
Ukrywanie Bliźniaków Alfy: Jego Bezwilcza Luna
IdeaInk Six Cats · W trakcie · 323.1k słów
Wstęp
Rozdział 1
Punkt widzenia Samanthy
„Cholera, jesteś cholernie ciasna, Samantha,” wymamrotał Dominic, pchając swojego członka głębiej. Złapałam jego ramiona, ból przeszył mnie, gdy kontynuował, wyglądał skupiony, ale oderwany.
Spojrzałam na niego, próbując dostrzec coś, cokolwiek, co sprawiłoby, że to poczułoby się prawdziwe, jak coś więcej niż małżeńska obowiązek. Jego ostra szczęka, ciemny zarost, który ją pokrywał, jego głębokie, niemal niebezpieczne oczy. Miał opaloną skórę i długie, grube rzęsy, które otaczały te intensywne oczy, twarz, która mogła przyciągnąć każdego bez słowa. Był wszystkim, czego mogła chcieć każda wilczyca, w tym ja, i on o tym wiedział.
To był mężczyzna, którego kochałam od lat, Alfa, którego wszyscy podziwiali, ten, który sprawiał, że każda dziewczyna w stadzie patrzyła na niego z mieszanką podziwu i tęsknoty, pragnąc jego uwagi, jego dotyku i wszystkiego, co z nim związane. A teraz, tutaj był - mój mąż. Powinnam czuć się jak najszczęśliwsza kobieta na świecie. Ale z każdym pchnięciem było boleśnie jasne, że dla niego byłam tylko kimś do wykorzystania, zabawką do zabawy, gdy tylko potrzebował.
Nie patrzył na mnie jak mężczyzna patrzy na swoją partnerkę, nie z ciepłem, nie z miłością. Dla niego byłam tylko przedmiotem do zabawy. Jego ruchy były szorstkie, pozbawione jakiejkolwiek prawdziwej więzi. Trzymał moje biodra mocno, ale nie było w jego dotyku żadnej czułości - tylko uporczywe pchnięcia i wycofania, to nie było intymne.
Chciałam mu powiedzieć, że to mój pierwszy raz, ale zanim zdążyłam cokolwiek powiedzieć, pchnął mocniej, wypełniając mnie nagłym naciskiem, który sprawił, że z trudem złapałam oddech. Przygryzłam wargę, by stłumić krzyk, łzy napływały mi do oczu. Nie zatrzymał się ani nie zauważył. A jeśli zauważył, to nie obchodziło go to.
To miało być wszystko, o czym kiedykolwiek marzyłam, a przez lata pragnęłam go, każda część mnie pragnęła życia z nim, wierząc, że pewnego dnia mnie zobaczy. Naprawdę mnie zobaczy... i pokocha.
Ale teraz wszystko, co mogłam czuć, to pusta przestrzeń między nami, zimne spojrzenie mimo ciepła jego ciała, oderwany wzrok mimo tego, jak blisko byliśmy, dystans, który wydawał się nas oddzielać mimo tego, że byliśmy skóra do skóry. Przygryzłam wargę, by powstrzymać łzy, odmawiając pokazania mu, jak bardzo mnie to rozdziera. Pochylił się, jego ciemne włosy opadały na czoło, wystarczająco blisko, bym mogła wyczuć słaby zapach cedru i dymu, który przylgnął do jego skóry - zapach, który kiedyś wypełniał moje fantazje, ale teraz tylko przypominał mi, jak nieosiągalny był.
Widzę go jako moje wszystko, a on patrzył na mnie, jakbym była niczym, a ten akt, jakby wykonywał jakiś nieunikniony obowiązek. Jednak dla mnie to było więcej niż tylko obowiązek.
„Zrelaksuj się, tego chciałaś,” wyszeptał mi do ucha, niemal niecierpliwie, jego ręce przytrzymywały moje biodra, stabilizując, gdy rozciągał moją cipkę, rozdzierając błonę dziewiczą, gdy pchał głębiej.
Ruchy Dominica przyspieszyły, każde pchnięcie przybliżało mnie do krawędzi, miejsca, gdzie ból i pragnienie zlewały się w jedno. Jego usta musnęły moją szyję, a ja pomyślałam, miałam nadzieję, że na chwilę może mnie oznaczy, że może mnie uzna za swoją. Ale zamiast tego, odsunął się, jego usta wykrzywiły się w uśmieszku, gdy patrzył, jak się wiję pod nim.
„Spójrz na siebie, taka dziwka,” wymamrotał z pogardą. „Tego chciałaś, prawda? Być tak używana?” pchnął z drwiącym tonem.
„Nie,” wyszeptałam, mój głos ledwo słyszalny, złapany między wstydem a upokarzającą przyjemnością, którą mnie zmuszał odczuwać.
Zacisnął uchwyt, pchając jeszcze mocniej. „Nie kłam. Chciałaś tego małżeństwa. Chciałaś mnie.” Jego oczy wwiercały się w moje, wyzywając, prowokując mnie do zaprzeczenia.
„Dominic,” błagałam, czując narastające napięcie w moim wnętrzu. Zacisnęłam się wokół jego członka, gdy mnie nieustannie walił, „cholera,” jęknął, trzymając moje biodra tak mocno, że zostawił siniaki.
Napięcie wciąż narastało we mnie, potrzebując uwolnienia, a jednak nie mogłam wspiąć się na szczyt bez niego, który drażnił mnie każdym twardym pchnięciem i wycofaniem, odmawiając mi uwolnienia, którego pragnęłam.
Pocierając palcami moją łechtaczkę, wysłał mnie w kolejny szalony wir, szczypał i kręcił, a moje plecy wyginały się, pragnąc większego nacisku, gdy wciąż wypełniał mnie swoim członkiem, „Nie przestawaj,” jęknęłam.
Wstyd palił mnie, ale doznania przytłaczały wszystko inne. Byłam złapana w jego czar, uwięziona między własnymi pragnieniami a bezradną miłością do mężczyzny, który widział we mnie przedmiot.
„Tak. Ach!” poruszyłam biodrami, wychodząc naprzeciw jego pchnięciom, zamykając oczy, pijana odczuciami, które paliły moje ciało, popychając mnie na krawędź. Szok elektryczności przepływający przeze mnie za każdym razem, gdy celowo uderzał w mój punkt G w twardszy, ale bardziej przyjemny sposób, był nie do zniesienia, balansując mnie na skraju załamania.
„Chcesz więcej, co?” drażnił się, złośliwy uśmiech rozciągnął się na jego twarzy, gdy patrzył, jak wiję się pod nim. „Powiedz mi, jak bardzo tego chcesz, Samantha.”
„Nie,” jęknęłam, łapiąc oddech, gdy nasze ciała kołysały się przy każdym jego pchnięciu.
„Kłamczucha.” Uderzył mocniej, a ja krzyknęłam. „Twoja ciasna cipka dusi mojego kutasa, Samantha. Kłam, odważ się,” zagroził, zatrzymując się, odmawiając mi tego, czego potrzebowałam.
„Chcę cię,” wyszeptałam, czując, jak policzki mi płoną. „Potrzebuję cię.”
„Błagaj,” rozkazał, zatrzymując się, jego oddech ciężki na mojej skórze. „Błagaj o to, Samantha. Pokaż mi, jak bardzo tego chcesz.”
„Proszę…” wyszeptałam, głos chrapliwy, pokonany.
„Proszę co?” Drażnił się, oczy zwężone, delektując się każdą chwilą mojej uległości.
„Proszę, Dominic… Potrzebuję cię.”
Ciemna satysfakcja rozświetliła jego oczy, gdy wznowił rytm, mocniej, szybciej, każde pchnięcie wprawiało mnie w wir, którego się bałam i pragnęłam. Ściskałam pościel, moje ciało wyginało się ku niemu, gdy wypełniał mnie całkowicie.
„Boże, jesteś niesamowita,” jęknął, jego dłonie wędrowały po moim ciele. Czułam, jak jego palce wbijają się w moje uda, trzymając mnie w miejscu, gdy wchodził głębiej, mocniej, obejmując mnie w sposób, o którym tylko fantazjowałam.
„Nie przestawaj,” wydyszałam, mój oddech przyspieszał z każdym mocnym pchnięciem.
Sposób, w jaki to powiedział, sprawił, że moje serce biło szybciej, a moje wnętrze pulsowało, wyczuwając nadchodzące uwolnienie. Napięcie ciasno się skręcało, każde pchnięcie przybliżało mnie do tej krawędzi.
„Tak jest,” zachęcał, stękając, gdy gonił własny szczyt. „Chcę zobaczyć, jak się dla mnie rozpadniesz.” Uderzył mocniej, a ja poczułam tę przytłaczającą falę, która mnie pochłaniała.
„O Boże, ja—” Napięcie we mnie rosło, skręcało się coraz mocniej, aż nie mogłam już dłużej wytrzymać. Z jednym ostatnim, brutalnym pchnięciem, popchnął mnie za krawędź, a ja rozpadłam się, przyjemność wstrząsała moim ciałem falami, które odbierały mi oddech.
Wszedł we mnie jeszcze raz, mocniej, bardziej desperacko, jeżdżąc na moim orgazmie, wypełniając mnie całkowicie, gdy traciłam się w tym uczuciu.
„Kurwa,” jęknął, jego ciało naprężyło się, gdy uwolnił się we mnie, tryskając, wypełniając moją cipkę.
Pozostałam nieruchoma, drżąc od fal poorgazmicznych, on się odsunął, pozostawiając mnie zimną i odsłoniętą. Patrzyłam, jak się podnosi, sięgając po swoje ubrania z obojętnością, która bolała jak policzek.
Ledwo na mnie spojrzał, jakby już mnie zapomniał.
„Dokąd idziesz?” zdołałam zapytać.
„Nie myśl za dużo,” odpowiedział, zakładając koszulę. „To tylko seks, nic więcej.”
„Ale… nie oznaczyłeś mnie,” wyjąkałam, uderzenie tego uświadomienia trafiło mnie jak cios w żołądek. Moje serce zatonęło na myśl, że mimo że oddałam mu siebie, on nadal nie mógł mnie kochać.
Zatrzymał się, patrząc na mnie z nutą irytacji. „Oznaczyć cię? Dlaczego miałbym to zrobić? To było aranżowane małżeństwo, Samantha. Nie oszukuj się, myśląc, że to coś dla mnie znaczy.”
„Dominic… jesteśmy małżeństwem,” próbowałam mu przypomnieć, desperacja wdzierała się w mój głos.
Zaśmiał się chłodno, kpiąco, obojętnie. „Małżeństwo to tylko kontrakt, Samantha. Jesteś tylko Luną bez wilka, obowiązkiem, do którego jestem zobowiązany. Nie czytaj więcej w to niż to.”
Leżąc tam sama, wspomnienia naszego ślubu zalewały moją świadomość.
Słońce wpadało przez okna pokoju dla nowożeńców, gdy stałam przed lustrem w mojej sukni ślubnej. Lena, moja przyszła teściowa, weszła i westchnęła. „Och, Samantha, wyglądasz absolutnie oszałamiająco!”
„Gdyby tylko twoja matka mogła cię zobaczyć w tej sukni,” powiedziała, jej głos brzmiał smutno.
Wymusiłam uśmiech. „Uwielbiałaby ją. Ale mam szczęście, że mam ciebie, Lena. Byłaś dla mnie jak matka.”
Lena promieniała, duma błyszczała przez jej łzy. „Będziesz piękną Luną. Dominic ma wielkie szczęście, że ma ciebie.”
W tym momencie drzwi otworzyły się gwałtownie, a Dominic wszedł do środka. Gdy tylko mnie zobaczył, jego wyraz twarzy się zmienił. „Co to za przedstawienie? Luna bez wilka w eleganckiej sukni? Jakie to urocze,” drwił.
Lena stanęła między nami, gromiąc go wzrokiem. „Dominic, wystarczy. Samantha będzie twoją żoną. Nie potrzebuje wilka, żeby być Luną.”
„Naprawdę?” prychnął. „Myślisz, że to wystarczy? To jest śmieszne.”
Oczy Leny zwęziły się. „Uważa się, że to pech, gdy panna młoda i pan młody widzą się przed ślubem. Musisz wyjść.”
„Pech?” Dominic zaśmiał się. „Co to ma za znaczenie? I tak mam pecha, że poślubiam Samanthę.”
Jego słowa bolały. Przełknęłam ślinę, starając się nie płakać. Miałam nadzieję na jego życzliwość tego dnia, ale zamiast tego zaserwował mi pogardę.
„Wyjdź, Dominic,” powiedziała stanowczo Lena. „Pozwól jej mieć tę chwilę. Idź, znajdź sobie zajęcie.”
Dominic spojrzał gniewnie, ale w końcu wzruszył ramionami, odwracając się do wyjścia. „Cokolwiek. Nie oszukuj się, myśląc, że kiedykolwiek będę odgrywał rolę troskliwego męża. Jesteś tylko Luną bez wilka, którą można wykorzystać.”
Ostatnie Rozdziały
#269 Rozdział 269
Ostatnia Aktualizacja: 12/19/2025#268 Rozdział 268
Ostatnia Aktualizacja: 12/19/2025#267 Rozdział 267
Ostatnia Aktualizacja: 12/19/2025#266 Rozdział 266
Ostatnia Aktualizacja: 12/19/2025#265 Rozdział 265
Ostatnia Aktualizacja: 12/19/2025#264 Rozdział 264
Ostatnia Aktualizacja: 12/19/2025#263 Rozdział 263
Ostatnia Aktualizacja: 12/19/2025#262 Rozdział 262
Ostatnia Aktualizacja: 12/19/2025#261 Rozdział 261
Ostatnia Aktualizacja: 12/19/2025#260 Rozdział 260
Ostatnia Aktualizacja: 12/19/2025
Może Ci się spodobać 😍
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Mała Partnerka Alphy Nicholasa
Co? Nie—czekaj… o Bogini Księżyca, nie.
Proszę, powiedz mi, że żartujesz, Lex.
Ale ona nie żartuje. Czuję jej podekscytowanie pod skórą, podczas gdy ja czuję tylko strach.
Skręcamy za róg, a zapach uderza mnie jak cios w klatkę piersiową—cynamon i coś niemożliwie ciepłego. Moje oczy przeszukują pokój, aż zatrzymują się na nim. Wysoki. Władczy. Piękny.
I wtedy, równie szybko… on mnie zauważa.
Jego wyraz twarzy się zmienia.
"Cholera nie."
Zawraca—i biegnie.
Mój towarzysz mnie widzi i ucieka.
Bonnie spędziła całe życie, będąc niszczoną i maltretowaną przez najbliższych, w tym przez własną bliźniaczkę. Razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Lilly, która również żyje w piekle, planują ucieczkę podczas największego balu roku organizowanego przez inny watahę, ale rzeczy nie idą zgodnie z planem, pozostawiając obie dziewczyny zagubione i niepewne co do swojej przyszłości.
Alfa Nicholas ma 28 lat, jest bez towarzyszki i nie zamierza tego zmieniać. W tym roku to jego kolej na organizację corocznego Balu Błękitnego Księżyca i ostatnią rzeczą, której się spodziewa, jest znalezienie swojej towarzyszki. Jeszcze mniej spodziewa się, że jego towarzyszka będzie o 10 lat młodsza od niego i jak jego ciało zareaguje na nią. Podczas gdy stara się odmówić uznania, że spotkał swoją towarzyszkę, jego świat wywraca się do góry nogami, gdy strażnicy łapią dwie wilczyce biegnące przez jego ziemie.
Gdy zostają mu przyprowadzone, ponownie staje twarzą w twarz ze swoją towarzyszką i odkrywa, że ukrywa ona tajemnice, które sprawią, że będzie chciał zabić więcej niż jedną osobę.
Czy może przezwyciężyć swoje uczucia wobec posiadania towarzyszki, która jest o wiele młodsza od niego? Czy jego towarzyszka będzie go chciała po odczuciu bólu jego nieoficjalnego odrzucenia? Czy oboje będą mogli pracować nad porzuceniem przeszłości i ruszeniem naprzód razem, czy też los ma inne plany i utrzyma ich z dala od siebie?
Uderzyłam mojego narzeczonego—poślubiłam jego miliardowego wroga
Technicznie rzecz biorąc, Rhys Granger był teraz moim narzeczonym – miliarder, zabójczo przystojny, chodzący mokry sen Wall Street. Moi rodzice wepchnęli mnie w to zaręczyny po tym, jak Catherine zniknęła, i szczerze mówiąc? Nie miałam nic przeciwko. Podkochiwałam się w Rhysie od lat. To była moja szansa, prawda? Moja kolej, by być wybraną?
Błędnie.
Pewnej nocy uderzył mnie. Przez kubek. Głupi, wyszczerbiony, brzydki kubek, który moja siostra dała mu lata temu. Wtedy mnie olśniło – on mnie nie kochał. Nawet mnie nie widział. Byłam tylko ciepłym ciałem zastępującym kobietę, którą naprawdę chciał. I najwyraźniej nie byłam warta nawet tyle, co podrasowana filiżanka do kawy.
Więc uderzyłam go z powrotem, rzuciłam go i przygotowałam się na katastrofę – moich rodziców tracących rozum, Rhysa rzucającego miliarderską furię, jego przerażającą rodzinę knującą moją przedwczesną śmierć.
Oczywiście, potrzebowałam alkoholu. Dużo alkoholu.
I wtedy pojawił się on.
Wysoki, niebezpieczny, niesprawiedliwie przystojny. Taki mężczyzna, który sprawia, że chcesz grzeszyć tylko przez jego istnienie. Spotkałam go tylko raz wcześniej, a tej nocy akurat był w tym samym barze co ja, pijana i pełna litości dla siebie. Więc zrobiłam jedyną logiczną rzecz: zaciągnęłam go do pokoju hotelowego i zerwałam z niego ubrania.
To było lekkomyślne. To było głupie. To było zupełnie nierozsądne.
Ale było też: Najlepszy. Seks. W. Moim. Życiu.
I, jak się okazało, najlepsza decyzja, jaką kiedykolwiek podjęłam.
Bo mój jednonocny romans nie był po prostu jakimś przypadkowym facetem. Był bogatszy od Rhysa, potężniejszy od całej mojej rodziny i zdecydowanie bardziej niebezpieczny, niż powinnam się bawić.
I teraz, nie zamierza mnie puścić.
Biker Alfa, który stał się moją drugą szansą
"Jesteś dla mnie jak siostra."
To były słowa, które przelały czarę goryczy.
Nie po tym, co się właśnie wydarzyło. Nie po gorącej, bezdechowej, wstrząsającej duszę nocy, którą spędziliśmy spleceni w swoich ramionach.
Od początku wiedziałam, że Tristan Hayes to granica, której nie powinnam przekraczać.
Nie był byle kim, był najlepszym przyjacielem mojego brata. Mężczyzną, którego przez lata skrycie pragnęłam.
Ale tamtej nocy... byliśmy złamani. Właśnie pochowaliśmy naszych rodziców. A żal był zbyt ciężki, zbyt realny... więc błagałam go, żeby mnie dotknął.
Żeby sprawił, że zapomnę. Żeby wypełnił ciszę, którą zostawiła śmierć.
I zrobił to. Trzymał mnie, jakbym była czymś kruchym.
Całował mnie, jakbym była jedyną rzeczą, której potrzebował, by oddychać.
A potem zostawił mnie krwawiącą sześcioma słowami, które paliły głębiej niż jakiekolwiek odrzucenie.
Więc uciekłam. Daleko od wszystkiego, co sprawiało mi ból.
Teraz, pięć lat później, wracam.
Świeżo po odrzuceniu partnera, który mnie maltretował. Wciąż nosząc blizny po szczeniaku, którego nigdy nie miałam okazji przytulić.
A mężczyzna, który czeka na mnie na lotnisku, to nie mój brat.
To Tristan.
I nie jest tym facetem, którego zostawiłam.
Jest motocyklistą.
Alfą.
A kiedy na mnie spojrzał, wiedziałam, że nie ma już gdzie uciekać.
Gdy Kontrakty Zamieniają się w Zakazane Pocałunki
*
Kiedy Amelia Thompson podpisała ten kontrakt małżeński, nie wiedziała, że jej mąż był tajnym agentem FBI.
Ethan Black podszedł do niej, aby zbadać Viktor Group—skorumpowaną korporację, w której pracowała jej zmarła matka. Dla niego Amelia była tylko kolejnym tropem, możliwie córką spiskowca, którego miał zniszczyć.
Ale trzy miesiące małżeństwa zmieniły wszystko. Jej ciepło i zaciekła niezależność rozmontowały każdą obronę wokół jego serca—aż do dnia, kiedy zniknęła.
Trzy lata później wraca z ich dzieckiem, szukając prawdy o śmierci swojej matki. I nie jest już tylko agentem FBI, ale człowiekiem desperacko pragnącym ją odzyskać.
Kontrakt małżeński. Dziedzictwo zmieniające życie. Zdrada łamiąca serce.
Czy tym razem miłość przetrwa największe oszustwo?
Od Przyjaciela Do Narzeczonego
Savannah Hart myślała, że przestała kochać Deana Archera – dopóki jej siostra, Chloe, nie ogłosiła, że wychodzi za niego. Za tego samego mężczyznę, którego Savannah nigdy nie przestała kochać. Mężczyznę, który złamał jej serce… i teraz należy do jej siostry.
Tydzień weselny w New Hope. Jeden dwór pełen gości. I bardzo zgorzkniała druhna.
Aby to przetrwać, Savannah przyprowadza na wesele swojego przystojnego, schludnego najlepszego przyjaciela, Romana Blackwooda. Jedynego mężczyznę, który zawsze ją wspierał. On jest jej coś winien, a udawanie jej narzeczonego? Żaden problem.
Dopóki fałszywe pocałunki nie zaczynają wydawać się prawdziwe.
Teraz Savannah jest rozdarta między kontynuowaniem udawania… a ryzykowaniem wszystkiego dla jedynego mężczyzny, w którym nigdy nie miała się zakochać.
Accardi
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."
Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Powstanie Wygnanej Wilczycy
Ten ryk zabrał mi osiemnaste urodziny i zniszczył mój świat. Moja pierwsza przemiana miała być chwałą—krew zamieniła błogosławieństwo w hańbę. O świcie nazwali mnie „przeklętą”: wyrzuconą z watahy, porzuconą przez rodzinę, pozbawioną natury. Mój ojciec mnie nie bronił—wysłał mnie na zapomnianą wyspę, gdzie wyrzutki bez wilka były kute na broń, zmuszone do wzajemnego zabijania, aż tylko jeden mógł odejść.
Na tej wyspie poznałam najciemniejsze zakamarki ludzkiej natury i jak zakopać strach w kościach. Niezliczone razy chciałam się poddać—zanurzyć się w fale i nigdy nie wynurzyć—ale oskarżające twarze, które nawiedzały moje sny, popychały mnie z powrotem ku czemuś zimniejszemu niż przetrwanie: zemście. Uciekłam, i przez trzy lata ukrywałam się wśród ludzi, zbierając sekrety, ucząc się poruszać jak cień, ostrząc cierpliwość na precyzję—stając się ostrzem.
Potem, pod pełnym księżycem, dotknęłam krwawiącego nieznajomego—i mój wilk powrócił z przemocą, która uczyniła mnie całą. Kim on był? Dlaczego mógł obudzić to, co myślałam, że umarło?
Jedno wiem: teraz jest ten czas.
Czekałam na to trzy lata. Sprawię, że wszyscy, którzy mnie zniszczyli, zapłacą—i odzyskam wszystko, co mi skradziono.
Po Romansie: W Ramionach Miliardera
W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...
Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.
George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.
Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"
Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.
Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.
"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"
George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"
"Obawiam się, że to niemożliwe."
Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."
Kroniki Wilka Pioruna
Krew wypełnia moje usta. Zaciskam zęby mocno, odmawiając krzyku.
"Oni nigdy nie urządzili MI przyjęcia!" Wrzeszczy. "Ale wszyscy kręcą się wokół CIEBIE!"
Mój wilk warczy w mojej głowie, rozpaczliwie chcąc się uwolnić. Ale zmuszam ją do powrotu. Nie mogę się przemienić. Nie tutaj.
Kiedy w końcu zauważają, co się ze mną stało, staję przed nimi z wyczerpaniem:
"Wszystko, co wy czcicie? Nienawidzę tego. Przetrwanie najsilniejszych, silni dręczą słabych... Jesteśmy wilkołakami. Mamy mózgi, uczucia, zdolność wyboru dobroci."
Trojaczki patrzą w szoku, gdy kontynuuję.
"Jeśli teraz przyjęłabym waszą pomoc, jaka byłaby różnica między mną a wami? Byłabym tylko kolejną osobą korzystającą z tego chorego systemu."
Magnus robi krok do przodu. "Evelyn, możemy się zmienić—"
"Możecie? Kiedy będziecie liderami, powiecie wszystkim wilkom o wysokiej randze, że teraz wszyscy będą traktowani równo?"
Cisza.
"Mam nadzieję, że kiedy odejdę, przypomni wam to o czymś."
Evelyn wytrzymała lata brutalnych nadużyć, ukrywając przed wszystkimi w Polaris Pack swojego przedwcześnie obudzonego wilka i śmiertelne umiejętności bojowe. Kiedy przyszłe alfa trojaczki i ich wewnętrzny krąg w końcu odkrywają jej tajemnice, są przerażeni tym, co przeoczyli.
Ale Evelyn odmawia ich pomocy. Nauczyła się przetrwać, pozostając niewidzialna, chroniąc słabszych członków stada, kierując uwagę prześladowców na siebie.
Ze srebrnymi bliznami jako dowodem jej cierpienia i trzema potężnymi dziedzicami alfa, którzy są zdeterminowani, aby zburzyć jej mury, czy Evelyn znajdzie siłę, aby rzucić wyzwanie okrutnej hierarchii stada? Czy ujawnienie jej prawdziwej mocy zniszczy wszystko, co poświęciła, aby chronić, zanim będzie mogła zdobyć swoją wolność?
Uwodzenie Dona Mafii
Camila Rodriguez to rozpuszczona dziewiętnastolatka z dziewiczą cipką i ustami stworzonymi do grzechu. Kiedy zostaje wysłana, by zamieszkać pod dachem Alejandro Gonzaleza; króla mafii, zimnokrwistego zabójcy i człowieka, który kiedyś przysiągł ją chronić, dokładnie wie, czego chce. I nie jest to ochrona.
Chce 'Jego'.
Jego kontroli.
Jego zasad.
Jego rąk zaciskających się na jej gardle, gdy jęczy jego imię.
Ale Alejandro nie pieprzy się z dziewczynami takimi jak ona. Jest niebezpieczny, nietykalny i desperacko próbuje oprzeć się grzesznej małej kusicielce, która śpi zaledwie kilka kroków dalej, ubrana w jedwab i koronkę.
Szkoda, że Camila nie wierzy w zasady.
Nie wtedy, gdy może się pochylić i sprawić, że złamie każdą z nich.
A kiedy w końcu pęka, nie tylko ją pieprzy.
Łamie ją.
Mocno. Brutalnie. Bezlitośnie.
Dokładnie tak, jak chciała.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...












