6

Rozdział 6 – Gość

„Chcesz najpierw coś zjeść, czy pójść do swojego pokoju?” zapytała mnie Chris.

„Czy Alfa powiedział, że Selene jest jego osobistą kucharką?”

„Tak. Selene była jego nianią i pomagała się nim opiekować, odkąd był szczeniakiem. Jest dla niego i naszej watahy jak druga matka. Nie mamy Luny, Alfa jeszcze nie znalazł swojej wybranki.” Chris uśmiechnęła się.

„Co się stało z jego matką?” zapytałam niepewnie, nie wiedząc, czy odpowie.

„Była człowiekiem. Zmarła, gdy Alfa się urodził.”

„Przykro mi to słyszeć.” Poczułam znajomy ból w sercu za niego, nigdy nie miałam okazji poznać mojego ojca.

„To jest główny dom watahy, gdzie mieszkają wilki o wysokim statusie i Główni Wojownicy. Biuro Alfy jest w zachodnim skrzydle na pierwszym piętrze, obok biblioteki.” Powiedziała mi.

„Czy moglibyśmy najpierw coś zjeść?” zapytałam podekscytowana spotkaniem kobiety, która pomogła nauczyć moją matkę prowadzić samochód po tym, jak uratowała im życie.

„Oczywiście, umieram z głodu.” Powiedziała i poprowadziła mnie w stronę jedzenia.

„Chris, gdzie dokładnie jesteśmy?” zapytałam.

„Technicznie rzecz biorąc, jesteśmy w stanie Nowy Jork, obok jeziora Erie, przy granicy z Kanadą. To jeden z czterech domów watahy należących do Królestwa Księżyca.” Powiedziała mi.

„Czy bezpańskie wilki mają domy watahy?” zapytałam.

„Technicznie rzecz biorąc, nie jesteśmy bezpańskimi wilkami. Bezpański wilk to wilk bez watahy, dziki i nieokiełznany. Nie różnimy się od zwykłych watah, z tą różnicą, że nasza wataha została zbudowana przez bezpańskie wilki, które zostały porzucone przez swoje własne watahy.” To, co powiedziała, było głębokie i miało sens.

„Weźmy na przykład twoją matkę, gdy Alfa wrócił z Selene, po tym jak prawie został sprzedany, cały czas chwalił najodważniejszego wilka, jakiego kiedykolwiek spotkał. Jak młoda wilczyca, uciekająca przed przemocą swojej watahy, uratowała wszystkich. Była odważna i zabiła złego człowieka. Zniknęła w ludzkim świecie z niczym, aby mogła żyć wolnym życiem. Życie wolnym życiem z ludźmi nie jest tym, do czego wilki są stworzone. Jesteśmy stworzeni do bycia zwierzętami stadnymi, do pracy razem i opieki nad sobą nawzajem. To nie była jej wina, że została zmuszona do stania się bezpańską wilczycą. Zabiła człowieka, aby przeżyć, i to nie czyni jej dziką i niebezpieczną. Większość bezpańskich wilków to dobrzy ludzie, którzy znaleźli się w złych sytuacjach.” Powiedziała mi.

„Niektóre bezpańskie wilki to dzikie bestie.” Odpowiedziałam.

„Tak, niektóre mogą stać się takie, jeśli są zbyt długo same. Dochodzą do punktu, z którego nie ma powrotu, i zwierzę przejmuje kontrolę.” Powiedziała, popychając drzwi kuchni.

„Witaj Delta. Kogo tu mamy?” Uśmiechnęła się piękna kobieta z blond włosami do ramion i ciepłymi brązowymi oczami.

„Selene, to jest Cassi. Jest specjalnym gościem Alfy i jesteśmy głodne.” Powiedziała jej Chris.

„Witaj Cassi, czy mogę ci coś specjalnego przygotować?” zapytała Selene.

„Pachnie, jakbyś już coś pysznego gotowała.” Powąchałam powietrze, a ślina napłynęła mi do ust.

„Tak, rzeczywiście, stek i jajka, z dodatkiem ziemniaków wiejskich. Czy mogę ci nałożyć talerz?”

„Tak, proszę.” Uśmiechnęłam się.

„Słyszę lekki akcent w twoim głosie. Skąd jesteś?” zapytała Selene, stawiając przed nami dwa talerze.

„Pochodzę z Grecji, ale obecnie mieszkam w Londynie. Gram na wiolonczeli w orkiestrze symfonicznej.”

„Jakie to ciekawe.” powiedziała Selene, starając się ukryć swoje zaskoczenie. To nie było typowe dla wilka, aby cieszyć się ludzkim hobby, takim jak gra na instrumencie. Ale Selene nie była pewna, czy jestem wilkiem, i widziałam zagubienie w jej oczach, jak próbowała wyczuć mój zapach.

„To nie jest najciekawsza rzecz o niej.” powiedziała Chris, biorąc kolejny pyszny kęs jedzenia.

„Wygląda na to, że znasz moją matkę. Nawet udzieliłaś jej lekcji jazdy, zanim pomogłaś jej uciec do Nowego Jorku.” powiedziałam.

„Syble! Syble to twoja matka! O, słodka Bogini Księżyca!” Jej oczy wypełniły się łzami i natychmiast przytuliła mnie mocno.

„Selene, ona nadal ma ten nóż!” dodała Chris. Nie miałam pojęcia, że ten nóż miał takie znaczenie.

„Gdzie jest twoja matka? Jak się ma? Czy zobaczymy ją? Czy Alfa wie? O, jestem pewna, że jest taki szczęśliwy!” Była podekscytowana i zadawała jedno pytanie za drugim. Nie byłam przygotowana na tyle pytań, a sama miałam ich kilka. Byłam szczęśliwa, widząc wzajemną miłość, jaką dzieliły dla mojej matki po tylu latach.

„Moja matka mieszkała w mieście przez krótki czas, zanim poznała mojego ojca, swojego partnera. Straciliśmy go zanim się urodziłam. Przeprowadziła się do Grecji, żeby mogła mnie wychować wśród rodziny. Ma się świetnie, cieszy się prostszym życiem, pomagając młodym rodzinom i szczeniętom w naszej grupie. Pracuje na pół etatu w rodzinnym biznesie, gotuje z ciocią Camille i ogrodniczy.” powiedziałam.

„Jak cudownie! Czy zaczęła kiedyś mówić?” zapytała mnie Selene.

„Tak, zaraz po tym, jak poznała mojego ojca.” odpowiedziałam. Kontynuowaliśmy rozmowę i skończyliśmy posiłek. Selene znalazła swojego partnera, który jest wojownikiem w grupie. Jej syn ma nadzieję zostać następnym lekarzem grupy i jest teraz w szkole.

„Jak długo zamierzasz być z nami?” zapytała Selene.

„Ja, umm, cóż, muszę porozmawiać z Alfą o tym.” uśmiechnęłam się. Nawet nie byłam pewna, jak wrócę do Chicago ani co tutaj robię. Wydaje się, że tylko ja wiem, że Alfa jest moim partnerem i nie jestem pewna, co robić. Może się myliłam. Jest niezwykle atrakcyjny i mogłam się po prostu pomylić. Cia mogła się pomylić, w końcu wstrzyknięto nam wilcze ziele. Powinnam zobaczyć go jeszcze raz, żeby się upewnić, ale najpierw naprawdę potrzebuję kąpieli.

„Jesteś gotowa, żeby pójść do swojego pokoju?” Chris przeciągnęła się i ziewnęła.

„Jestem. Dziękuję, Selene.” powiedziałam i przytuliłam Selene. Następnie poszłam za Chris na trzecie piętro.

„Idę pod prysznic, a potem zobaczę, czy mogę porozmawiać z Alfą.”

„Nie ma sprawy. Mój pokój jest pierwszym drzwiami przy schodach, jeśli będziesz czegoś potrzebować.” powiedziała mi.

Weszłam do pokoju gościnnego i zamknęłam drzwi. Pokój był ładny, z dużym, przytulnym łóżkiem. Okno miało małe wbudowane miejsce do siedzenia i wychodziło na drzewa przy linii lasu. Weszłam do łazienki i znalazłam marmurową kabinę prysznicową. Zauważyłam moją wiolonczelę i walizki w rogu pokoju, jedna z walizek należała do Seante.

Sięgnęłam do torebki po telefon komórkowy i zauważyłam dwie nieodebrane rozmowy od Seante. Próbowałam do niej zadzwonić, ale nie odebrała. Zadzwoniłam do Lakeshore Hotel i Centrum Konferencyjnego, żeby sprawdzić, czy się zameldowała, ale nie zrobiła tego.

Moje ciało przyciągnęło mnie do miejsca przy oknie i usiadłam na chwilę, sama z myślami. Zastanawiałam się, czy zadzwonić do mamy, ale nie chciałam jej jeszcze niepokoić. Moi dziadkowie nienawidzą wyrzutków, jak mam im powiedzieć, że mój partner jest Królem Wyrzutków? Jeśli naprawdę jest moim partnerem, oczekiwano by, że tu zamieszkam. Jeśli go odrzucę, nigdy nie dostanę drugiej szansy na partnera. Myśl o odrzuceniu mojego partnera sprawiła, że Cia jęknęła.

„Cia, co my tu robimy?” zapytałam mojego wilka.

„Musimy dać partnerowi szansę.” odpowiedziała.

„Król Wyrzutków, Cia! Król Wyrzutków, który nienawidzi naszej rodziny!”

„Troszczy się o mamę.” przypomniała mi i miała rację. Mama kiedyś opowiadała, jak błagali ją, żeby zamieszkała z nimi te wszystkie lata temu, po tym jak ich uratowała. Jak prawie to zrobiła. Cała jego dzika postawa zdawała się znikać, gdy tylko nawiązał z nią kontakt.

„Znienawidzi mnie, kiedy się o mnie dowie.” powiedziałam jej, czując niepokój.

„Nie wiemy tego. Idźmy go zobaczyć jeszcze raz.” powiedziała podekscytowana i zaszczekała na mnie.

Wyjęłam z walizki długą dżinsową spódnicę, brązowe buty i brązową koszulę z długim rękawem i położyłam je na łóżku. Potem wyciągnęłam czystą bieliznę, przybory toaletowe i poszłam pod gorący prysznic. Warsztat w Chicago odbędzie się beze mnie i w tym momencie wiedziałam, że całkowicie go przegapiłam. Powinnam pewnie wrócić do Londynu, ale musiałam zrozumieć, co się tutaj dzieje i dlaczego.

Wyszłam spod prysznica i owinęłam się puszystym, miękkim ręcznikiem. Znalazłam suszarkę do włosów w szufladzie i użyłam jej, żeby wysuszyć moje grube, czarne włosy. Kiedyś miałam włosy do pasa, ale ich suszenie trwało tak długo, że teraz trzymam je kilka cali poniżej ramion. Nie miałam grzywki, więc spiąłam przednią część włosów do tyłu. Nałożyłam tusz do rzęs i trochę eyelinera. Potem nałożyłam trochę szminki i wybrałam wiszące kolczyki.

Wróciłam do łóżka i ubrałam się. Spojrzałam w lustro na mój strój i nagle poczułam zdenerwowanie na myśl o zobaczeniu Alfy ponownie. Wzięłam kilka głębokich oddechów i przypomniałam sobie, kim jestem. Zamknęłam oczy i skupiłam się na żywiołach, teraz mogłam łatwo się z nimi połączyć, a Cia odzyskała siły po wilczej truciźnie.

Skupiłam się na tym, żeby stłumić swoją aurę. Nie chciałam mieć żadnych problemów, chociaż w tym momencie było prawie nic, czego nie mogłabym sobie poradzić. Zebrałam odwagę i poszłam znaleźć przystojnego Alfę. Zeszłam na dół do jego biura i przez chwilę stałam przed drzwiami, zanim zapukałam.

„Wejdź.” Jego głęboki głos rozbrzmiał i otworzyłam drzwi. Jego zapach uderzył mnie, gdy tylko weszłam do środka, głupie motyle w brzuchu.

Jego biuro było imponujące, ciemne, bogate drewno pokrywało podłogi, a ściany były wyłożone drewnianymi półkami i książkami. Siedział w wysokim skórzanym fotelu za dużym biurkiem w stylu gabinetowym. Wstał, gdy tylko mnie zobaczył. Stryker siedział na krześle przed jego biurkiem.

„Cassi, proszę, usiądź. Beta Stryker właśnie wychodził.” Powiedział, a Stryker rzucił mu zdezorientowane spojrzenie. Najwyraźniej jego odejście było dla niego również nowością.

„Dziękuję, Beta. Wrócę do ciebie w tej sprawie.” Dodał.

Stryker skinął głową do Alfy i przeszedł obok mnie. „Miło cię znów widzieć, Wasza Wysokość.” Uśmiechnął się do mnie.

„Ach, nadworny błazen.” Zażartowałam.

Uśmiechnęłam się, tłumiąc śmiech. Moi kuzyni i przyjaciele drażnili mnie tym samym odniesieniem do Królowej Kasjopei. Jednak moi kuzyni byli na tyle dojrzali, że przestali, gdy dorośliśmy. Stryker wyraźnie bawił się tą sytuacją.

Poczekaliśmy, aż Stryker opuści biuro, a ja usiadłam na krześle przed jego biurkiem. On również usiadł na swoim krześle za biurkiem i przyjrzał mi się.

„Jak się czujesz?” Zapytał.

„Cóż, zostałam porwana, naćpana, przywiązana do krzesła i powieszona do góry nogami, nie jestem dokładnie pewna, gdzie jestem, i jestem prawie pewna, że los gra ze mną jakąś interesującą grę.”

„Czy mogę ci coś przynieść?”

„Odpowiedzi, Alfa. Chciałabym odpowiedzi.” Zobaczyłam, jak mięsień na jego szyi drgnął, i starałam się, żeby mnie to nie rozpraszało. Wyglądał tak przystojnie w swojej czarnej koszuli z podwiniętymi rękawami, odsłaniającymi umięśnione przedramiona. Siedząc za tym biurkiem, miał aurę wyrafinowania, czego nie spodziewałby się ktoś po Królu Łotrów.

„Ja również szukam odpowiedzi, Cassi.” Odpowiedział, a dźwięk mojego imienia, gdy je wypowiedział, wywołał we mnie dreszcz.

„Czy zamierzałeś mnie porwać, czy to naprawdę był wypadek?”

„To był całkowity wypadek.” Wstał i przeszedł na przód biurka. Jego zapach doprowadzał Cia do szaleństwa, a ona wyła w mojej głowie. Czułam, jak moje serce przyspiesza, gdy stał tak blisko mnie. Czemu nie mógł po prostu pozostać po drugiej stronie biurka i zachować profesjonalizm?

„Teraz moja kolej. Dlaczego nie mogę cię wyczuć?” Zapytał, a ja nie wiedziałam, co powiedzieć. Siedziałam cicho przez dłuższą chwilę.

„Cassi, proszę, zaufaj mi. Nie pozwolę, żeby ktoś cię skrzywdził.”

Właśnie go poznałam, a jednak coś we mnie rozumiało, że mówił szczerze. Wciąż powtarzałam sobie, że jest Królem Łotrów. Złośliwym łotrem, który pragnie władzy. A jednak, jakoś wiedziałam, że to nieprawda.

„Jak mogę być pewna?” Zapytałam siebie, ale pytanie opuściło moje usta, zanim zdążyłam je powstrzymać.

„Maverick wie.” Powiedział z intensywnym spojrzeniem w oczach.

„Kto to Maverick?”

„Mój wilk. On to wyczuwa, Cassi.” Jego głęboki, zachrypnięty głos powiedział, gdy nachylił się bliżej i położył ręce na ramionach mojego krzesła. Byłam zaklinowana, twarzą w twarz z nim, oddychając tym samym powietrzem i walcząc z pragnieniem, by go pocałować.

Podniósł lewą rękę i pogładził bok mojej szyi. Zamknęłam oczy, gdy ciepło przeszyło moje ciało od jego dotyku. Jego duża, silna ręka miała mocny, ale pocieszający uścisk na mojej szyi. Cia skakała z radości, a ja mogłam tylko wdychać jego słodki zapach. Zapach mojego partnera.

Poprzedni Rozdział
Następny Rozdział