
Uwodzenie Pana Niedostępnego
Celine · Zakończone · 198.6k słów
Wstęp
Rozdział 1
Neonowe światła migały, a głośna muzyka dudniła po całym Oak Hill Estate, ekskluzywnym prywatnym klubie.
Emily Harrison przeciskała się przez rozchukaną tłuszczę, balansując tacą z drinkami i robiąc, co mogła, żeby coś sprzedać.
Od niechcenia pociągnęła za krótki służbowy spódniczki – wymóg klubu, o którym nie było nawet co dyskutować.
Do kompletu miała na głowie puszyste królicze uszy.
– Taka śliczna buzia i sprzedaje drinki – co za marnotrawstwo! – zacharczał nagle podpity facet, podrywając się z miejsca i tarasując Emily drogę. Bez wstydu zmierzył ją wzrokiem od góry do dołu, jak drapieżnik oglądający zdobycz.
Emily odwróciła się do niego przodem, jej niebieskozielone oczy były czyste i opanowane.
Miała mocny makijaż, lekko wyciągniętą kreskę na powiekach i pełne, czerwone usta, które w neonowym świetle sprawiały, że wyglądała jak piękne, ale niebezpieczne nocne stworzenie.
– Jeden drink kosztuje tysiąc dolarów – powiedziała spokojnie.
Facet – Jason Lee, lokalnie znany jako rozpuszczony banan na ojcowej kasie – wyraźnie zaniemówił na widok urody Emily. Przełknął ślinę, w oczach miał bezczelny zachwyt.
– Serio?
Jego kumple od razu zaczęli go nakręcać, gwiżdżąc na całe gardło.
– Kto by pomyślał, że wielka panna Harrison będzie sprzedawać drinki? Jakby to ktoś usłyszał, pomyślałby, że to jakiś suchar!
– Jason, trafił ci się los na loterii! Nie spartol takiej okazji!
Jason wyciągnął z kieszeni kartę kredytową, trzasnął nią o stół i zrobił szeroki gest.
– Za każdy kieliszek, który dziś obalisz, przeleję ci tyle kasy. W jedną noc możesz wyciągnąć miesięczną pensję!
Emily bez wahania skinęła głową.
– Wchodzę w to.
Odłożyła tacę i podeszła do stolika Jasona. Bogatym bawidamkom takim jak on chodziło tylko o emocje. Cały blat był zastawiony alkoholem, w tym kilkoma rodzajami mocnych trunków.
Emily chwyciła kieliszek i wychyliła go duszkiem.
Mocny alkohol wypalił jej gardło i żołądek ostrym ogniem.
Od razu zaszkliły jej się oczy, ale zdusiła odruch wymiotny, wbijając paznokcie w dłoń. Potem złapała drugi kieliszek i opróżniła go równie szybko.
Potrzebowała pieniędzy.
Gwizdy z loży dla VIP-ów stawały się coraz głośniejsze, a oczy Jasona błyszczały podnieceniem.
Emily ich zignorowała i wychyliła dziesięć kolejek pod rząd. Przygryzła język, wykorzystując ból, żeby przytłumić zawroty głowy od alkoholu, po czym wyciągnęła smukłą dłoń.
– Dziesięć tysięcy dolarów. Kiedy dostanę przelew?
Jason bez pośpiechu podniósł się z kanapy, lekko się chwiejąc, i podszedł do Emily.
– Co tak pędzisz? Myślisz, że się wycofam? Pojedziemy do hotelu, tam na pewno ci zapłacę.
Mówiąc to, położył rękę na jej talii.
Emily natychmiast strąciła jego dłoń i cofnęła się. Alkohol zaróżowił jej policzki, ale oczy pozostały chłodne i czujne.
– Ręce przy sobie.
Upokorzony przy wszystkich, Jason aż poczerwieniał ze złości.
– Jesteś tylko lepiej opakowaną dziewką do towarzystwa, a dalej się zachowujesz, jakbyś była szlachetną dziedziczką rodu Harrisonów. Myślisz, że jak będziesz zgrywać świętoszkę, to ci przybędzie cnoty? Chcesz kasy, prawda? Jedź teraz ze mną do hotelu, a jak będziesz grzeczna, to może dorzucę ci napiwek.
Bez skrępowania sunął wzrokiem po jej ciele.
– Jak odmówisz, nie dostaniesz ani grosza.
Emily walczyła z palącym bólem w żołądku, coraz wyraźniej rozumiejąc, że Jason od początku nie zamierzał jej zapłacić.
Dyskretnie przyłożyła dłoń do brzucha i lodowatym tonem powiedziała:
– Wypiłam alkohol, więc jesteś mi winien pieniądze. Widziałam już niejednego, co lubi się bawić w takie gierki, ale ty jesteś pierwszy, który próbuje się wypiąć z umowy. Może rozejdzie się po mieście, jak się zachowujesz?
„Zegarek na moim nadgarstku mógłby kupić twoje życie, a ty masz czelność mówić, że jestem sknera?!” Jason wściekał się coraz bardziej. Odwrócił się, wyrwał z portfela plik banknotów i z furią cisnął Emilii prosto w twarz.
„Chciałaś kasy, prawda? No to na dół, zbieraj.”
Plik pieniędzy uderzył ją w twarz z siłą cegły.
Emily zachwiała się, ale niemal od razu znów stanęła pewnie na nogach.
Rozejrzała się po twarzach ludzi, którzy przyszli tu tylko po to, żeby urządzić sobie z niej widowisko. Jej karminowe usta były niemal do krwi przygryzione.
Ci ludzie przyszli specjalnie, żeby ją poniżyć.
Kiedy ród Harrisonów był u szczytu, ci wszyscy „znajomi” nie byli warci nawet tego, żeby stać obok niej. Teraz, kiedy spadła na samo dno, rzucili się na nią jak sępy.
Jason ciągnął szyderczo:
„Co jest? Przed chwilą tak się dopominałaś pieniędzy. Teraz całe są twoje, wystarczy, że je podniesiesz. Tylko że na kolanach.”
Paznokcie Emily jeszcze mocniej wbiły się w jej dłonie. Spojrzała w dół, na porozrzucane po podłodze banknoty, jakby były pochlapane krwią.
Desperacko potrzebowała tych pieniędzy, ale wychowanie nie pozwalało jej się złamać. Nawet stojąc pośród tego cyrku, trzymała plecy idealnie prosto.
Kumple Jasona wybuchnęli śmiechem.
„Pani Harrison, dajmy sobie spokój z tą całą pozą. Chyba pani nie sądzi, że rodzina Harrisonów wciąż znaczy to, co kiedyś?”
„Ale się role odwróciły! Kiedyś wasza rodzinka patrzyła na Lee z góry, a teraz mogę cię upokorzyć samą kasą!”
Emily z całej siły walczyła z falą upokorzenia, która zalewała jej serce.
Spojrzała na swoją krótką spódniczkę i nagle uśmiechnęła się gorzko.
Na tym etapie miała w ogóle jeszcze jakąś godność do obrony? Zostawiła ją za sobą w dniu, w którym zdecydowała się pracować w tym klubie.
Wśród szyderczych śmiechów Emily w końcu zaczęła powoli się schylać.
Ale gdy tylko jej dłoń miała dotknąć banknotów leżących na podłodze, przez hałas przebił się zimny, obojętny głos:
„Ale tu jazgot.”
Emily odruchowo uniosła głowę.
Przed nią stał mężczyzna w jasnoszarym, codziennym stroju. Miał rysy ostre i dopracowane, jakby sam Bóg wyrzeźbił go z ulubionego materiału.
Jego stalowoniebieskie oczy były zupełnie obojętne, jakby nic na tym świecie nie zasługiwało na jego uwagę. Biła od niego lodowata, odcięta od wszystkiego aura.
To był Michael Wilson.
Jego asystent, Jonathan Parker, natychmiast ruszył do przodu, żeby kazać opróżnić klub.
Menedżer klubu kłaniał się raz za razem, przepraszając:
„Najmocniej przepraszam, że zakłócono spokój pana Wilsona. Zaraz pozbędziemy się tych nieproszonych gości.”
Odwrócił się i zmierzył Jasona i jego paczkę ostrym spojrzeniem.
„Wynoście się. Już.”
Jason był wściekły, ale nie miał odwagi się odezwać — nawet największy głupiec nie ryzykowałby podpadnięcia Michaelowi. Mógł tylko odejść w wściekłym milczeniu, zatrzymując się na moment obok Emily, by wysyczeć:
„Dzisiaj miałaś fart. Następnym razem już nie.”
Emily trzymała wzrok spuszczony, zbyt upokorzona, by spojrzeć w górę. Mogła znieść każde traktowanie, każde upokorzenie — przywykła do tego. Ale przy Michaelu nie potrafiła udawać, że jej to obojętne.
Menedżer pozbierał z podłogi wszystkie porozrzucane banknoty i wcisnął je Emilii w dłonie.
„Na co czekasz? Natychmiast zajmij się panem Wilsonem.”
Emily uniosła głowę ze zdziwieniem — i napotkała obojętne spojrzenie Michaela.
Nic nie powiedział, po prostu odwrócił się i ruszył na górę.
Po chwili wahania Emily poszła za nim.
Michael rzadko pojawiał się w tym klubie, ale ilekroć się zjawiał, zawsze przydzielano mu właśnie ją. Może dlatego, że wydawała mu się „czystsza” niż reszta personelu.
W prywatnym pokoju na pierwszym piętrze muzyka grała już znacznie ciszej.
Michael siedział niedbale na głównym miejscu, jakby wszystko wokół go nudziło.
Emily powoli podeszła, by nalać mu drinka. Ból w jej brzuchu narastał, rozlewał się ostrymi falami, ale zaciskała zęby i znosiła go w milczeniu.
Nagle ponad jej głową zabrzmiał chłodny głos mężczyzny:
„Źle się czujesz?”
Ostatnie Rozdziały
#200 Rozdział 200: Spełniają się marzenia
Ostatnia Aktualizacja: 3/17/2026#199 Rozdział 199 Nieoczekiwane przedwczesne porody
Ostatnia Aktualizacja: 3/17/2026#198 Rozdział 198 Suknia ślubna
Ostatnia Aktualizacja: 3/17/2026#197 Rozdział 197: Szalona Caitlin
Ostatnia Aktualizacja: 3/17/2026#196 Rozdział 196: Nawiedzające szczątki
Ostatnia Aktualizacja: 3/17/2026#195 Rozdział 195: Niesprawiedliwość została naprawiona
Ostatnia Aktualizacja: 3/17/2026#194 Rozdział 194: Pozwól jej czuć się swobodnie
Ostatnia Aktualizacja: 3/17/2026#193 Rozdział 193 Błogosławieństwo Matki
Ostatnia Aktualizacja: 3/17/2026#192 Rozdział 192 Czułość
Ostatnia Aktualizacja: 3/17/2026#191 Rozdział 191
Ostatnia Aktualizacja: 3/17/2026
Może Ci się spodobać 😍
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Zakazane Pulsowanie
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO
Moja ręka instynktownie powędrowała do brzucha. "Więc... naprawdę go nie ma?"
"Twoje osłabione przez raka ciało nie jest w stanie utrzymać ciąży. Musimy ją zakończyć, i to szybko," powiedział lekarz.
Po operacji ON się pojawił. "Audrey Sinclair! Jak śmiesz podejmować taką decyzję bez konsultacji ze mną?"
Chciałam wylać swój ból, poczuć jego objęcia. Ale kiedy zobaczyłam KOBIETĘ obok niego, zrezygnowałam.
Bez wahania odszedł z tą "delikatną" kobietą. Takiej czułości nigdy nie zaznałam.
Jednak już mi to nie przeszkadza, bo nie mam nic - mojego dziecka, mojej miłości, a nawet... mojego życia.
Audrey Sinclair, biedna kobieta, zakochała się w mężczyźnie, w którym nie powinna. Blake Parker, najpotężniejszy miliarder w Nowym Jorku, ma wszystko, o czym mężczyzna może marzyć - pieniądze, władzę, wpływy - ale jednej rzeczy nie ma: nie kocha jej.
Pięć lat jednostronnej miłości. Trzy lata potajemnego małżeństwa. Diagnoza, która pozostawia jej trzy miesiące życia.
Kiedy hollywoodzka gwiazda wraca z Europy, Audrey Sinclair wie, że nadszedł czas, by zakończyć swoje bezmiłosne małżeństwo. Ale nie rozumie - skoro jej nie kocha, dlaczego odmówił, gdy zaproponowała rozwód? Dlaczego torturuje ją w ostatnich trzech miesiącach jej życia?
Czas ucieka jak piasek przez klepsydrę, a Audrey musi wybrać: umrzeć jako pani Parker, czy przeżyć swoje ostatnie dni w wolności.
Zacznij Od Nowa
© 2020-2021 Val Sims. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej powieści nie może być reprodukowana, dystrybuowana ani transmitowana w jakiejkolwiek formie ani za pomocą jakichkolwiek środków, w tym fotokopii, nagrywania lub innych metod elektronicznych czy mechanicznych, bez uprzedniej pisemnej zgody autora i wydawców.
Niemowa żona kobieciarza
Ona szukała wolności. On dał jej obsesję, owiniętą w czułość.
Genesis Caldwell myślała, że ucieczka z przemocowego domu oznacza zbawienie – ale jej aranżowane małżeństwo z miliarderem Kieranem Blackwoodem może być własnym rodzajem więzienia.
Jest zaborczy, kontrolujący, niebezpieczny. A jednak w swoim zepsutym sposobie... jest dla niej delikatny.
Dla Kierana, Genesis nie jest tylko żoną. Jest wszystkim.
I będzie chronił to, co jego. Nawet jeśli oznacza to zniszczenie wszystkiego innego.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam
Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.
Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.
Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.
June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.
Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.
Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.
Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.












