Rozdział 192

[SAMANTHA’s Point of View]

Przetrwaliśmy.

Wszyscy byliśmy żywi.

Nie mogłam oderwać wzroku od ogniska, które mój mąż rozpalił, żeby nas ogrzać, gdy ukrywaliśmy się w jaskini na zboczu skalistej góry. Miejsce było dość odległe od miejsca, gdzie cienie wilkołaków Olivii nas ścigały, i mieliśmy szczęści...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie