdy nie liczyła na to, że przeżyje. Nie po tym, co jej zrobiono… ciału, umysłowi i duszy. Ale los miał wobec niej inne plany. Ocalona przez Najwyższego Alfę Sargisa, najbardziej budzącego grozę władcę królestwa, trafia pod opiekę mężczyzny, którego nie zna… i pod ciężar więzi, której nie rozumie.

Sargis dobrze wie, czym jest poświęcenie. Bezwzględny, ambitny, ślepo wierny świętej więzi dusz, spędził lata, szukając bratniej duszy, którą obiecało mu przeznaczenie. Nigdy nie wyobrażał sobie, że przyjdzie do niego złamana, na skraju śmierci, bojąca się nawet własnego cienia. Nie zamierzał się w niej zakochiwać… ale zakochuje się. Mocno. Do utraty tchu. I spali cały świat, byle tylko nikt już nigdy jej nie skrzywdził.

To, co zaczyna się w ciszy, między dwiema pękniętymi duszami, powoli dojrzewa w coś intymnego i prawdziwego.

Ale leczenie ran nigdy nie jest prostą drogą.
A miłość? Miłość to wojna.

Gdy dwór szemrze po kątach, przeszłość depcze im po piętach, a przyszłość wisi na włosku, ich więź jest wystawiana na próbę raz za razem. Bo zakochać się to jedno.

Przetrwać tę miłość? To już zupełnie inna wojna.

Narine musi zdecydować: czy potrafi przeżyć miłość mężczyzny, który płonie jak żywy ogień, skoro całe życie uczyła się tylko nie czuć? Czy skurczy się, byle mieć spokój, czy wstanie z kolan i stanie się Królową dla ratowania jego duszy?

Ich miłość jest z góry zapisana.
Ale przeznaczenie nigdy nie obiecywało, że będzie łaskawe.

Dla czytelników, którzy wierzą, że nawet najbardziej potłuczone dusze mogą znowu stać się całe. I że prawdziwa miłość cię nie zbawia. Ona stoi obok ciebie, kiedy sam siebie ratujesz.

Rozdział 1

Pierwszą rzeczą, której nauczyło mnie życie, było to, że nic mi nie jest winne. I nigdy nie będzie.

Nie uświadamiasz sobie, jak cicho może pękać serce, dopóki nie stoisz w środku własnej ciszy, marząc, żeby ktoś, ktokolwiek, cię usłyszał. Ale w moim świecie jedyną odpowiedzią było echo wszystkiego, co straciłam, zanim w ogóle zdążyłam to chociaż raz naprawdę objąć.

Zawsze czułam, że nigdzie nie pasuję. Ani do tej watahy, ani tym bardziej do rodziny, do której mnie wpakowano.

W dniu, w którym wzięłam pierwszy oddech, moja matka wzięła ostatni. Mój ojciec, nieumiejący przeżyć pustki, jaką zostawiła po sobie jej śmierć, poszedł za nią niedługo później. Zostałam sierotą, zanim mój mózg w ogóle zdążył cokolwiek zapisać, tak mi przynajmniej powtarzano. Znam ich tylko z kilku wypłowiałych fotografii i ani razu nie poczułam po nich takiej tęsknoty, jaką nazywa się utraconą miłością.

Alfa Joe, przywódca naszej watahy, oddał mnie jak niechciany prezent do Amy i Vargosa. Przez chwilę, słodką, okrutnie słodką chwilę, traktowali mnie jak własne dziecko. Do czasu, aż miałam siedem lat i brzuch Amy zaczął się zaokrąglać nowym życiem.

Wtedy świat się przekręcił. Nagle ramiona, które kiedyś mnie tuliły, stały się lodowate. Oczy, które kiedyś wypatrywały mnie w tłumie, zaczęły prześlizgiwać się obok, jakbym była tylko powietrzem.

Tak skupili się na swoim nowym dziecku, że zapomnieli, iż ja też potrzebuję jedzenia, ciepła i miłości. Nauczyłam się radzić sobie sama: wyjadałam resztki z lodówki, parzyłam sobie małe dłonie przy próbach gotowania posiłków, które smakowały dokładnie tak źle, jak wyglądały.

Kiedy dziecko się urodziło, ogołocili mój pokój ze wszystkiego, żeby zrobić miejsce na jego pokoik, a moje rzeczy wrzucili do schowka jak jakieś stare bombki choinkowe, które nikomu nie są już potrzebne.

W schowku nie było okien. Latem dogrzewało mnie jak piekarnik, zimą mroziło na kość. Spałam na stercie własnych ubrań, bo nie chciało im się dać mi nawet jednego koca.

Na początku nienawidziłam Levona za to, że mi ich ukradł. Ale z czasem ta nienawiść zgniła i zamieniła się w coś znacznie smutniejszego. Nie da się stracić czegoś, co nigdy tak naprawdę nie było twoje. A im bardziej rósł, tym mniej byłam dla nich siostrą i córką, a coraz bardziej służącą.

A teraz...

Dziś kończyłam osiemnaście lat.

Urodziny zazwyczaj nic dla mnie nie znaczyły. Ale dzisiaj było inaczej. Dziś w nocy, w blasku księżyca, mój uśpiony gen wilka miał się obudzić i w końcu zostanę pełnoprawną wilkołaczycą.

Co lepsze, kiedy już się przemienię, będę mogła wyprowadzić się od Amy, przenieść się do domu watahy, znaleźć pracę w sąsiednim ludzkim miasteczku i zacząć odkładać pieniądze, żeby w końcu wyjechać z Khragnir i zobaczyć kawałek świata.

Na moich ustach pojawił się mały, skryty uśmiech. Czekałam na ten moment całe życie.

– Narine! – piskliwy głos Amy przebił się przez ściany schowka jak nóż. – Jest piąta rano, do jasnej cholery! Rusz ten swój bezużyteczny tyłek!

Zamknęłam oczy i nabrałam powietrza. Wytrzymaj, Narine. Jeszcze tylko kilka godzin.

Podniosłam się sztywno ze swojej sterty ubrań i wyszłam na zewnątrz. Stała tam, oparta o poręcz balkonu jak królowa zerkająca z góry na swoją brudną, mało znaczącą chłopkę.

– Przepraszam, mamo – wyszeptałam. Nieważne, czy miałam rację, czy nie. Przepraszam to był jedyny język, który rozumiała.

Ama skrzywiła się z pogardą. – Przykro ci? I dobrze, że ci przykro. Całe życie na nasz rachunek. Najmniej, co możesz zrobić, to wziąć na siebie więcej roboty. Jest weekend.

Więcej roboty? Co niby jeszcze mogłam robić, czego już na mnie nie zwalili?

Przełknęłam gorzką falę wściekłości, która wdzierała mi się do gardła.

– Przepraszam, mamo. Od razu biorę się za obowiązki.

Cokolwiek bym zrobiła, i tak nigdy nie będzie dość. Dla Amy byłam tylko ciężarem. Zacisnęłam pięści tak mocno, że aż zadrżały mi kostki. Oddychaj, Narine. Jeszcze tylko kilka godzin.

– Spadaj. – Ama rzuciła przez ramię i zeszła po schodach jak paw na wybiegu, a jej rude włosy podskakiwały przy każdym kroku. Była naprawdę ładną kobietą, bez dwóch zdań – sercowata twarz, niesamowicie niebieskie oczy. Szkoda tylko, że całe to piękno przesiąkło jej zgniłym charakterem.

Kiedy tylko zeszła ze schodów, przemknęłam obok. Pokój Levona był na końcu korytarza. Zapukałam cicho – nauczyłam się już, że lepiej go nie budzić zbyt ostro. Jak wpadnie w szał, Ama i Vargos zrobią wszystko, żeby mi się za to dostało.

Po chwili drzwi się otworzyły. W progu stał Levon, z rudymi włosami sterczącymi w dzikich kępkach.

– Jest stanowczo kurwa za wcześnie, czego chcesz? – warknął.

– Przepraszam, Levon. Przyszłam po twoje pranie.

Westchnął ciężko i zniknął w pokoju. Po chwili wyszedł z powrotem, wpychając mi w ramiona dwa przeładowane kosze, po czym trzasnął mi drzwiami przed nosem. Zacisnęłam zęby. Minęło zaledwie sześć dni, odkąd ostatnio robiłam mu pranie, a on zdążył uświnić ubrania jakby minął cały miesiąc.

Wypuściłam powietrze z ust, zdmuchując grzywkę z czoła, i odwróciłam się, żeby odejść. Usłyszałam, że drzwi znowu się otwierają, i poczułam, jak coś ciężkiego uderza mnie prosto w tył głowy, aż wyrwał mi się mimowolny, zduszony jęk. Drzwi znów się zatrzasnęły.

Podniosłam z podłogi kołdrę, którą we mnie cisnął, i z trudem wciągnęłam kosze po schodach na dół. Ama siedziała już wygodnie w salonie, popijając swoją codzienną poranną kawkę i wertując jedno ze swoich cholernie drogich pism o modzie.

– Pralka się zepsuła.

Zamarłam. – Co?

– Wczoraj padła – mruknęła lekko, jakby mówiła o pogodzie. – Piotrek z domu watahy może ją naprawić... kiedyś. A na razie zanieś pranie nad zakole rzeki i wypierz ręcznie.

Wpatrywałam się w nią tępo. Mówiła serio. Oczywiście, że tak. Ama nie żartowała. Zwłaszcza jak chodziło o to, żeby zrobić z mojego życia piekło. Nic nie powiedziałam. Przygryzłam sobie policzek od środka tak mocno, że poczułam w ustach smak krwi. Bez słowa zrzuciłam kosze przy schodach i pomaszerowałam do pralni po mydło.

– A, i weź też pranie twojego ojca i moje – dodała z satysfakcją. Zaklęłam w duchu i wróciłam do kuchni, żeby zgarnąć dwie duże worki na śmieci, które pomieściłyby te wszystkie sterty ciuchów.

Kiedy się odwróciłam, jakimś cudem potknęłam się o własne nogi i odruchowo złapałam się krawędzi drewnianego blatu, żeby się nie wywalić. Odetchnęłam z ulgą, ale tylko na sekundę, bo zaraz usłyszałam tuż obok siebie brzęk tłuczonego szkła. Spojrzałam w bok i zobaczyłam, że przypadkiem zepchnęłam z blatu talerz.

– Lepiej, żeby to nie było to, o czym myślę – usłyszałam głos Amy tuż nad głową.

Kiedy ona się tu w ogóle pojawiła?

Ama obeszła blat i aż się zakrztusiła z oburzenia. Szybko podniosłam się z podłogi, ale zanim zdążyłam się wyprostować, jej dłoń z całej siły uderzyła mnie w policzek. Poleciałam do tyłu i walnęłam w lodówkę. Ból eksplodował na mojej twarzy, a głowa odbiła mi się od metalu tak mocno, że przez chwilę miałam przed oczami same gwiazdki.

Łzy same popłynęły z oczu – ze zaskoczenia i z bólu.

– Ty głupia mała szmato! – wrzasnęła. – To był zabytkowy talerz!

– Przepraszam – wyszeptałam.

– To jedyne, co potrafisz powiedzieć. Przepraszam! Przepraszam! Przepraszam! „Przepraszam” nie naprawi twojej głupoty! Bezużyteczna dziewucha! Jesteś tylko chodzącą migreną!

Milczałam, pozwalając, żeby jej obelgi spływały na mnie jak grad, aż w końcu wpadła w jeszcze większą złość i wyburczała do samej siebie, po czym wściekła wyszła z kuchni. Starłam łzy drżącymi dłońmi, pozbierałam z podłogi odłamki talerza i ogarnęłam bałagan.

Potem, nie odzywając się już ani słowem, zarzuciłam ciężkie worki na plecy i wymknęłam się na zewnątrz. Ruszyłam długą ścieżką w stronę zakola rzeki – tam było mniejsze ryzyko, że ktokolwiek zobaczy mnie w takim stanie.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

CHŁOPIEC, KTÓRY MÓGŁ URODZIĆ DZIEDZICA

CHŁOPIEC, KTÓRY MÓGŁ URODZIĆ DZIEDZICA

20.8k Wyświetlenia · Zakończone · Beauty m.j
POLICZEK

„Myślisz, że pozwolę Cassianowi wziąć to na siebie?”

„To mój syn. A ty? Ty jesteś tylko gębą, którą żałuję, że w ogóle zrobiłem.”

Lucien urodził się z tajemnicą.
Taką, której nawet on sam nie rozumiał.
Taką, o której jego ojciec wiedział od zawsze — i za którą go nienawidził.
Kiedy jego bliźniak, Cassian, żył na pełnej swobodzie, Lucien żył zamknięty za drzwiami, karany za samo istnienie.

Nie wolno mu było wychodzić.
Nie wolno mu było żyć.
Był ukryty. Wymazany z pamięci. Złamany.

Aż do chwili, gdy jedno przyjęcie zmieniło wszystko.

Ucierzpiała mafia księżniczka.
Winę zwalono na Cassiana.
Ale ich ojciec dopilnował, żeby to Lucien zapłacił cenę.

Tamtej nocy Lucien został oddany Zaynowi Kingsleyowi —
miliarderowi, dziedzicowi mafii.
Jednemu z Ośmiu, którzy rządzą miastem z cienia.
Ma dwie żony. Córkę. I umierającego ojca, który szeptem wwierca mu się w głowę:

„Daj mi syna. Prawdziwego dziedzica. Albo stracisz wszystko.”

Zayn nie wierzy w słabość.
Nie wierzy w miłość.
I na pewno nie wierzy w takich mężczyzn jak Lucien.

Zayn jest zimny. Bezwzględny. Homofobiczny.

Ale Zayn nie wie…
że Lucien nosi w sobie coś więcej niż ból.
Nosi sekret, który kpi z biologii, logiki i ze wszystkiego, co Zaynowi wydawało się pewne:

Lucien może urodzić dziedzica.

A to, co zaczęło się jako kara, zamienia się w obsesję.
To, co zaczęło się nienawiścią, zaczyna palić w coś zakazanego… i przerażającego.
Nietykalna (Kolekcja Serii Awatar Księżyca)

Nietykalna (Kolekcja Serii Awatar Księżyca)

273.7k Wyświetlenia · Zakończone · Marii Solaria
„N-nie! To nie tak!” błagałam, łzy spływały po mojej twarzy. „Nie chcę tego! Musisz mi uwierzyć, proszę!”

Jego duża ręka gwałtownie chwyciła mnie za gardło, unosząc mnie z ziemi bez wysiłku. Jego palce drżały przy każdym uścisku, zaciskając drogi oddechowe niezbędne do mojego życia.

Zakaszlałam; dusiłam się, gdy jego gniew przenikał przez moje pory i spalał mnie od środka. Ilość nienawiści, jaką Neron do mnie żywi, jest ogromna, i wiedziałam, że nie wyjdę z tego żywa.

„Jakbym miał uwierzyć morderczyni!” Głos Nerona był przenikliwy w moich uszach.

„Ja, Neron Malachi Prince, Alfa stada Księżycowego Cyrkonu, odrzucam cię, Halimo Zira Lane, jako moją partnerkę i Lunę.” Rzucił mnie na ziemię jak śmiecia, zostawiając mnie, bym łapała powietrze. Następnie podniósł coś z ziemi, przewrócił mnie i przeciął.

Przeciął przez mój Znak Stada. Nożem.

„I tym samym skazuję cię na śmierć.”


Odrzucona w swoim własnym stadzie, młoda wilkołaczyca zostaje uciszona przez miażdżący ciężar i wolę wilków, którzy chcą, by cierpiała. Po tym, jak Halima zostaje fałszywie oskarżona o morderstwo w stadzie Księżycowego Cyrkonu, jej życie rozpada się w popiół niewolnictwa, okrucieństwa i przemocy. Dopiero po odnalezieniu prawdziwej siły wilka może mieć nadzieję na ucieczkę od koszmarów przeszłości i ruszenie naprzód...

Po latach walki i leczenia, Halima, ocalała, ponownie staje w konflikcie z dawnym stadem, które kiedyś skazało ją na śmierć. Poszukuje się sojuszu między jej dawnymi oprawcami a rodziną, którą znalazła w stadzie Księżycowego Granatu. Dla kobiety, która teraz jest znana jako Kiya, idea wzrastającego pokoju tam, gdzie leży trucizna, jest mało obiecująca. Gdy narastający hałas urazy zaczyna ją przytłaczać, Kiya staje przed jednym wyborem. Aby jej ropiejące rany naprawdę się zagoiły, musi stawić czoła swojej przeszłości, zanim ta pochłonie Kiyę tak, jak pochłonęła Halimę. W rosnących cieniach ścieżka do przebaczenia zdaje się pojawiać i znikać. W końcu nie można zaprzeczyć mocy pełni księżyca - a dla Kiyi może się okazać, że wezwanie ciemności będzie równie nieustępliwe...

Ta książka jest przeznaczona dla dorosłych czytelników, ponieważ porusza wrażliwe tematy, w tym: myśli lub działania samobójcze, przemoc i traumy, które mogą wywołać silne reakcje. Prosimy o rozwagę.
————Nietykalna Księga 1 z serii Awatar Księżyca

UWAGA: To jest zbiór serii Awatar Księżyca autorstwa Marii Solarii. Zawiera Nietykalną i Niezrównoważoną, a w przyszłości będzie zawierać resztę serii. Oddzielne książki z serii są dostępne na stronie autorki. :)
Desperackie Pościgi Prezesa

Desperackie Pościgi Prezesa

94.9k Wyświetlenia · Zakończone · Celine
Jestem Layla.

Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.

Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.

Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?

Za późno.
Zaproszenie śmierci

Zaproszenie śmierci

10.6k Wyświetlenia · Zakończone · Olivia
Z powodu listu z zaproszeniem przybyłem na tajemniczą wyspę. Na tej wyspie znajduje się zagadkowy hotel, w którym wszystko jest takie dziwne, takie ekscytujące i takie niewiarygodne! Obserwując, jak ludzie wokół mnie umierają jeden po drugim, zdałem sobie sprawę, że to jest kraina śmierci...
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

526.7k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Nazywam się Audrey i jestem adoptowaną córką rodziny Baileyów.
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Moja Siostra Ukradła Mojego Partnera, A Ja Jej Pozwoliłam

Moja Siostra Ukradła Mojego Partnera, A Ja Jej Pozwoliłam

102.4k Wyświetlenia · W trakcie · regalsoul
"Moja siostra grozi, że zabierze mi partnera. A ja pozwalam jej go zatrzymać."
Urodzona bez wilka, Seraphina jest hańbą swojej watahy—aż do pewnej pijanej nocy, która pozostawia ją w ciąży i w małżeństwie z Kieranem, bezwzględnym Alfą, który nigdy jej nie chciał.
Ale ich dziesięcioletnie małżeństwo nie było bajką.
Przez dziesięć lat znosiła upokorzenia: żadnego tytułu Luny, żadnego znaku parowania. Tylko zimne prześcieradła i jeszcze zimniejsze spojrzenia.
Kiedy jej idealna siostra wróciła, Kieran złożył wniosek o rozwód tej samej nocy. A jej rodzina była szczęśliwa widząc jej małżeństwo rozbite.
Seraphina nie walczyła, tylko odeszła w milczeniu. Jednak gdy pojawiło się niebezpieczeństwo, szokujące prawdy wyszły na jaw:
☽ Tamta noc nie była przypadkiem
☽ Jej "defekt" jest w rzeczywistości rzadkim darem
☽ I teraz każdy Alfa—including jej były mąż—będzie walczył, aby ją zdobyć
Szkoda, że ona skończyła z byciem posiadana.


Ryk Kieran wstrząsnął moimi kośćmi, gdy przycisnął mnie do ściany. Jego gorąco przebiło się przez warstwy materiału.
"Seraphina, myślisz, że odejście jest takie łatwe?" Jego zęby musnęły nieoznakowaną skórę mojego gardła. "Ty. Jesteś. Moja."
Gorąca dłoń przesunęła się po moim udzie. "Nikt inny cię nigdy nie dotknie."
"Miałeś dziesięć lat, żeby mnie zdobyć, Alfo." Odsłoniłam zęby w uśmiechu. "Zabawne, że pamiętasz, że jestem twoja... kiedy odchodzę."
Okrutny Raj - Romans mafijny

Okrutny Raj - Romans mafijny

504.2k Wyświetlenia · Zakończone · nicolefox859
Co może być bardziej żenujące niż przypadkowe wykręcenie numeru tyłkiem?

Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.

Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.

Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.

Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.

Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.

Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?

Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

259.2k Wyświetlenia · Zakończone · Emma Blackwood
Wszyscy wokół myślą, że Lily to tylko naiwna dziewczyna z prowincji, która za wszelką cenę próbuje wżenić się w fortunę. Oj, nawet nie zdają sobie sprawy, jak grubo się mylą.

Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.

Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.

Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.

Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.

Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.

Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?

Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?

445.3k Wyświetlenia · Zakończone · miribaustian
Dla Alejandra, potężnego CEO — bogatego, przystojnego, bezczelnego kobieciarza, przyzwyczajonego, że zawsze stawia na swoim — było to jak kubeł zimnej wody, że jego nowa sekretarka odmówiła pójścia z nim do łóżka, kiedy każda inna kobieta padała mu do stóp.

Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.

Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Zakazane Pulsowanie

Zakazane Pulsowanie

773.6k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Mówią, że życie może się zmienić w mgnieniu oka.
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Zdeprawowany Anioł - Romans mafijny

Zdeprawowany Anioł - Romans mafijny

26.9k Wyświetlenia · Zakończone · nicolefox859
Znalazłem swojego anioła. A potem połamałem jej skrzydła.

Alexis nigdy nie powinna była postawić stopy w moim świecie.
Tacy faceci jak ja brudzą takie dziewczyny jak ona. Zabieramy im niewinność i rozszarpujemy ją na strzępy.
Ona myśli, że jest twarda. Myśli, że da sobie ze mną radę.
Ale nie ma pojęcia, jak głęboko sięga mój mrok.

Najlepiej było, że wziąłem ją na jedną noc i zostawiłem za sobą.
Cokolwiek więcej byłoby zwyczajnie okrutne.

Myślałem, że widziałem Alexis Wright po raz ostatni.
Więc wyobraź sobie moje zdziwienie, gdy dwa lata później otwierają się drzwi do mojego gabinetu…
I ona wchodzi.
Dziewczyna, którą zniszczyłem. Dziewczyna, którą pożarłem.

Teraz, kiedy znowu stoi przede mną, mam do niej tylko dwa pytania:
Po pierwsze — co ona tu robi?
A po drugie…
Co ona ma na myśli, mówiąc: „nasze dziecko”?
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

952.8k Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
Maya zamarła, kiedy do sali wszedł mężczyzna, na którego od razu patrzyli wszyscy. Jej były chłopak, ten, który zniknął pięć lat temu, był teraz jednym z najbogatszych biznesmenów w Bostonie. Wtedy nigdy nawet nie napomknął, kim naprawdę jest – po prostu nagle rozpłynął się bez śladu. Patrząc teraz w jego lodowate oczy, mogła tylko założyć, że ukrywał prawdę, żeby ją sprawdzić, uznał, że jest pustą lalą lecącą na kasę, i odszedł z rozczarowaniem.

Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.

– Nadal jesteś na mnie zły?

Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.

Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.

Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.

Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.