Rozdział 101

Elsie zacisnęła palce w pięści, a jej głos był ostrzejszy niż kiedykolwiek.

— Ty naprawdę nic nie kumasz, co? Jakim prawem w ogóle komentujesz, czy ja zostanę, czy wyjadę? Naprawdę myślisz, że jak mnie nie będzie, to tak po prostu wparujesz i go poślubisz?

— Wy dwoje tkwiliście w Nowym Jorku całe...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie