Rozdział 557

Tony właśnie chwycił ciastko, gdy jego palce zacisnęły się, powodując, że pękło na pół i spadło na ziemię.

Phoenix, zaskoczona, uniosła brew. "Kto gada bzdury?"

Każdy by się wkurzył, gdyby ktoś obrażał jego mamę, a Phoenix nie była wyjątkiem.

Jej ton ociekał złością!

Choć słowa Phoenix były niec...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie