Rozdział 323: Replika

Na korytarzu przed gabinetem prezeski sekretariat aż huczał od plotek, jak zwykle.

– Dobrze ja widzę, czy to właśnie Carter przeszedł przed chwilą?

– Też go widziałam! Nawet w maseczce i okularach przeciwsłonecznych – ta sylwetka, te oczy… na bank Carter!

– No, też tak myślę. W końcu sam mówił, ż...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie