Rozdział 232

[Punkt widzenia SAMANTHY]

Odeszłam od dzieci i syknęłam na Dominica. Jego irracjonalna złość frustrowała mnie, zwłaszcza że wiedział, iż jego oskarżenia nie miały sensu, a Killian miał swoją partnerkę. Nie ma mowy, by nadal coś do mnie czuł!

„Przestań, Dominic! Co ty w ogóle mówisz?! Killian tylko m...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie