Rozdział 168 ZAUFANIE

Mirenya na początku nic nie powiedziała. Po prostu podeszła do mnie, z wprawą wzięła suknię od Hasmik i ruchem głowy wskazała, żebym wstała. Jej dłonie ani trochę nie drżały, za to moje – jak najbardziej.

— Trzęsiesz się — powiedziała cicho.

— Wiem.

— Ufasz nam?

Przełknęłam ślinę. Gardło miałam ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie