27

Rozdział 27 – Rodzina

Z obrożą na szyi Bety, biegłam w ludzkiej formie obok niego, gdy przemierzaliśmy cztery mile na północ od miasta. Cia chciała, żebym się przemieniła, ale musiałam pozostać w ludzkiej formie, żeby móc się komunikować. Usłyszałam kilka cichych wycia w oddali i wiedziałam, że jest...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie