Rozdział 148

Michael wstał i chłodno polecił lekarzom:

– Wygląda na to, że pani Price też się porządnie martwi „stanem” swojej córki i boi się, że leki są za słabe. To może podajcie pani Price także resztę dawki, niech na własnej skórze poczuje ten „cudowny specyfik”.

– Nie… proszę, nie! Panie Wilson, pomylił...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie