Rozdział 127 Bitwy umysłowe

ILLA

„Skup się, Illa. Dasz radę.” Ewa mnie podkręcała, ale ja dawno już odpuściłam.

Nie powiedziałam tego na głos. Siedziałam tylko pośród niezliczonych roślin, które uśmierciłam; wokół mnie leżały wszelkiego rodzaju zdechłe kwiaty, jak po Dniu Wszystkich Świętych, tylko bez zniczy.

„Ty w ogóle p...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie