Rozdział 213

[Punkt widzenia SAMANTHY]

„Pani Samantho?”

Serce niemal wyskoczyło mi z piersi, gdy usłyszałam głos Madison i zobaczyłam, że już stoi za mną. Moje oczy rozszerzyły się w panice na sekundę, po czym wyprostowałam się i odchrząknęłam.

„M-Madison?” zapytałam zaskoczona, próbując się uśmiechnąć, ale w...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie