
Uzdrowicielka: ostatnia swego rodzaju.
Awe Oluwadamilola · W trakcie · 187.4k słów
Wstęp
Rozdział 1
„Jeśli spuścimy z niej jeszcze jedną kroplę krwi, umrze” — powiedziała kobieta ściszonym głosem, takim jak w kościele, kiedy ktoś kogoś szturcha w ławce. Nie sądziłam, żeby w ogóle się mną przejmowała — po prostu nie mogła sobie teraz pozwolić na moją śmierć, nie po pieniądzach, które za mnie wyłożyła.
Nie potrzebowałam lustra, żeby wiedzieć, że jestem blada jak ściana, ale najbardziej dobijały mnie zawroty głowy. Straciłam tyle krwi, że ledwo stałam na nogach.
„Moi ludzie umierają” — warknęła jej w odpowiedzi kapitan. Oboje trzymali głosy na wodzy, dla własnego dobra — gdyby poszła wieść, że mnie mają, inni ruszyliby po mnie jak po świeże bułki.
„Oj, ogarnij się, Louise. Uratowałaś już więcej niż dość chłopów. Po tamtej stronie też tracą żołnierzy, a twoi nawet nie potrafią utrzymać się przy życiu. To jest ten moment, kiedy wzywasz medyków, używasz bandaży i aspiryny jak wszyscy” — kobieta syknęła.
Kapitan odgryzła się warczeniem, ale kobieta nie odpuszczała. Była jedyną wilczycą, która nigdy nie cofała się, kiedy kapitan próbowała ją zastraszyć. Wyglądało na to, że znają się od dawna, jak stare znajome z jednej watahy.
Kapitan, wściekła, wytuptała z namiotu.
Kobieta uniosła mnie i wcisnęła mi do ust miskę. Ruchy miała niecierpliwe, ale jednocześnie ostrożne. „Pij. To pomoże ci odbudować krew. Wyglądasz, jakbyś miała zaraz zemdleć.”
Wypiłam łapczywie, ale przerwałam, kiedy uderzyło mi prosto do głowy i na moment odpłynęłam.
Gorzkie, ale znajome.
„Śpij. Jedzenie będzie, jak się obudzisz. Musisz jak najszybciej dojść do siebie — jesteś nam potrzebna” — powiedziała, układając mnie z powrotem na macie.
Sen nie przyszedł. Zamiast tego zamknęłam oczy i zaczęłam nasłuchiwać. Jak każdy inny wilkołak miałam ostry, precyzyjny słuch — ale w przeciwieństwie do innych ja widziałam świat uszami. Rozpoznawałam kroki, rytm oddechu, głosy, barwy, akcenty. Wiedziałam, jak daleko jest kapitan. I wiedziałam też, że zawróciła. Szedł z powrotem do namiotu.
Kobieta musiała to wyczuć równie dobrze, bo zawołała córkę.
„Ewa!” — krzyknęła tylko raz. Ewa pojawiła się od razu.
Kroków Ewy jako jedynych nie umiałam śledzić — jakby nie stąpała, tylko sunęła tuż nad ziemią, i była szybka. Lubiłam Ewę. Karmiła mnie lepiej niż jej matka, choć moje przywiązanie nie było odwzajemnione. Jeśli już, to Ewa mnie nie znosiła.
„Wyprowadź Uzdrowicielkę stąd” — powiedziała kobieta. „Kapitan wraca po nią. Nie możemy dopuścić, żeby ją dostała.”
Westchnęłam. Kolejna przepychanka — ludzie biją się o mnie, każdy z własnej chciwości.
Wspominałam, że Ewa była równie silna, co szybka? Podniosła mnie z ziemi, jakbym nic nie ważyła, i ruszyła żwawo — może nawet szybciej niż zwykle.
Spojrzałam na jej twarz. Szczękę miała zaciśniętą. Ewa była wściekła.
„Przepraszam” — wyszeptałam. Mówienie było męką; byłam zbyt słaba, ale wiedziałam, że mnie usłyszy.
„Zamknij się” — warknęła.
Zastanawiałem się, gdzie ona planuje mnie ukryć. Na granicy nie było zbyt wielu martwych punktów — tylko góry, skały, parę jaskiń pewnie pełnych niebezpiecznych zwierząt i jedno czy dwa drzewa.
Zatrzymaliśmy się pod drzewem.
— Uzdrowicielu — zawołała cicho Eva.
— Tak — odpowiedziałem z wysiłkiem. Ta mikstura jeszcze nie zaczęła działać.
— Czy ty kiedykolwiek marzysz o tym, żeby być wolny? — zapytała, zaskakując mnie.
— Twoja mama mówi, że… — zacząłem, ale ucięła mi w pół zdania.
— Zapomnij, co mówi moja mama. Ona nie uratuje ci życia. Widziałam, co nadchodzi — przegramy tę bitwę. Kapitan nie przyjmie porażki, dopóki ty żyjesz. Rozerwie cię na strzępy i każe nakarmić twoim sercem swoich ludzi, bo wierzy, że twoja krew trzyma go przy sile. Generał jest ranny — i to ciężko. Wiesz, że kapitan bez niego jest nikim. Ale jeśli stracisz choć jedną kroplę krwi więcej, umrzesz. — Wpatrywała się w moje oczy, mówiąc to.
W jej głosie płonęło tyle pasji — złość, ból i żal — a ja byłem zbyt słaby, żeby poczuć cokolwiek z tego.
— Skąd widziałaś koniec tej bitwy? — zapytałem, choć już znałem odpowiedź. Po prostu chciałem, żeby to przyznała.
Eva wciągnęła gwałtownie powietrze. Zobaczyła w moich oczach, że wiem. Może właśnie dlatego ją lubiłem — bo, tak jak ja, była inna. Miała wizje.
— Nie pozwól, żeby ktokolwiek się dowiedział — ostrzegłem. — Mogę tu umrzeć, ale ty zasługujesz na o wiele więcej. Nie próbuj zmieniać niczyjego losu, Evo. Nie ostrzegaj ich. Po prostu żyj swoim życiem jak normalny człowiek. — Mój głos był ledwo słyszalny, ale słowa twarde jak kamień.
Myślałem, że robię światu przysługę, kiedy zacząłem uzdrawiać. Nie wiedziałem, że skończę właśnie tak. Miłość była kłamstwem. Nie istniała.
— Pomogę ci wejść na to drzewo — powiedziała Eva, ignorując moje ostrzeżenie. — Czekaj, aż słońce zajdzie. W tej samej chwili, kiedy zajdzie, biegnij. Wiem, że nie czujesz zapachu rzeki, ale musisz spróbować. Będziesz mieć jakieś dwie godziny. Nie idź za dźwiękiem — zwiedzie cię. Idź za zapachem rzeki. Będziesz bezpieczny, kiedy ją przekroczysz.
— To chodź ze mną — powiedziałem, wyciągając rękę, żeby dotknąć jej policzka. — Uciekajmy razem.
Po raz pierwszy zobaczyłem, jak silna Eva słabnie.
— Mój kapitan zabija moją mamę — wyznała. Zrozumiałem, że widziała to w wizji — jej matka wciąż żyła.
— To czemu mnie stąd zabierasz? Przecież może ją oszczędzić, jeśli mnie dostanie — zapytałem, zbity z tropu.
Eva pokręciła głową.
— Naiwny Uzdrowicielu. Świat nie jest tak prosty, jak ci się wydaje, a jednak tak wiele spoczywa na twoich barkach. Musisz przeżyć za wszelką cenę. Pamiętaj — kiedy słońce zajdzie, kieruj się zapachem wody i biegnij. Od tego zależy twoje życie. Twój los leży po drugiej stronie wód. Do zobaczenia, mój drogi przyjacielu.
Pomogła mi wspiąć się na drzewo, wyżej, niż zdołałbym sam, a potem zostawiła mnie tam — samego.
Siedziałem i czekałem, aż słońce zajdzie.
Ostatnie Rozdziały
#202 Rozdział 202 Badanie misji
Ostatnia Aktualizacja: 8/11/2026#201 Rozdział 201 Gilbert i Eva
Ostatnia Aktualizacja: 8/10/2026#200 Rozdział 200 Berło życia.
Ostatnia Aktualizacja: 8/10/2026#199 Rozdział 199 Senna
Ostatnia Aktualizacja: 7/29/2026#198 Rozdział 198 Nowa sprawa
Ostatnia Aktualizacja: 7/22/2026#197 Rozdział 197 Ostrzeżenie?
Ostatnia Aktualizacja: 7/6/2026#196 Rozdział 196 Kolejne kłamstwo
Ostatnia Aktualizacja: 7/6/2026#195 Rozdział 195 Muszę przegrać.
Ostatnia Aktualizacja: 7/6/2026#194 Rozdział 194 Nie pukał.
Ostatnia Aktualizacja: 7/6/2026#193 Rozdział 193 Rzadka kolekcja.
Ostatnia Aktualizacja: 7/6/2026
Może Ci się spodobać 😍
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki
"Co jest ze mną nie tak?
Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?
To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.
To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.
Przyzwyczaję się.
Muszę.
To brat mojego chłopaka.
To rodzina Tylera.
Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.
**
Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.
Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.
Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.
Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.
**
Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.
Rozpieszczonych.
Delikatnych.
A jednak—
Jednak.
Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.
Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.
Nie powinno mnie to obchodzić.
Nie obchodzi mnie to.
To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.
To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.
Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.
Szczególnie nie jej.
Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.
Ona nie jest moim problemem.
I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.
Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Zemsta Opuszczonej Luny
– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.
– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.
– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…
Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.
Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.
Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.
Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Pieśń serca
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Jej Zakazane Fantazje
"Mmm..." jęknęła, wyginając plecy w jego grubość.
"Jakie rzeczy, tatusiu?" wyszeptała, ocierając się o jego członka.
Oczy Matta płonęły, wpatrując się w jej. Pochylił się bliżej, jego oddech gorący na jej ustach.
"Na przykład być związana i drażniona, aż będziesz błagać, żebym pozwolił ci dojść."
Tylko dla dorosłych (18+)
To nie jest historia miłosna. Jeśli szukasz słodkiego romansu, szukaj gdzie indziej, to nie jest twoja książka.
To książka dla tych, którzy chcą bez wstydu zgłębiać mroki pożądania.
"Jej Zakazane Fantazje" to zbiór różnych krótkich opowiadań:
Książka 1: Pragnąc Mojego Gorącego Ojczyma
Historia niewinnej Księżniczki, która przypadkowo uwodzi swojego surowego ojczyma i jego najlepszego przyjaciela. Zakazana opowieść o rodzinnej żądzy i niebezpiecznej pokusie.
Książka 2: Zabawka przyrodnich braci
Karolina i jej trzej niegodziwi przyrodni bracia. Mroczne, zakazane, tabu, pełne BDSM, degradacji i surowej gry sił.
Książka 3: Ekshibicjonistyczna Żona
35-letnia zamężna Vanessa pragnie dreszczyku emocji z obcymi rękami na swoim ciele. Publiczny seks, szalone przygody i mąż, który nie zna jej sekretu.
Książka 4: Zakazane romanse z moim pasierbem
Zakazane iskry zapalają się, gdy Wendy, wdowa, przekracza granice z pasierbem Kelvinem w wirze zakazanego pożądania.
Książka 5: Dostarczona przez Księdza (LGBTQ)
Skruszona lesbijska szuka zbawienia w spowiedzi, ale ksiądz oferuje jej zupełnie inny rodzaj wybawienia.
I więcej pokręconych opowieści o zakazanej żądzy...
Każda książka to kompletna historia z własnymi skomplikowanymi bohaterami, ale wszystkie łączy jeden wątek: rzeczy, których pragniemy, ale nigdy nie mówimy na głos.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII
Wiedziałem, że jest córką faceta, który zabił mojego ojca, ale mimo to pragnąłem znowu być w jej środku.
Chciałem ją ruchać tak cholernie mocno, że aż czułem, jak mój kutas robi się coraz twardszy.
Adoptowany Grzech
To wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłam.....
Aż nagle wszystkie moje marzenia rozsypują się w pył.
Mój „brat” mnie nienawidzi.
Nie jest już tym samym chłopakiem, który wyjechał z naszego domu w drogę ku wielkości. Nie chce mieć ze mną nic wspólnego i traktuje mnie gorzej niż swojego wroga.
Aż widzę go z jakąś dziewczyną.
I nagle nie wygląda już jak mój brat.
Wygląda jak seksowny sportowiec, nad którym ślini się każda dziewczyna na kampusie.
To złe.
Nie powinnam patrzeć na niego w ten sposób.
A on nie powinien dotykać mnie tak, jakby był gotów mnie pożreć.
To mój brat.
A może jednak nie?
Granice się zacierają, a grunt drży mi pod stopami od pożądania i grzechu.
Sekrety są wyszeptywane nad rozpaloną skórą, zakazane pocałunki kradzione w ciemnych kątach.
Ale to wciąż za mało.
Potrzebuję więcej.
Zawsze wokół Czterech
Tej nocy znalazłam schronienie u czterech braci wilkołaków—Ara, Barry'ego, Devina i Carla—którzy przyjęli mnie do swojej watahy, mimo że wyczuwali, że coś jest we mnie inne. To, co zaczęło się jako ochrona, wkrótce zakwitło w coś zakazanego i pięknego: miłość, nie z jednym, ale z czterema braćmi.
Przeciwstawiając się tradycjom wilkołaków i starożytnym prawom, stworzyliśmy rodzinę związaną nie przez konwenanse, lecz przez wybór. Kiedy urodziłam bliźnięta, Lyrien i Lorcana, modliłam się, by moje połączenie z Boginią Księżyca Aetherią pozostało uśpione w ich krwi.
Moje modlitwy pozostały bez odpowiedzi, gdy niekontrolowane moce Lyrien doprowadziły do tragedii, zmuszając ją do podążenia ścieżką, której unikałam—do Solakus, królestwa bogów i magii, gdzie czekało na nią jej prawdziwe dziedzictwo.
Jako matka i córka, nasze równoległe podróże obejmują światy śmiertelników i boskości. Podczas gdy ja znalazłam miłość z czterema oddanymi partnerami, moja córka znajduje się rozdarta między trzema: jej przeznaczonym duszosobem z cieniem w żyłach, księciem smoków z królewskimi ambicjami i elfickim szlachcicem związanym z nią starożytnym układem.
To, co wydaje się przypadkiem, okazuje się boskim planem, kształtowanym przez pokolenia. Kiedy srebrna korona księżycowego światła przechodzi z matki na córkę, obie muszą wybrać między pragnieniem serca a wezwaniem przeznaczenia.
Z niekonwencjonalnych początków rodzi się najpotężniejsza Bogini Księżyca, jaką kiedykolwiek znały krainy.
(Ta książka zawiera treści dla dorosłych, w tym związki poliamoryczne. Nieodpowiednia dla nieletnich.)
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...












