Uwodzenie Pana Niedostępnego

Uwodzenie Pana Niedostępnego

Celine · Zakończone · 221.5k słów

493
Gorące
24.4k
Wyświetlenia
621
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Jestem Emily. Miałam wszystko—dopóki nagła śmierć mojego ojca, choroba matki i chciwi krewni, którzy ukradli naszą fortunę, nie zmieniły mojego życia. Michael pojawił się, kiedy najbardziej potrzebowałam pomocy. Przyjęłam jego ofertę, ale potem odkryłam rodzinne tajemnice i jego sekretną zaręczynę. Co teraz?

Rozdział 1

Neonowe światła pulsowały, a ogłuszająca muzyka odbijała się echem po Oak Hill Estate — najbardziej ekskluzywnym, prywatnym klubie w mieście.

Emily Harrison przeciskała się przez chaotyczny tłum, balansując tacą z drinkami i robiąc wszystko, żeby cokolwiek sprzedać.

Prawie bezwiednie pociągnęła za dół swojej krótkiej spódniczki od uniformu — nienegocjowalny element klubowego dress code’u.

Na głowie miała parę puchatych króliczych uszu.

— Taka ładna buzia i sprzedaje drinki… szkoda marnować! — prychnął pijany facet, gdy nagle wstał i zastąpił jej drogę. Jego oczy bezwstydnie przejechały po jej ciele, spojrzenie ostre i drapieżne.

Emily odwróciła się do niego twarzą, a jej niebieskozielone oczy były czyste i opanowane.

Miała mocny makijaż: delikatnie wyciągniętą kreskę na powiekach i pełne, czerwone usta. W neonowym blasku wyglądała mniej jak kelnerka, a bardziej jak piękne, niebezpieczne nocne stworzenie.

— Jeden drink kosztuje tysiąc dolarów — powiedziała równo.

Mężczyzna, Jason Lee — lokalnie znany bananowy dziedzic z funduszu powierniczego — wpatrywał się w nią z wyraźnym zaskoczeniem, ewidentnie porażony jej urodą. Przełknął ślinę, a w oczach mignął mu zachwyt. — Serio?

Jego kumple zaczęli go podjudzać, gwiżdżąc i rechocząc.

— Kto by pomyślał, że wielka panna Harrison skończy na sprzedawaniu drinków? Jakby ludzie to usłyszeli, pomyśleliby, że to jakiś żart!

— Jason, dziś trafiłeś szóstkę w totka! Nie wypuść takiej złotej okazji z rąk!

Jason wyciągnął z kieszeni kartę kredytową, trzasnął nią o stół i rozłożył ramiona z teatralnym rozmachem. — Za każdego drinka, którego dziś wypijesz, przeleję ci tę kwotę. W jedną noc możesz mieć tyle, co miesięczna wypłata!

Emily skinęła stanowczo głową. — Stoi.

Odstawiła tacę i podeszła do stolika Jasona. Tacy bogaci playboye żyli dla takich dreszczyków. Stół był zawalony drogimi butelkami i szklankami pełnymi mocnego alkoholu.

Emily chwyciła kieliszek i opróżniła go jednym haustem.

Mocny alkohol przypalił jej gardło i żołądek.

Łzy natychmiast napłynęły jej do oczu, ale zdusiła w sobie odruch wymiotny, wbijając paznokcie w dłoń. Potem złapała drugi kieliszek i wypiła go równie szybko.

Potrzebowała tych pieniędzy.

Gwizdy z loży VIP zrobiły się głośniejsze, gdy Jason patrzył na nią z wyczekującą ekscytacją.

Emily zignorowała ich i wypiła dziesięć shotów pod rząd. Przygryzła wnętrze języka, wykorzystując ból, żeby utrzymać się przytomną mimo narastających zawrotów głowy, po czym wyciągnęła smukłą dłoń.

— Dziesięć tysięcy dolarów. Kiedy dostanę kasę?

Jason wstał z loży, niespiesznie, kołysząc się lekko, i podszedł do niej. — Po co ten pośpiech? Myślisz, że nie dotrzymam słowa? — Jego usta wygięły się w szyderczy uśmieszek. — Jedź do hotelu, to na pewno ci tam zapłacę.

Mówiąc to, wsunął dłoń w stronę talii Emily.

Emily natychmiast ją strąciła i cofnęła się o krok. Alkohol rozgrzał jej policzki, ale jej oczy pozostały zimne i czujne. — Trzymaj ręce przy sobie.

Upokorzony przy wszystkich, Jason pociemniał na twarzy.

— Jesteś tylko podrasowaną panienką na telefon — splunął. — A dalej udajesz wielką dziedziczkę rodziny Harrisonów. Myślisz, że jak będziesz grać niedostępną, to wyjdziesz na cnotkę? — Jego wzrok bezczelnie przemknął po jej ciele. — Chcesz pieniędzy, tak? To jedź ze mną do hotelu już teraz. A jak mnie zadowolisz, to może nawet dorzucę napiwek.

Nachylił się bliżej, głos miał niski i jadowity. — Odmówisz, to nie dostaniesz nic.

Emily walczyła z piekącym bólem w żołądku, uświadamiając sobie, że Jason od początku wcale nie zamierzał zapłacić jej uczciwie.

Przycisnęła dyskretnie dłoń do brzucha i powiedziała lodowatym tonem: — Wypiłam alkohol, więc jesteś mi winien pieniądze. Widziałam już wielu, co bawili się w takie numery, ale ty jako pierwszy potrafisz tak nisko upaść przy zwykłej umowie. Mam puścić w obieg, jak obrzydliwie się zachowujesz?

Jason parsknął szorstkim śmiechem, po czym wyrwał z portfela plik gotówki.

„Zegarek na moim nadgarstku mógłby kupić twoje życie, a ty śmiesz nazywać mnie skąpcem!” warknął.

W następnej sekundzie cisnął pieniędzmi prosto w jej twarz.

„Chciałaś kasy, co nie? To na podłogę i zbieraj.”

Plik banknotów uderzył ją jak policzek.

Emily zachwiała się, ale szybko złapała równowagę.

Rozejrzała się po twarzach, które z uciechą chłonęły to przedstawienie; jej karminowe usta niemal krwawiły od tego, jak mocno je przygryzła.

Ci ludzie przyszli tu, żeby się z niej pośmiać.

Kiedyś, gdy rodzina Harrisonów była na szczycie, tacy jak oni nawet nie odważyliby się do niej zbliżyć. Teraz, gdy spadła z piedestału, krążyli wokół niej jak sępy.

Jason nie przestawał jej docinać. „Co jest? Przed chwilą nie prosiłaś o pieniądze? Są twoje, jeśli je podniesiesz. Ale musisz do tego uklęknąć.”

Paznokcie Emily wbiły się głębiej w skórę dłoni. Wpatrywała się w banknoty porozrzucane po podłodze, jakby były splamione krwią.

Rozpaczliwie potrzebowała tych pieniędzy, a jednak duma, wdrukowana jej od dzieciństwa, nie pozwalała jej się ugiąć. Nawet stojąc tam, trzymała plecy idealnie prosto.

Koledzy Jasona wybuchnęli śmiechem.

„Panno Harrison, daruj sobie tę szopkę. Naprawdę myślisz, że nazwisko Harrison jeszcze coś znaczy?”

„No proszę, jak los potrafi zadrwić! Kiedyś wasza rodzinka patrzyła na Leessów z góry. A teraz kasa wystarczy, żeby cię upokorzyć!”

Emily walczyła, żeby stłumić miażdżące upokorzenie, które wzbierało w środku i ściskało ją za gardło.

Jej spojrzenie opadło na krótką spódniczkę i gorzki uśmiech musnął jej wargi.

Na tym etapie… jakiej godności miała jeszcze bronić? Większość zostawiła już za sobą tamtego dnia, kiedy zdecydowała się pracować w tym klubie.

Wśród szyderczych głosów Emily w końcu zaczęła powoli się schylać.

Ale właśnie gdy miała sięgnąć po pieniądze, hałas przecięło zimne, obojętne jak stal zdanie.

„Ale tu głośno.”

Emily odruchowo uniosła głowę.

Stał tam mężczyzna w jasnoszarym, casualowym garniturze. Rysy miał dopracowane i ostre, jakby ktoś ulepił go z wyjątkową starannością—jak ulubione dzieło Boga.

Jego stalowoniebieskie oczy były zupełnie niewzruszone, jakby nic na tym świecie nie zasługiwało na jego uwagę. Otaczała go lodowata aura dystansu.

To był Michael Wilson.

Jego asystent, Jonathan Parker, natychmiast wyszedł do przodu i polecił obsłudze opróżnić parkiet.

Kierownik klubu kłaniał się raz za razem, prawie plącząc się we własnych nogach ze strachu, i przepraszał: „Przepraszam, że zakłóciliśmy spokój panu Wilsonowi. Zaraz usuniemy tych nieproszonych gości.”

Potem odwrócił się do Jasona i jego ekipy, a jego twarz stężała. „Wynocha. Natychmiast!”

Jason kipiał ze złości, ale nie śmiał dyskutować. Nikt przy zdrowych zmysłach nie ryzykowałby obrażenia Michaela Wilsona. Mógł tylko wyjść, wściekły i zgrzytający zębami, choć zanim to zrobił, zatrzymał się przy Emily i syknął groźbę: „Masz dziś szczęście. Następnym razem już nie będziesz.”

Emily nie podniosła wzroku, zbyt zawstydzona, by na niego spojrzeć. Potrafiła znieść złe traktowanie i upokorzenie—przywykła do tego. Ale przy Michaelu nie umiała udawać, że ją to nie obchodzi.

Kierownik w pośpiechu pozbierał z podłogi porozrzucane pieniądze i wcisnął je Emily w dłonie. „Na co stoisz? Idź natychmiast zająć się panem Wilsonem.”

Emily spojrzała w górę z zaskoczeniem, tylko po to, by natknąć się na obojętne spojrzenie Michaela.

Nic nie powiedział. Po prostu odwrócił się i ruszył na górę.

Po krótkim zawahaniu Emily poszła za nim.

Michael rzadko bywał w tym klubie, ale kiedy już się pojawiał, zawsze to ją wyznaczano, żeby go obsługiwała. Może dlatego, że w jego oczach wyglądała czyściej i porządniej niż reszta personelu.

W prywatnym pokoju na drugim piętrze muzyka była znacznie cichsza.

Michael niedbale usiadł na głównym miejscu.

Emily podeszła powoli, żeby nalać mu drinka. Ból w żołądku robił się nie do zniesienia, ale zacisnęła zęby i znosiła go w milczeniu.

I wtedy, nagle, nad jej głową zabrzmiał jego chłodny głos.

„Źle się czujesz?”

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

537.6k Wyświetlenia · Zakończone · Emma Blackwood
Wszyscy wokół myślą, że Lily to tylko naiwna dziewczyna z prowincji, która za wszelką cenę próbuje wżenić się w fortunę. Oj, nawet nie zdają sobie sprawy, jak grubo się mylą.

Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.

Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.

Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.

Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.

Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.

Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca

Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca

316.8k Wyświetlenia · Zakończone · Gloria Fox
Miesiąc przed moim ślubem spaliłam suknię, którą przez rok szyłam własnymi rękami.
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Niewypowiedziana Miłość Prezesa

Niewypowiedziana Miłość Prezesa

759.2k Wyświetlenia · Zakończone · Lily Bronte
„Chcesz mojego przebaczenia?” zapytał, a mój głos zniżył się do niebezpiecznego tonu.

Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.

„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.

Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.

Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...

Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.

Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Syreny Mafii

Syreny Mafii

20.6k Wyświetlenia · Zakończone · black rose
„Jak to się nazywa, kiedy robię to?” zapytał Nixxon, przyciskając swoje usta do ust Vernona.

Vernon zamarł, kuszące uczucie niespodziewanego pocałunku Nixxona odbierało mu mowę.

„Pocałunek...” wyszeptał, bez tchu.

„Dobrze się czuję, kiedy cię całuję, Vernon,” wyszeptał Nixxon i... pocałował go ponownie.


Nixxon uciekł ze swojego podwodnego królestwa, desperacko pragnąc zerwać wszelkie więzi z oceanem. Ale ludzki świat nie był tą wolnością, jaką sobie wyobrażał... to była inna forma klatki. Schwytany przez Vernona, bezwzględnego szefa mafii, który wziął go za szpiega lub broń, Nixxon szybko zrozumiał, że jego przetrwanie zależy od tego, jak dobrze potrafi udawać i jak szybko może się uczyć.

Na początku Vernon widział w Nixxonie jedynie zagrożenie... dziwnego mężczyznę bez przeszłości, bez dokumentów, z nienaturalnym sposobem poruszania się. Ale im więcej go przesłuchiwał, tym bardziej frustrująco nieodparty stawał się Nixxon. Był zarówno naiwny, jak i bystry, buntowniczy, ale dziwnie zafascynowany ludzkim życiem. A co najgorsze, patrzył na Vernona, jakby był kimś, kogo warto poznać.

Zmuszony do trzymania Nixxona blisko, Vernon staje się jego niechętnym przewodnikiem po ludzkim świecie... ludzką encyklopedią; odpowiadając na niewinne, lecz niebezpieczne pytania. Co to jest głód? Dlaczego ludzie kłamią? Co to znaczy kochać?

Ale kiedy Vernon w końcu odkrywa prawdę o Nixxonie... kim jest, czym jest... stoi przed wyborem: uwolnić człowieka, którego kiedyś uważał za wroga... albo zakuć go w jeszcze ściślejsze kajdany, zanim zostanie mu odebrany.

Bo coś mu mówi, że Nixxon nie uciekał tylko przed oceanem. Coś gorszego nadchodzi po niego.

A Vernon nie wie, czy chce uratować Nixxona... czy zatrzymać go na zawsze.
Omegi z Haven

Omegi z Haven

16.3k Wyświetlenia · Zakończone · G O A
Centrum Haven dla Omeg. Miejsce, gdzie Omegi mogą być chronione, aż osiągną pełną dojrzałość i znajdą idealną watahę.

Tak mi obiecywali. Kiedy straciłam rodziców w wieku czternastu lat, zostałam wysłana do Haven i obiecano mi cały świat. Jednak kiedy nadszedł mój czas, wataha, którą wybrałam, odurzyła mnie i sprzedała. Obudziłam się w klatce, obok rzędów innych Omeg. Czekałam tam przez dwa lata, aż w końcu nadszedł mój numer. Dziś wieczorem idę na aukcję...

To znaczy, dopóki mój strażnik nie wpadł pijany i nie zobaczyłam swojej szansy na ucieczkę. Byłam jednak zbyt słaba, a gdy mnie złapał i obiecał zatrzymać dla siebie, pomyślałam, że moja szansa na wolność przepadła. Wtedy czterech Alfów wpadło i uratowało mnie, ale moje problemy dalekie były od zakończenia.

Jestem zbyt niebezpieczna, żeby mnie zostawić przy życiu, ale nie mogę zaufać jedynemu miejscu w tym kraju, które miało mnie chronić. Poza tym, ci Alfowie wcale nie są typem watahy, której mogłabym zaufać lub wybrać na całe życie. Są brutalni i szorstcy. Jednak obiecują mi pomoc i ochronę, aż uzyskam sprawiedliwość, a ja zamierzam skorzystać z ich oferty. Mam jedno życzenie... Chcę, żeby nauczyli mnie być tak zła jak oni. Chcę być kimś, kogo ludzie, którzy mnie skrzywdzili, będą się bać.

Piekło nie zna większej furii niż zraniona Omega... czy coś w tym stylu.

Nazywam się Elise i zaraz dostanę swoje nieszczęśliwe zakończenie.

(Ta historia rozgrywa się w tym samym uniwersum co "Najpiękniejszy Dźwięk", a obie książki zostały teraz połączone jako "Omegi z Haven" dla lepszego odbioru:D)
Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata

Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata

94.9k Wyświetlenia · Zakończone · Calista York
Trzy dni przed zaręczynami przyłapała swojego narzeczonego i przyrodnią siostrę na zdradzie, co złamało jej serce. W strugach deszczu, mężczyzna, który ją kochał, podniósł ją, mówiąc: "W końcu cię znalazłem." Po jednorazowej nocy, pośpiesznie się pobrali. Wkrótce odkryła, że jest Ministrem Finansów i prezesem największego konglomeratu. Jednocześnie zdała sobie sprawę, że straciła osiem lat wspomnień, a jej tożsamość wydawała się niezwykle wyjątkowa...
Ciągłe aktualizacje, z trzema nowymi rozdziałami dziennie.
Adoptowany Grzech

Adoptowany Grzech

245.8k Wyświetlenia · Zakończone · Lin Daniels
!!!UWAGA. TO DRAMAT OSADZONY W ŚRODOWISKU STUDENCKIM, ALE PAMIĘTAJ, ŻE WSZYSTKIE MOJE HISTORIE SĄ ODROBINĘ MROCZNE, A POSTACI BYWAJĄ CZASEM MORALNIE DWUZNACZNE. CZYTAJ DALEJ, JEŚLI MASZ OCHOTĘ NA COŚ GORĄCEGO, ALE TEŻ SŁODKIEGO!!! Dostanie się na jeden z najbardziej prestiżowych uniwersytetów w kraju to spełnienie marzeń, zwłaszcza że mój przyszywany brat już tam jest i jest wschodzącą gwiazdą futbolu.
To wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłam.....
Aż nagle wszystkie moje marzenia rozsypują się w pył.
Mój „brat” mnie nienawidzi.
Nie jest już tym samym chłopakiem, który wyjechał z naszego domu w drogę ku wielkości. Nie chce mieć ze mną nic wspólnego i traktuje mnie gorzej niż swojego wroga.
Aż widzę go z jakąś dziewczyną.
I nagle nie wygląda już jak mój brat.
Wygląda jak seksowny sportowiec, nad którym ślini się każda dziewczyna na kampusie.
To złe.
Nie powinnam patrzeć na niego w ten sposób.
A on nie powinien dotykać mnie tak, jakby był gotów mnie pożreć.
To mój brat.
A może jednak nie?
Granice się zacierają, a grunt drży mi pod stopami od pożądania i grzechu.
Sekrety są wyszeptywane nad rozpaloną skórą, zakazane pocałunki kradzione w ciemnych kątach.
Ale to wciąż za mało.
Potrzebuję więcej.
Jej Zakazane Fantazje

Jej Zakazane Fantazje

166.8k Wyświetlenia · Zakończone · HerMajesty Writes
Uszczypnął ją w sutek, "Pozwolę ci robić wszystkie te szalone rzeczy, których nigdy wcześniej nie próbowałaś."

"Mmm..." jęknęła, wyginając plecy w jego grubość.

"Jakie rzeczy, tatusiu?" wyszeptała, ocierając się o jego członka.

Oczy Matta płonęły, wpatrując się w jej. Pochylił się bliżej, jego oddech gorący na jej ustach.

"Na przykład być związana i drażniona, aż będziesz błagać, żebym pozwolił ci dojść."


Tylko dla dorosłych (18+)

To nie jest historia miłosna. Jeśli szukasz słodkiego romansu, szukaj gdzie indziej, to nie jest twoja książka.

To książka dla tych, którzy chcą bez wstydu zgłębiać mroki pożądania.

"Jej Zakazane Fantazje" to zbiór różnych krótkich opowiadań:

Książka 1: Pragnąc Mojego Gorącego Ojczyma
Historia niewinnej Księżniczki, która przypadkowo uwodzi swojego surowego ojczyma i jego najlepszego przyjaciela. Zakazana opowieść o rodzinnej żądzy i niebezpiecznej pokusie.

Książka 2: Zabawka przyrodnich braci
Karolina i jej trzej niegodziwi przyrodni bracia. Mroczne, zakazane, tabu, pełne BDSM, degradacji i surowej gry sił.

Książka 3: Ekshibicjonistyczna Żona
35-letnia zamężna Vanessa pragnie dreszczyku emocji z obcymi rękami na swoim ciele. Publiczny seks, szalone przygody i mąż, który nie zna jej sekretu.

Książka 4: Zakazane romanse z moim pasierbem
Zakazane iskry zapalają się, gdy Wendy, wdowa, przekracza granice z pasierbem Kelvinem w wirze zakazanego pożądania.

Książka 5: Dostarczona przez Księdza (LGBTQ)
Skruszona lesbijska szuka zbawienia w spowiedzi, ale ksiądz oferuje jej zupełnie inny rodzaj wybawienia.

I więcej pokręconych opowieści o zakazanej żądzy...

Każda książka to kompletna historia z własnymi skomplikowanymi bohaterami, ale wszystkie łączy jeden wątek: rzeczy, których pragniemy, ale nigdy nie mówimy na głos.
Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy

Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy

20.7k Wyświetlenia · W trakcie · midaspen78
Vivienne zawsze czuła się mała. W domu tkwi uwięziona w bólu, od którego nie potrafi uciec. W szkole chowa się w cieniu, odliczając dni do chwili, gdy wreszcie będzie wolna. Ale jedna decyzja roztrzaskuje wszystko, zostawiając ją złamaną i bardziej samotną niż kiedykolwiek.

Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.

Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.
Ludzka Małżonka Alfy

Ludzka Małżonka Alfy

26.7k Wyświetlenia · Zakończone · Heidi galea
Jestem już mężatką, ale samotny ojciec Alfa powiedział, że jestem jego partnerką

Jestem Salara, gospodynią domową, która od pięciu lat cierpi na psychiczne znęcanie się ze strony męża Henry'ego. Prawie go opuściłam cztery lata temu, ale wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i poczułam się uwięziona w małżeństwie, w którym jestem nieszczęśliwa.

Dziś wieczorem przygotowywałam kolację dla partnera biznesowego Henry'ego, Derricka.

Jest co najmniej pół stopy wyższy od Henry'ego, a jego ciemne rysy są dla mnie bardziej pociągające niż jaśniejsze Henry'ego. Jego czarne włosy są krótko przycięte na dole, a na górze układają się w najbardziej kuszące loki.

A jego oczy... nigdy nie widziałam takiego odcienia zieleni w czyichkolwiek oczach. Gubię się w ich głębi, gdy patrzy na mnie łapczywie. Jego dobrze zdefiniowana klatka piersiowa idealnie rozciąga czarną koszulkę na jego muskularnym ciele, sprawiając, że ślinka mi cieknie, gdy na niego patrzę.

„Derrick-” Henry przerywa nasze milczące ocenianie, z dezaprobatą w głosie. „To jest moja żona Sa-” Warknięcie wydobywa się z piersi Derricka, przerywając Henry'emu, gdy przedstawia mnie naszemu gościowi.

Patrzę z żywym zainteresowaniem, jak jego twarz zaczyna się wykrzywiać, jego usta i nos łączą się, aż na ich miejscu pojawia się pysk, z dużymi kłami wystającymi z jego warg, gdy warczy na Henry'ego. Przerażenie maluje się na twarzy Henry'ego, gdy patrzy na Derricka, próbując zrozumieć, co się dzieje.

„Partnerka,” warczy Derrick na Henry'ego, robiąc krok w jego stronę, co powoduje, że Henry cofa się ze strachu.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

544.9k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Nazywam się Audrey i jestem adoptowaną córką rodziny Baileyów.
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Requiem Grzechu - Romans Mafijny

Requiem Grzechu - Romans Mafijny

28.2k Wyświetlenia · Zakończone · nicolefox859
Weszłam do niewłaściwego pokoju hotelowego...
Prosto na nagiego mężczyznę, świeżo po prysznicu.
A teraz jestem w ciąży z jego dzieckiem.

Powinnam była wyjść, gdy tylko go zobaczyłam.
Był zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy.
Doszłam do drzwi...
A potem zobaczył dokładnie to, co próbowałam ukryć.

– Kto ci to zrobił? – zapytał, gdy dostrzegł siniaki. – Pozwól mi to naprawić.
Powinnam była odmówić.
Ale szczerze? Należy mi się odrobina szczęścia od wszechświata.
A jeśli zechce mi je dać w postaci oszałamiającego, ponadmetrowego anioła ciemności...
Cóż, nie będę wybrzydzać.

Tyle że nic w tym życiu nie przychodzi bez zobowiązań.
Mój anioł daje mi noc rodem z nieba...

Kiedy jednak nadchodzi poranek, zmienia się w diabła.
I to nie byle jakiego.
Ten diabeł wie, skąd jestem.
Kim jestem.
Co zrobiłam.

I jest zdeterminowany, żeby kazać mi za to wszystko zapłacić.