Rozdział 105

„Czasami.”

Parsknął śmiechem.

„Pracuję dla Wyższej Rady Księżycowej, głównie zabezpieczam granice terytoriów. Czasem chodzi o odszczepieńców, a czasem o gówniarzy, którzy uznali, że najlepiej postraszyć mniejsze watahy. W okolicy Brightclaw nigdy nie było aż takiego ruchu, ale nikt z naszych jesz...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie