Rozdział 317 Dno łańcucha żywnościowego

ADRIANA

Jeden z mężczyzn spojrzał na nas z ledwo powstrzymaną pogardą i mruknął:

– Wysiadać i wynocha.

Czy oni nie mieli nas wyprowadzić?

– Jesteśmy w kajdankach, ty pieprzony kretynie!

Odwrócili się, żeby na nas spojrzeć. No dobrze – na mnie i na wściekłą minę Hazel.

– Och.

Co ja takiego zrob...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie