Rozdział 324

~Samantha~

Nie mogłam zostać w tamtym pokoju.

Oczywiście próbował wyprowadzić mnie z równowagi. Żeby potem móc twierdzić, że bronię swojej przyjaźni z Killianem.

— Chodźcie. — Ujęłam bliźniaki za ręce. — Pójdziemy gdzie indziej.

— Dokąd? — zapytał Devon.

— Byle nie tutaj.

Wyszliśmy ze skrzydła...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie